moja hostka zapytala mnie czy nie zajelabym sie okazjonalnie wieczorami
dzieckiem jej kolezanki..... to ponoc spokojny i niesmialy 14-latek,i rodzice
nie chca zostawiac go samego wieczorami w domu, zgodzilam sie, hostka
zaznaczyla, ze nie bede musiala robic mu kolacji itp., bo on zrobi to sam, no
fajnie... tylko, ze teraz nic nie mówia o pieniadzach, wydaje mi sie, ze nie
chca mi placic i dlatego zaznaczyla, ze chlopak sam sobie zrobi kolacje wiec
nic nie bede musiala przy nim rob...