Tak sie cieszylam na przyjazd do Polski, mam byc tu jeszcze 2 tygodnie a juz
odliczam dni do wyjazdu.
Nie dosc ze miasto smutne, szare, puste, znajomi jacys dziwni, wiecznie
narzekaja, no nie wszyscy ale jednak...
Ale do czego zmierzam - jak to po przyjezdzie codziennie jakies spotkania, a
to rodzina, a to znajomi i niezmiennie to samo ale jednak z mocniejszym
natezeniem
2 wkur,,,,,,,jace mnie rzeczy:
" Kiedy slub? Kiedy dziecko?" - nie rozumiem jak mozna tak bezpardonowo, przy...