Gdy szedłem tzw. "bulwarem" przy kanałach niestety dwa metry odemnie spadła z
drzewa sikorka była cała zakrwawiona. Nie widziałem żadnego drapieżnika lecz
słyszałem świst śrutu z wiatrówki.Czy posiadacze wiatrówek są na tyle
bezmyślni żeby strzelać do bezbronnego ptactwa. Chciałbym dorwać takiego
delikwęta i strzelić mu w siedzenie żeby odczuł na własnej skórze jakie to
przyjemne!!!
OPAMIĘTAJCIE SIĘ TO SĄ PRZECIEŻ ŻYWE ISTOTY TAK JAK WY TYLKO ŻE DUŻO MNIEJSZE
I BEZBRONNE!!!