To co dzisiaj widziałam przez okno zszokowalo mnie jak nic dotychczas. Szła
sobie jakaś starsza kobieta z mężczyzną i pchała wózek. To znaczy wózek
szarpała i zatrzymywała. Mężczyzna też zaczął się dziwnie zachowywać, tak
jakby groził małej dziewczynce w wózku. Ledwo powiedziałam męzowi, że wygląda
to jakoś dziwnie, kobieta podniosła tył wózka do góry zatrzymując się
jednocześnie tak, że dziecko wypadło z niego na buzię na chodnik. Chwilę potem
podnieśli je i kobieta niosła już dziecko ...