-
chyba się [b][/b]?
Ile jeszcze piany będą toczyć byli gensekowie, partyjni notable, SBecy i inni byli przedstawiciele służb specjalnych ( a także ci , którzy w tych służbach jeszcze dziś funkcjonują ), że wprowadzenie stanu wojennego w 1981 było koniecznością, a nie niczym innym jak zapewnienie ciągłości interesów partyjnej nomenklatury...
-
ZSRR straszył użyciem siły, ale w grudniu 1981 roku nie było żadnych ruchów wskazujących na możliwą interwencję wojsk radzieckich w Polsce - wynika z dokumentów NATO z tamtego okresu, które zostaną upublicznione w Brukseli.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10807558,NATO__ZSRR_nie_przygotowywal_ataku_na_Polske_w_grudniu.html
-
owszem tu i ówdzie pojawiły się skoty ,patrole wojskowe czy milicyjne ,ale panował spokój
Te filmiki o biegających zomowcach z pałami to fałśz historyczny
-
o tym się dziś nie mówi ( lub ginie to w tym współczesnym szumie informacyjnym ), ale w jaki sposób towarzysze powinni prowokować ludzi instruował na tajnej naradzie KW PZPR w Katowicach Andrzej Żabiński.Dziwnym trafem nagranie ( kiepskiej jakości ) wyciekło z tego spotkania i dobitnie świadczyło jak towarzysze przygotowywali się "merytorycznie" do apologii operacji WRON.
Z autopsji doskonale pamiętam naprędce zwołaną radę pedagogiczną ( pracowałem wówczas jako nauczyciel ) , na której więk...
-
Jak w tym starym kawale : Czesi chcieli od Polski pomocy w 1938, ale wskutek biurokracji dostali w 1968 .
-
Kazdy kto pamięta tamten czas -wątpliwości mieć nie może .
Pomijając czy Rosjanie by weszli czy nie / nie musieli zresztą ,bo oni tu byli / to na anarchię zafundowaną przez Solidarność nie pozwoliłby żaden cywilizowany kraj na świecie
-
13 grudnia 1981 - Jarosław Kaczyński budzi się w południe
"Obudziłem się więc w południe i poszedłem do kościoła w kompletnej
nieświadomości. Słyszałem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, że
nie zapłacił rachunku bo telefon jest wyłączony. W kościele panował
potworny tłok, ale akurat tego dnia był u nas obraz NMP. Kazanie ks.
Boguckiego wydało mi się też jakieś dziwne. I powoli zacząłem się
orientować, co się stało".
"Ja jestem zszokowany, że mnie nie internowano".
-
wykończyć solidaruchów po swojemu - co by się stało?
Może mielibyśmy dziś lepszy kraj? Może żylibyśmy spokojnie, jak Czesi lub
Estończycy, patrząc tylko od czasu do czasu z politowaniem, jak sąsiedni naród
z pianą na pysku grzebie w archiwach, szukając kwitów na np. Havla?
-
co się dzieje. :>
politykier.pl/kat,1025795,wid,14077779,wiadomosc.html?ticaid=5d8ce
-
Oczywista , że wygłoszone tam przesłanie do bratnich narodów ( chodzilo
głównie o te funkcjnujące w układzie RWPG, chociażby) było dla mnie
zrozumiałe i przejrzyste.Jako człowiek jednak małej wiary jakże sie w jego
ocenie wóczas pomyliłe.Ba , nie tylko ja miałem to "wahnięcie" jeśli chodzi
o jego wymiar i skutek, pamiętam nawet , że w "Uwagach colonelem" Stefan
Bratkowski też wypowiadał sie o nim wstrzemięźliwie "nie drażnić nidźwiedzia".
Moje antycypacje co do roli i wymiaru tego...
-
I co powie za naście lat - teczka sfałszowana?
-
prawicowe media i prawicowi politycy unikaja tematu jak ognia
-
"Bohater opozycji" Tow. Jarosław Kaczyński 13 Grudnia 1981 roku smacznie spał do południa, potem wygonił wygrzanego kota z nóg i usłyszał, że tatuś- Rajmund Kaczyński (wykładowca leninizmu na Politechnice Warszawskiej w latach 50-tych) nie zapłacił rachunku i wyłączono im telefon!
"Obudziłem się więc w południe i poszedłem do kościoła w kompletnej nieświadomości. Słyszałem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, że nie zapłacił rachunku, bo telefon jest wyłączony. W kościele panował potworny...
-
PIS zachowuje się ,tak jak ówczesna Solidarność
-
"Po sobotniej imprezie do białego rana, nie przerwanej o PÓŁNOCY:
`Obudziłem się więc w południe i poszedłem do kościoła w kompletnej
nieświadomości. Słyszałem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, że
nie zapłacił rachunku, bo telefon jest wyłączony. W kościele panował
potworny tłok, ale akurat tego dnia był u nas Obraz NMP. Kazanie ks.
Boguckiego wydawało mi się też jakieś dziwne. I powoli zacząłem się
orientować co się stało.' 13 grudzień 1981
Źródło: Jarosław Kaczyński w wy...
-
Grozba byla jednoznaczna. Poniewaz przezylem ow dzien (szczesliwie w
Bawarii, stad nadaremno mnie szukali pod lozkiem i w szafie),
wolalbym, aby nie zawsze "slowo bylo slowem".
-
okres sierpień 1980-grudzień 1981 to czas niekończących się strajków ,protestów u wieców .
Nikt nie pracował ,a strajki wywoływano pod byle pretekstem.
Do spokoju nawoływali i rządzący i władze Solidarności z Wałęsą na czele i Kościół .
Siedziby Solidarności roiły się od publikacji antyradzieckich .
Co radykalniejsi przywódcy nawoływali do rozprawienia się z tzw komunistyczną władzą .
To wszystko obserwował oczywiście ZSRR / dla młodszych - rola taka sama jaką dziś w Polsce ma USA ...
-
Tylko poto by paru dygnitarzy komunistycznych zachowało stołki.Czy młode chłopaki w wojsku strzelaliby do ojców , braci i nawet obcych Polaków? A w przypadku odmowy groził im
sąd wojskowy. Jaruzelski ryzykował życie wielu Polaków dla ochrony stanowisk i PZPR.
-
by wszyscy dziś byli zadowoleni? Oto sytuacja wyjściowa czyli 10
grudnia 1981. Co powinien zrobić generał? Strzelić sobie w łeb?
Rozpłakać się publicznie? A może wwstapić do klasztoru? A może też
zaatakować bazy sowieckie i wygonić ruskiego z Polski? Albo czekać.
Tylko na co? Mogłby pewnie uciec, ale to oficer z krei i kości i ten
wariant w grę nie wchodził.Namnożyło się dziś mędrkow, oceniaczy,
specjalistów od sytuacji bez wyjścia i mieszają. Oto Gowin. chodzące
miłosierdzie bzdur...
-
to wyłącznie zabezpieczenie interesów PZPR'owskiej nomenklatury nic
ponadto.W.Jaruzelski nawet dla picu internował wówczas E.Gierka, aby
postraszyć "twardogłowych", że ich tez może spotkać ten sam los.Nota bene
ciekawe, ze opowiadając obecnie te farmazony, iż po wprowadzeniu stanu
wojennego ratował w ten sposób "cząstkową niezależność Polski" przed Rosjanami
i "partyjnym betonem", który na interwencja ZSRR bardzo liczył, żadnego z tych
twardogłowych nie internował ;-)
***
Dzisiejsze w...