Hmm, mieszkasz w pokoju bez klamek już? ;) Ja nie widzę tu zagracenia. Jest za to klimat, bardzo miły. -- ██ Nike .
Ratunku. Mój chłopak ma siostrę. Razem odziedziczyli mieszkanie w którym przez parę lat mieszkała siostra. Teraz wyprowadziła się, a mój chłopak ma się tam wprowadzić. Jesteśmy na takim etapie związku, że padła propozycja, żebym wprowadziła się tam z nim. Z siostrą bardzo się lubimy (tzn ja ją
Nalezy to przemyslec pod katem przyszlosci. Nie dogada sie nigdy ktos chcacy miec nowoczesne mieszkanie z kims, kto sentymentalnie chce miec wielopokoleniowy skansen. To sa roznice w mentalnosci
:((((
--
pozdrawiam, GINGERS
"Kim jest przyjaciel? To jedna dusza mieszkająca w dwóch ciałach."
Ale cud że się zmieściliśmy - uffff
--
pozdrawiam, GINGERS
"Kim jest przyjaciel? To jedna dusza mieszkająca w dwóch ciałach."
, ale przetrzymywanie na korytarzu wielkich pudeł przez 2 tygodnie, to chyba juz lekka przesada?! Od tego sa komorki, wozkownia czy tez wlasne mieszkania. O smietniku nie wspomne ;)
Skad meble na chodniku????? Co ktos mieszka na ulicy?
ja walcze z gratami na wszelkie mozliwe sposoby - rozdaje, wywalam, sprzedaje na allegro. bardzo sie pilnuję zeby nie zagracac mieszkania/szafy/kuchni. -- MÓJ BLOG O SZYCIU & HANDMADE
zagracane mieszkanie-nigdy w życiu-wywalam.Ubrania kupuję proste bez falbanek jakiś tam ozdob,jak nie pasują wywalam.Jedynie co trzymałam to ubranka po starszym synu a nóż ...no i się przydały.Mam metodę nie zbieram nie gromadzę nie kupuję -jesli nie potrzebuje.
Mebli mam mało .. więc nie o "zagracenie" chodzi, tylko brakuje mi miejsca na przechowywanie, i właśnie w tym kierunku myślę.
Szkoda, mieszkanie jest w Warszawie, ale może będziesz tam kiedyś. Bo raczej nie jestem pewna, czy chciałbys przyjechać na wakacje do starego mieszkania. Gdyby jednak to podaje e-mail: asiuniaz@wp.pl. fib
Mam do posprzątania mieszkanie po babci, która gromadziła dosłownie wszystko, . Myślę, że jest tam trochę staroci, ale głównie pamiątki z epoki PRL, czy to też Cię interesuje. Fib
Bardzo ładnie. Przytulnie i bez efektu zagracenia.
Pokażę jeszcze nasz zagracony pokój roboczy, mój kopmuter jest z prawej :)
Nie mam zagraconego mieszkania, bo z reguły 2 razy do roku pozbywam się różnych "przydasi": wywalam stare gazety, ubrania już zniszczone, ale "a może jeszcze włożę" itp. Żal skutecznie zduszam w sobie, bo lubię mieszkania niezagracone.
Niestety, nie mam patentu. Mieszkanie mam zagracone straszliwie, ale głownie są to ubrania po dzieciach, które czekaja z jednego na drugie (i trochę takich, które czekają nie wiadomo na co), papiery, któych pozbyc się raczej nie można i ksiązki, których pozbyć się nie mam zamiaru.