Smierc teatru to tylko kwestia czasu.Jesli w duchowej teatralnej stolicy
Europy publicznosc buczy po wiekszosci spektakli to oznacza tylko jeden-
koniec jest bliski.Na pozegnanie z teatrem wybieram sie tylko na
premiere "Ryszarda II"Szekspira w Kevinem Spacey w roli glownej w rezyserii
Nunna w Old Vic i chyba juz bedzie do widzenia.Obym sie mylil.