2006

(48 wyników)
  • Witam serdecznie... czuję się inaczej..test zrobię jutro..i mam nadzieję..że będzie pozytywny:) A co u Was, czy są już tutaj mamy z terminem na lato 2006? Gorąco pozdrawiam Edyta
  • podajcie prosze linka do zamknietegov forum sierpien 2006, nie moge nigdzie znalezc
  • hej, wiem, ze to moze troche za wczesnie, ze jeszcze jest wiele niepewnosci, ale ktora z Was ma termin na marzec 2006 :) ja mam dokładnie 5 marca :) ciekawe, czy szpitale w marcu będą przepełnione nami :))) pozdrawiam Z.
  • Powiedzcie bo ja nie wiem i szukanie mi jakoś nie szło. Znalazłam tylko link na forum "W oczekiwaniu", ale tam tylko kobitki pisały, kóra na kiedy ma termin. To o to chodzi? Dajcie znać, proszę, bo chetnie bym tam zajrzała...
  • Na pierwszej wizycie była u innego lekarza i termin porodu wyznaczył na 14.03.2006.Teraz chodze juz do innej pani lekarki i ona wyliczyła że poród będzie 23 marca.Skąd ta rozbieżność?Jutro zaczyna się 16 tydzień.A tak poza tym to bardzo się martwie czy wszystko z dzidzią w porządku.Niby usg ok,badania ok,ale i tak odczuwam niepokój.Moze dlatego że to moja pierwsza ciąża,na którą bardzo długo czekaliśmy.Chyba jestem przewrażliwiona.Są jakieś kobietki z terminem na marzec?
  • już od jakiegoś czasu śledzę forum i nie znalazłam jeszcze nikogo z terminem na lipiec...jestem teraz w 8 tc i chciałabym pogadać z kims kto również jest w podobnym terminie....
  • czesc zastanawqiam sie czy są mamy styczniowe? a macie już dzieci i jaką różnmice wieku? ja mam syna k5tóry w lutm skończy 6 strasznie boje sie różnicy wieku...
  • Kochane! jeszcze nie ma watku lipcoweczek, wiec chyba pora go zaczac, bo widze coraz nas wiecej:) Zapraszam !!!!!!!!!!
  • LUTY 2006(12)

    Czesc! Wczoraj gin potwierdzil nasza 7-tygodniowa ciaze. Jestesmy bardzo szczesliwi, usmiechy nie znikaja nam z twarzy: na dzien dobry i na dobranoc. Poki co, to meczy mnie co 2-2,5 godziny glod, jednak bardzo dokuczaja problemy z przemiana materii - naprzemian zaparcia i biegunki. Staralam sie wprowadzic wiecej warzyw i owocow oraz mleko do mojej diety, ale zaladek mi sie zbuntowal ;) Jak Wy przechodzicie te pierwsze tygodnie?? Pozdrawiam Kata
  • ...ta Szczęściara !! Tak jak ja . HA HA
  • kto ma podobny??
  • Część Mamusie :) Często tu do Was zaglądam- termin mam na 4 maja Wymiana informacji nikomu nie zaszkodziła, dorze jest też poznać opinie doświadczoych gdy dopadną nas schizki, dylematy i takie tam stworki, kiedy wpędzamy się w doły i dołki. Ale wszystke Panie z terminem na maj zapraszam na drugie forum, które skierowane jest również do nas: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33394 Buziaki
  • Ja jestem w 26 tc i chętnie wymieniłam bym się doznaniami z kimso podobnym etapi:);0 Pozdrawiam
  • Witam!Chciałam zapytac marcóweczki czy któras czuje juz ruchy?Ja narazie nic nie czuje.U mnie kończy się 17 tydzień.Na wizyte idę dopiero za 2 tygodnie.Myślicie że będzie już mozna zobaczyc czy to chłopiec cy dziewczynka? Pozdrawiam Aga i ?
  • Witam jestem ciekawa czy jest nas więcej.
  • Miałam termin na 17.07 ale wyszło jak wyszło. Chcialam się tylko pożegnac z wami podziękować za rady i przyszlym mamom dodac otuchy. Rodziłam najpierw SN około 7 godz (pierwszy dzidziuś) potem skończyło sie cesarką. I iwecie co faktycznie się zapomina a w trakcie boli ale da się wytrzymać i jedno i drugie. Nie bójcie się naprawdę nie zapominjcie oddychać (mi troche nie wychodziło. A teraz mam w końmcu w domu ślicznego synka i tysiąc pytań o jego pielegnacje dlatego przenoszę sie na inne forum...
  • Moze też w tym wątku będziemy sie wspierać, omawiać różne sprawy związane oczywiście z naszym stanem, rozwiewać wątpliwości, podtrzymywać sie na duchu? Ja będę - - sama wyliczyłam, mam nadzieję, ze właściwie - szcześliwą mamusia na początku maja, a dokładniej 05.05.06, oczywiscie data ta pewnie ulegnie zmianie... Niestety nie byłam jeszcze u ginka, bo u nas aby dostać się do ginka, to tragedia i nie piszę tu o ginku z przychodni, ale tych prywatnych - pewnie do byle jakiego mogłab...
  • Witajcie dziewczyny, 27 sierpnia zostaliśmy rodzicami. W nocy z so na nd dostałam skurczy, czekałam jak najdłuzej w domku - za radą znajomych, Szkoły Rodzenia. W nd rano po śniadanku zadzwoniliśmy do położnej - skurcze były już co 5-7 minut,była 10:07 - kazała się pakować i jechać do szpitala, po przyjęciu na Izbie Przyjęć,o 11:48 już wjechałam na porodówkę, skurcze bardzo bolały...i bóle krzyżowe, gdyby nie mąż ktory był przy mnie,masował mi ciągle plecy - nie dałabym chyba rady....
Pełna wersja