W listopadzie 2004 roku rozwiązałam umowę z dostawcą internetu drogą radiową
(przez maila oraz ustnie, firma zarzekała się, że jest OK, obiecała w ciągu
kilku dni zdemontować swoją antenę, ale się nie pojawiła). Wyprowadziłam się z
Krakowa, wskazałam nowy adres korespondencyjny w W-wie. Otrzymałam faktury za
dwa kolejne miesiące po rozwiązaniu umowy. Wyjaśniłam (mailowo) sprawę z
firmą, powiedzieli, że OK, ich błąd, wskazałam sąsiadów, którzy udostępnią
moje byłe mieszkanie do demontażu...