rocznica się zbliża okrągła, nawołują do wspomnień itd., więc
wygrzebałam z dna szuflady pamiętnik (prowadziłam, a jakże) i pod
datą 4 czerwca 1989 czytam co?, ze matma jeszcze do zaliczenia, że
dwa syfy na czole mi się zrobiły i na stronę dywagacje, że chyba
jednak zerwę z Pawłem bo to nie ten.
Taka głupia byłam, historia się działa obok mnie, a ja o matmie:(