Trzeba uważać z myśleniem ahistorycznym. To były inne czasy. Kobiecie w piątej dekadzie, a tyle miała lat po zakończonej żałobie i nawet krótkich poszukiwaniach męża, trudno było wejść w ponowny związek. Obyczajowość lokalna tamtego okresu właściwie wykluczała relacje pozamałżeńskie.
wskazówki? – Chodzić do komunii i dbać o sumienie – Mieć poczucie humoru – Przykleić sobie nad łóżkiem karteczkę „najważniejszym mężczyzną w moim życiu jest mąż” I oczywiście – jak coś pójdzie nie tak, to święta Faustyna sklei. Bo przecież kto lepiej zna się na trwałych związkach niż ktoś, kto miał burzliwą
więc, że jedzie na sobotę i niedzielę do cioci. A pojechała z -w zasadzie nieznajomym- facetem do Poznania. Tam się z nim fantazyjnie seksiła, nabierając nowych umiejętności. Niestety pan nie zachował po wszystkim dyskrecji w szkole i stały miłosny partner szybko się o wszystkim dowiedział. W związku z
. Zacząłem przekręcać swoje opinie o gejach. Żeby wpasować się w prawicową narrację, mówiłem, że związki partnerskie tak, ale małżeństwa jednopłciowe i adopcje — nie. Nie ma na to silnych naukowych argumentów. Sprzeciw wobec związków homoseksualnych to w dużej mierze pozycja religijna i emocjonalna
powinny być twoim zdaniem dyskryminowane, czy np wszystkie poza tym z aktualnego związku? A może uprzywilejowała byś to z pierwszego albo z ostatniego małżeństwa? Prawda jest taka, że odpowiedzialny człowiek traktuje wszystkie swoje dzieci równo, nieważne czy ze związku formalnego czy nie, prawo też na
znajomych nic takiego nie występuje. Jasne, możliwe, że ktoś tam się ukradkiem zdradza, ale opcja, że ktoś z moich znajomych jest w stałym związku pozamałżeńskim, zabiera kochankę na wakacje, a jednocześnie mieszka z żoną, zwyczajnie nie występuję - bo tu, patrz mój wpis: wszyscy znajomi w stałych związkach
związku pozamałżeńskim, „podejmuje decyzje” w sprawie aborcji. 🤔 -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
Ale co ma ten wpis do wywiadu z Nawrocką, która - odrzuciła „tradycyjną ścieżkę”, jaką jest wstrzemięźliwość, życie w związku małżeńskim i dzieci dopiero po ślubie, żyjąc latami z konkubentem i rodząc pozamałżeńskie dzieci - robiła „karierę zawodowa” - jak twierdzi miała wybór w kwestii aborcji i
memphis90 napisała: > Wierząca, ale: > - pierwsze dziecko nieślubne > - w związku pozamałżeńskim od 2005 do 2010 > - ślub z powodu kolejnej pozamałżeńskiej ciąży > > Każdy może żyć jak chce, mieć dzieci kiedy chce i wychodzić za mąż kiedy chce, > ale nie
Wierząca, ale: - pierwsze dziecko nieślubne - w związku pozamałżeńskim od 2005 do 2010 - ślub z powodu kolejnej pozamałżeńskiej ciąży Każdy może żyć jak chce, mieć dzieci kiedy chce i wychodzić za mąż kiedy chce, ale nie wciągajmy na sztandar głębokiej wiary, jeśli prowadzone życie jest
Mykoła Szkrybłyak, Katedra Religioznawstwa i Teologii Ukraińskiego Narodowego Uniwersytetu im. J. Fedkowycza : „Uważa się, że Walentynki, a ogólnie obecność tego zjawiska w Kościele chrześcijańskim, są już swego rodzaju błogosławieństwem dla pozamałżeńskich i przedmałżeńskich związków, w tym
mayoliijka napisała: > Niewierny mąż i niewierna żona w pozamałżeńskim związku hetero grzeszą dokładnie tak samo. Niemożliwe. :-D I przecież słusznie, że skoro ktoś jest niewierny/niewierna to grzeszy. Ale jak ma się do tego wina homoseksualisty? :-) > Złodziej, zabóca
Ależ jak najbardziej są - grzech ciężki jest grzechem ciężkim, niezależnie od tego kto go popełnia. Niewierny mąż i niewierna żona w pozamałżeńskim związku hetero grzeszą dokładnie tak samo. Złodziej, zabóca, pedofil - również grzeszą. Na tej zasadzie można byłoby argumentować, że każdy