byłem dziś świadkiem awantury w media markt. kolejnej. i kolejnej, która
wynika z braku kultury i obycia pracujących tam "ochroniarzy", którzy poziomem
swego zachowania ustępują każdemu.
dziś znany już mojej żonie pan z numerem 1936 dogadywał klientowi, zamiast
zamknąć twarz i być potulnym, bo to jego zakichany obowiązek - no, chyba że
ktoś np. kradnie, wówczas potulny być nie musi. na dodatek bezczelnie nie
chciał pokazać swojego numerka, w czym początkowo popierał go jego przełożon...