lepiej być "robolem" fachowcem niż magistrem z Bożej łaski :-)Taka prawda,
niestety, drodzy magistrzy płacący po 300-400 zeta za miesiąc przepisywania
wykładów ;-)... Się płaci, się ma :-) nie? Przerost "magistrów" jest wysoce
odczuwalny, a tym samym będziecie się sami zagryzać z chęci zdobycia zajęcia
zwanego "pracą". Będziecie zbijać w rozmowach kwalifikacyjnych do minimum
swoje wynagrodzenie aby tylko zdobyć pracę, a po Was przyjdą następne
roczniki "magistrów" i będą robić to ...