-
Bliska mi osoba przechodzi powazny kryzys emocjonalny. Nie umiem jej pomoc,
opadaja mi sily i checi. Jest w silnym dolku z powodu nieudanego zwiazku,
problemow zdrowotnych ,zadowodych itd. jak to w zyciu bywa. Jest zbyt
emocjonalna i wrazliwa, bierze do siebie wszystko. Obecnie zaszywa sie w
domu, unika kontaktu, zaczyna naduzywac alkoholu/papierosow. Zrobila sie
skryta, zamknieta w sobie, wystraszona.... boje sie i nie wiem jak jej
pomoc. Probowalam rozmawiac, wyciagnac gdzies n...
-
mozna budowac tylko przez bliskie wiezi miedzyludzkie?
-
"Mur bez bram
Ja tu, Ty tam gdzieś po drugiej stronie nieba
Pięć Twych zdjęć
I list, w nim wiersz
Ciebie nie ma...
Wciąż tak trwam z pustką sam na sam
W beznadziei trwam...
Jak mam żyć?
Nie ma sensu nic,
Szymon Wydra, Bezczas
Piosenka jakby o mnie...
-
Witam
Lecze sie na nerwice , jestem ofiarą chorej nadgorliwości i ,,miłości
rodziców. Matka zawsze była przewrażliwiona i nadopiekuńcza , a ojciec
nadgorliwy również nadopiekunczy , przez lata nienawidziłem siebie ale teraz
odkryłem ze nie ja ponosze wine a przynajmniej nie całą, oni nadal tego nie
rozumieją co robić?
-
Mam problem. Otóż mam przyjaciela, który jest dla mnie bardzo ważny,
ja dla niego również. I on ma przyjaciela, który mnie po prostu nie
trawi, nie wiem dlaczego i już nie będę do tego dochodzić. Dla mnie
w tym momencie to jakiś psychol, który się prawie znęca nade mną
psychicznie, mówiąc mi ostatnio, że muszę się leczyć. Nie będę tu
pisać szczegółów, po prostu mam taki, a nie inny charakter, jestem
bardzo wrażliwa i przejmuję się zazwyczaj wszystkim, a on uważa, że
dlatego jest...
-
WITAM
NIE JESTEM PEWNA CZY TRAFIŁAM POD WŁASCIWY ADRES, ALE SPRÓBOWAĆ ZAWSZE
WARTO.
POTRZEBUJE PORADY W WAZNEJ DLA MNIE SPRAWIE KTORA SPRÓBUJE PONIŻEJ
OPISAC.
JESTEM MŁODA OSOBĄ (25 LAT) MĘŻATKĄ OD CZTERECH LAT. MIESZKAMY Z
MĘŻAM W HOLANDII,BO TUTAJ MÓJ MĄŻ MA STAŁA PRACE. (JA DO NIEDAWNA TEZ
MIAŁA, ALE SYTUACJA SIĘ ZMIENIŁA W CIAGU KILKU CHWIL, ALE O TYM TROCHE
PÓZNIEJ)
W SIERPNIU WRÓCILIŚMY Z URLOPU I SIĘ OKAZAŁO, ŻE JESTEM W CIĄZY.
POINFORMOWAŁAM O ZAISTNIAŁEJ SYTUACJI MOJEGO SZE...
-
Miesiąc temu zmarł mój kuzyn.Młody, wiecznie usmiechnięty, życzliwy człowiek,
29 lat.
Był dla mnie jak brat. Mieliśmy spędzac razem urodziny, miał rozkręcić moje
wesele...
I nagle wyrok-rak. Poważne stadium, z przerzutami. Rozum mówił- wiadomo jak to
sie skończy.Serce - trzeba mieć nadzieję.
Jednak odszedł. Na początku ból był duży, ale jednak i troche ulga.Już go nie
boli, nie cierpi. Jednak zamiast z upływem czasu ból maleć-narasta.
Mysle o nim codziennie, mam wrażenie, że co ch...
-
nocnych rozmów w sypialni przy winie,intelektualnych wzruszeń,dyskus-
ji aż po świt o problemach współczesnego świata,i zaczaiłam się na
takiego pod redakcją,a potem poszłam za nim do kawiarni,gdzie spot-
kał się z kolegami,a ja siedząc przy sąsiednim stoliku wznosiłam się
intelektualnie w marzeniach.
-
Czy to naprawdę kwestia poczucia humoru?
Może są na świecie ludzie, którzy najlepiej się bawią w atmosferze docinków,
szeptów: "Skucha! Skucha!" i tryumfalno - prześmiewczego punktowania błędów
kogoś bliskiego i "ze swej drużyny"... Może i te osoby tak naprawdę kochają i
dobrze życzą, tylko... Jakoś trudno mi w to uwierzyć!
Wydaje mi się, że w ten zakamuflowany sposób, w okolicznościach banalnej gry
czy zabawy, okazują uczucia, których nie wypada im ujawnić w codziennym
życiu. Że...
-
Bardzo mnie frapuje to zagadnienie. Jako zagorzała czytelniczka biografii zauważyłam, że w wielu życiorysach sławnych osób przewijają się pewne autodestrukcyjne motywy. Historyk literatury Leo Braudy studiujący fenomen sławy na przestrzeni wieków twierdzi, że czasami popularność nasila poczucie osaczenia i pustki. Pewien typ ludzi dąży do sławy pragnąc osiągnąć psychiczną autonomię, tymczasem równocześnie ze stratą złudzeń na temat transformującej mocy popularności potęguje się lęk przed "zde...
-
Uciekam się do takiego właśnie forumowego sposobu, może ktoś coś mi podpowie,
albo zmagał się z tym samym problemem. Otóż chodzi o to, że on czuje się
nieatrakcyjny. Nie pomaga to, że jestem ja, że go kocham, że staram się, jak
mogę - on to docenia, bo sam mi o tym mówi, ale męczy go - jak to mówi - brak
zainteresowania ze strony innych kobiet - bo czuje się nieatrakcyjny w ich
oczach, nie widzi ich spojrzeń, uśmiechu itp. Ważne jest to dla niego z racji
wykonywanego zawodu. Wielo...
-
Witajcie , właśnie wróciłam z pogrzebu..Zmarł mojej przyjaciólki
tata..Razem się od dziecka wychowywałyśmy , jej ojciec był dla mnie
bardzo bliski..Przyjaciólka znosi to bardzo źle.. Ktoś powiedział że
najgorsze sa pierwsze 3 dni..Ona jest w 8 m-cu ciąży.. Podeszła dziś
do mnie na cmentarzu i powiedziała- "Tak bardzo chciał zobaczyć moje
dziecko", ryczałyśmy jak dzieci.. NA koniec powiedziałam że jak
bedzie potrzebować pomocy ma dac znać..Ma męża , chyba ją
wspiera..Jak myślici...
-
Kochani, pisze bo juz nie mam sily, bylam kiedys twoarzyska wesola dziewczyna,
od roku zwiazalam z nowym mezczyzna, przeprowadzilam sie 300km od domu
,mieszkamy sami, jest cudowny , pod kazdym wzgeldem ale.. no wlasnie ale, moja
przyszla tesciowa, na poczatku podobala mi sie pod wzgledem takim ze
interesuje sie co u nas itp, pochodze z rozbitej rodziny wiec zycie rodzinne
bardzo mi sie podobalo, moj chlopak jest wyczulony na jje wtracanie typu
"dlaczego nie oszczedzacie wody, zuzywajcie...
-
Witam
pisze tu bo mam straszne wyrzuty sumienia. Z chlopakiem jestem 2 lata, rok temu sie rozstalismy na jakis miesiac, wowczas poznalam pewnego chlopaka. Potem sie zeszlismy, ale z tym chlopakiem dalej sie spotykalam (bylam zla, pelna rozgoryczenia za wczesniejszy rok, za to ile razy plakalam, kochalam go to i chcialam Nam dac szanse, ale nie liczylam na zmiane mojego chlopaka). Z tamtym chlopakiem zaczelam sie spotykac moze raz w tygodniu na lunch, prowadzilismy kolezenskie rozmowy, on mi...
-
W zasadzie jesień nie kojarzy się z porą porządkowania (mamy od tego
wiosnę?), choć jesli spojrzy się na ulice - dozorcy mają wtedy sporo
pracy. Ze spadającymi liśćmi. Kiedy żyje się na tym świecie
dostatecznie dlugo, by wiedzieć, że każda pora jest stosowna na
porządkowanie - nie trzeba z tym czekać do wiosny, do świąt, do
jesieni, do zimy.
Mam male pytanie do was, co zrobilibyście z pamiątkami, które
pozostaly po kimś bliskim. Zastanawiam się, czy znaleźlibyście im
bezpiezne...
-
Jestem samotny. Nie mam nikogo bliskiego, nie mam żdnego przyjaciela. Dzisiaj
skończyłem 18 lat i gdy analizowałem swoje życie doszedłem do takiego wniosku.
Jestem w 3 klasie szkoły średniej we Wrocławiu. Właściwie to nigdy nie
przywiązywałem do ludzi większego znaczenia. Myślałem że będąc osobą za bardzo
towarzyską nie będę miał czasu na naukę a przez to nie zdam na wymarzoną
uczelnię. A konsekwencją tego będzie brak pracy w przyszłości. Tak właśnie
działałem.
Byłem typowym yupp...
-
Tak brzmi zarzut. "Wyżywasz się w domu, pozwalasz sobie, nie zalezy Ci...." A
ja... czuję się oszukana. Bo zawsze pocieszał, rozumiał. Długo. Latami. I
teraz nagle zmęczenie materiału. Ma dość. Odpłaca pięknym za nadobne.
A jak nagle miałabym być inna? Jak można starać się WCIĄŻ, prywatnie, w
pieleszach. Nie robić brzydkich min, nie mówić brzydkich słów, nawet nie nie
odzywać się.
Pomóżcie bo zwariuję.
-
I dlaczego?
No ciekawe czy pytanie jest proste czy tez za trudne?
-
Wszystko zaczeło się 2 lata temu...Do tego czasu,żyłam....sobie spokojnie i
byłam normalną dziewczyną..Bez żadnych probleóm..Nidy nikt mi z rodziny nie
umarł nie chorował..może to zabrzmi infantylnie ale wydawało mi się,że tak ma
być i będzie to trwało wiecznie...Co roku wigilia u babci..a tam cała
rodzinka...dziawdkowie,cotki...I wydawało mi sie że to tak ma być...i będzie
wiecznie..Aż nagle w rodzinie pojawiła się Śmierć...Umarła babcia która
właściewie mnie wychowywała..teraz u...
-
Diagnoza spadła na nas jak grom z jasnego nieba: białaczka szpikowa. Mąż jest
od 2 tygodni w szpitalu, rozpoczął leczenie. Nie mogę sobie z tym poradzić,
zamknęłam się w sobie, odizolwałam się od ludzi, jest mi bardzo smutno i cały
czas drżę o niego... Może ktoś z Was przechodził coś podobnego? Moze jest
jakies forum gdzie można znależć wsparcie???
Dziękuję. Dominika