-
Witam, tych którzy mnie pamiętają chciałabym powiedzieć, że żyję i
założyłam internet :)Jestem nadal za granicą.
A z tymi którzy nie mają o mnie pojęcia chciałabym się przywitać.
Myślę, że teraz będę częściej tu wpadać, choć cierpię na niemoc
twórczą, nawet szalika nie mogę skończyć.
Może tu się jakoć zmotywuję.
Pozdrawiam serdecznie
-
Dopóki codzi się na randki, umawia na kolacje a mieszka się osobno
sposobów jest wiele.
ALE jak tu urozmaicić sobie życie seksualne, mieszkając razem,
dzieląc problemy i smutki, brak makijażu, luźne spodnie po domu itd.
Jak tu zaplanowac wieczór, aby zakończył się miło i we dwoje, A
JEDNOCZEŚNIE aby nie wyglądał jak widowisko teatralno-cyrkowe.
Wyobraźmy sobie, mąż przychodi z pracy, czeka na niego obiad- jest
ok 15,00. Potem zajmuje się mailami, itd, potem coś tam w tv się
...
-
smutno mi :(
i się przyszłam poskarżyć.
niestety lekarstwo na mój smutek jest 300km stąd, całkiem
nieświadome tego, że by mnie teraz uratowało ;( ehh..
-
To próba konstrukcji rzeczywistości równoległej.
10 kwietnia - wypadek Tu pod Smoleńskiem. 40 ofiar,prezydent ocalał.
Wraca pociągiem do Warszawy. Na 12 kwietnia przewidziane jest
wspólne posiedzenie Sejmu i Senatu - ze względu na stan zdrowia nie
wiadomo czy Prezydent może dalej pełnić swą misję. I co byłoby dalej?
-
macie niespełnioną miłość życia? kogoś takiego, z którym chciałyście, ale nie mogłyście być, albo żałujecie, że nie jesteście, ale nie codziennie, tylko tak w chwilach slabości?
taki ktoś, do którego się wraca w myślach, kiedy źle i wszystko nie tak?
ja oczywiście nie mam :) pytam z ciekawości.
ale tak serio, to wydaje mi się, ze niektóre miłości lepsze są takie pozostające niespełnione, bo codzienne życie odebrałoby tym miłościom cały urok i "to coś"
-
Nie wiem od czego zacząć,ciężko mi pisać bo jest mi bardzo źle.Tak źle,że
gardlo mam ściśnięte i tylko dzięki temu,że jestem w pracy to jakoś się
trzymam.
Postanowiłam napisać na tym forum bo może ja poprostu nie rozumiem tego jak
powinno wyglądać małżeństwo, życie rodzinne. Może to właśnie mężczyźni pomogą
mi to zrozumieć.
Od prawie pięciu lat jestem mężątką. Przeszło dwa lata temu urodziłam Oleńkę.
Moją największą radość,moj skarb...
Oboje z mężem pracujemy. Dochody mamy takie,ż...
-
Dobre! Prezydent, który chce mieszkać na wsi. Więć Łódź to nie
marzenie a jeden z epizodów.
-
..aby pić marne wino..
:))
-
jest taki program w tvp łódź
pokazują w nim "elity" łodzi jak się bawią
oglądaliście?? super zabawa!!
bale kreacje wspaniałe potrawy, wszystko czego dusza zapragnie...
tylko dlaczego ciągle naokoło mówi się o kryzysie...
-
próżność nie ma granic ;) wszystkie większe okazje stają się wypaczone przez
dzisiejszy kapitalizm jak chociażby gwiazdka czy komunia święta. Nie liczy się
już grono rodzinne tylko prezenty, które trzeba kupić.
-
czy sądzicie że przekonanie w dorosłym życiu, że zasługujemy na karę za coś co zrobiliśmy źle czy wbrew oczekiwaniom może mieć związek z dzieciństwem? czy to że jak znajdziemy kogoś bardziej realnie myślącego od nas, bardziej przyziemnie myślącego, lepiej uczącego się a potem zarabiającego, zdobywającego większe poparcie w towarzystwie, to też może mieć coś wspólnego z niską samooceną w dzieciństwie no i teraz? Obudziłam się dziś z myślą że moje dzieciństwo nie było normalne, choć rodzice nas...
-
ale się cieszę ! to już biegnę po kredycik na 40 metrowy apartamentowiec !
-
i stwierdzam ponad wszelką watpliwość: ja jeszcze nigdy nie topiłam marzanny.
I nie zanosi się.
-
Witajcie,
Wiem, że temat powraca i najlepszym źródłem informacji jest lekarz ale
chciałam zapytać o wasze doświadczenia w tym temacie.
Wiadomo, że prawie wszystkie mamy przechodzą test obciążenia 50g glukozy.
Na forum spotkałam się z opiniami, że normą po godzinie jest:
a) 140 jednostek
b) 160 jednostek
Mniw wyszło 149 a przy wyniku mam napisane, że w normie, bo górna granica to
160.
Wczytując się w wątki zwróciłam uwagę na pewną rzecz - wiele z was pisało, że
do badania miało ...
-
Witajcie,
pszę po raz kolejny. Jestem w trakcie psychoterapii. Ostatnie spotkanie z psycholog uświadomiły mi poważny problem, z którego nie zdawałam sobie sprawy. Jestem przekonana, że ludzie są do mnie negatywnie nastawieni. Wszyscy. Obserwują mnie i mają o mnie złe zdanie. Cały czas czuję się oceniana. Ocenia mnie każda mijana na ulicy osoba, kierowca jadący za mną samochodem. W myślach bezwiednie tworzę historie cudzych ocen. To się dzieje cały czas. Nie zdawałam sobie z tego sprawy, po p...
-
W pracy nad sobą i podświadomością dużo kosztuje mnie wątek sabotowania samej siebie.
Macie podobne doświadczenia?
Czytam o źródłach, czyli podskórnym lęku. Dla jednych to pretekst do karania samego siebie, dla innych pech, dla mnie operowanie na krawędzi relacji zawodowej z przełożonym (przeciągam w czasie jego polecenia, robię po swojemu). Rozumiem, że to próba zwrócenia na siebie uwagi, ale mimo pilnowania się, nadal to zrozumienie niewiele pomaga.
Zawsze tak robiłam: samodzielna, ale...