-
Przyszedł na świat w wieku 26tc, z wagą niewiele ponad 400g, walczył
dzielnie przez o swoje króciutkie zycie.
Moja znajoma- mama Beniamina,jego tata, dorosłe siostry krzyczą z
bólu.
-
Dzisiaj właśnie zmarła moja jedyna najukochańsza babcia.Zawsze w moim
dzieciństwie zajmowała się mną i moim bratem.Niestety ten dzień nadszedł,jest
ciężko.Pamiętam jak z Buniem przyjeżdżaliśmy razem do mojej babci ,a jego
prababci.Była dumna,że rodzina rozrast się i wszyscy są szczęśliwi.Niestety
to szczęście skończyło sie wraz ze śmiercią Bunia ,a teraz Babcia
odeszła,pozostają wspomnienia i zdjęcia.
Adam tata Bunia-Roberta-aniołka.
-
Witam.
Moja przyjaciółka ma chore dziecko. Wczoraj wraz z mężem odwieźli 8-latkę do
Kliniki w Zabrzu z podejrzeniem czegoś poważnego, czego nie mają odwagi nawet
nazwać.
Mała ma bardzo niską hemoglibinę (6%), zły rozmaz krwi. Zadzwonili do nich z
laboratiorum i wezwali na powtórne badanie - wyniki jeszcze gorsze niż rano.
Lekarz natychmiast kazał jechać do szpitala.
Dziś mieli dziecku pobierać szpik do badania i dopiero mając już jego wynik
postawią diagnozę. Przedtem, ok 2 tygo...
-
o stracie bliskich osób, lecz nie dzieci.
-
Przepraszam z góry, ze robię to na tym forum, ale musze to z siebie wyrzucić,
bo nie mam już sił.......dwa miesiące temu straciłam nagle moją ukochaną
Babunię, odeszła we śnie, nie byłam na to gotowa, kochałam Ja bardzo, była
moją najlepszą przyjaciółką, wszystko co mam zawdzęczałam Jej.....5 tygodni
temu, dowiedziałam się, ze umiera druga ważna dla mnie osoba..mój kochany
Dziadziuś, wyrok..rak watroby, przez 5 tygodni patrzyłam jak gaśnie w nim
życie, odszedł 4 dni temu....ból mó...
-
18 lat temu pracowalam w naszym polskim LOCIE jako stewardessa
pokladowa.Bylam twarda i odporna na wszelkie stresy zwiazane z
tym zawodem.Zycie bylo dla mnie niustajaca przygoda.Chcialam zyc
ale rownoczesnie nie balam sie smierci.Dzis po wielu latach jestem
klebkiem nerwow.Po urodzeniu chorej coreczki jeszcze jakos dawalam
rade.Dobila mnie smierc nienarodzonego synka w 2000 roku.Chcialam
odrazu przejsc na leki antydepresyjne ale maz mnie przekonal zeby
z nich zreygnowac bo uzalezniaja...
-
Bardzo się boję,już od 2 tygodni,gdy zobaczyłam przygotowania do tego święta
zaczęłam odczuwać straszny niepokój i lęk,zawsze kojarzyło mi się z grobami
moich dziadków,cioć,osób bardzo mi bliskich,ale starszych.
W ubiegłym roku 31 października hania miała operację a własnie na drugi dzień
1.listopada wyszła z OIOM-u.
W największych zakamarkach mojej duszy nie przyszło mi do głowy,że za rok to
bedzie święto mojego skarbu.
ale życie pokazało nam co innego...
wiem,że już niedługo b...
-
moze jestem nienormalna..juz sama nie wiem co myslec..moze i Wy macie podobna
ochote..ochote na schowanie sie przed swiatem???
Moja rodzina planuje caly poniedzialek: wyjazd na cmentarz dziadka,
odwiedziny zyjacej babci, wielki i uroczysty obiad...A ja bym chciala wziac
sobie male krzeselko i przesiedziec dzien caly u mojego synka, na cmentarzu.
Chcialabym sobie z Nim porozmawiac, opowiedziec Mu o tylu rzeczach.
Chcialabym, zeby tescie, wujki i ciotki zapomnieli o mnie na ten jeden ...
-
Witajcie. Czesto czytam te slowa na tym forum. Macie wielki zal, ze nikt nie
pamieta o Waszych zmarlych Maluszkach.
Ja jestem po tej drugiej stronie. Nie stracilam dziecka. To ja jestem ta, co
nie pamieta. Otoz chce Wam powiedziec, ze to nie jest tak. Mam kuzynke, ktora
stracila czteroletniego synka, mam kolezanke, ktora stracila dziecko w
szostym mies. ciazy i miala tez trzy poronienia we wczesniejszych tygodniach.
I faktem jest, ze ja nigdy nie rozmawiam z nimi o tym. Moze one...
-
Wczoraj bylam na pogrzebie meza mojeje znajomej. Dlatego w tytule umiescilam,
ze to nie dziecko jest bohaterem tej historii. Po skonczonej ceremonii
wiekszosc osob podchodzila do wdowy i skladala kondolencje. Ja nie, poniewaz
uwazam ze to jest tylko niepotrzebne "rozmiekczanie" pograzonej w bolu osoby
juz i tak wykonczonej. Mowiac rozmiekczanie mam na mysli, ze te wszystkie
przytulania, usciski slowa jak bardzo wszyscy wspolczuja powoduja, ze bliscy
zmarlego rozklejaja sie komplet...
-
Bedąc na cmentarzu u Sylwuni, widziałam grupę dzieci które wraz z panią
wychowawczynią "zwiedzały" cmentarz.
kolejnym etapem "wycieczki" była kwatera dziecięca. Nie wiem czy pani
wychowawczyni mnie nie widziała (choć to nie możliwe, bo stała prawie obok
mnie) zatrzymała się własnmie koło mnie i zaczęła wypytywać dzieci, w jakie
sposób umierają takie maleństwa.
Opowiadała im o medycynie, o tym że rodzą się chore dzieci i musza odejść, o
boleści i żałobie jaka pozostaje w rodzicach....
-
Z gory przepraszam za brak polskich znakow, ale siadl mi system w komputerze,
a sprawa pilna.
Prosze Was eMamy o rade, bo stanelam w obliczu trudnej sytuacji. I nie wiem,
jak sie zachowac, co mowic, jak reagowac, zeby nie sprawic bolu mojej
przyjaciolce, ktora dwa dni temu urodzila martwe dziecko, corke na ktora
czekala bardzo dlugo. Ja trzy tygodnie temu urodzilam zdrowego synka. Moja
ciaza byla ciezka, lezalam wiele razy w szpitalu, jak lekarz stwierdzil,
donosilam z pomoca bos...
-
Kochane wszystkie mamy!
Temat ten pojawia się co jakis czas, potraktujcie zatem ten post jako
poczatek rozmowy. Bo choc „milczenie zlotem” to tylko rozmawiajac mamy szanse
nauczyc się czegos o sobie i o innych.
Do napisania tego postu zainspirowala mnie wypowiedz Renitoja (w innym
watku), pozwole sobie ja zatem zacytowac:
>Moja przyjaciolka cztery razy poronila. Ja juz wtedy mialam
>malutkie dziecko, czy mialam je chowac przed nia? A jesli chowac to przez
jak...
-
Długo cię nie "słychać",odezwij się proszę.Dziś 22-gi zapalam światełko dla
twojego synusia [*][*][*][*][*][*][*]
-
i czytam.... wsłuchuję się w historie- które otwieraja oczy....na swiat tak
niezrozumiany, tak niesprawiedliwie ułożony...
jest mi smutno- i jestem taka bezsilna- bo nie umiem pomoc.....
więc co muszą czuć osoby piszące o swoich historiach...
Pamietam- co przechodziłam- gdy przez poprzednią ciąże słyszałam o groźbach
chorób mojego synka....gdy przez całą ciązę drżałam- o jego
życie...pogodziłam się wówczas- ze ceną jego życia bedzie upośledzenie
zdrowia...
teraz też towarzysza m...