-
tak sie zlozylo ze osobiscie nie mozna.
prosze o porade wirtualna.
problem:
nieumiejetnosc utrzymania poprawnych relacji z bliskimi osobami. mimowolne
dzialania destrukcyjne w kazdym zwiazku po uplywie max kilku miesiacy od
wejscia w zwiazek. niedopuszczanie kogokolwiek do swojego wnetrza.
wychladzanie sie i zamykanie w obawie przed bolem. autyzm osobisty i
spoleczny.
-
zakladam ten watek pod wplywem refleksji jakie mi sie nasunely na watku
"nagrobki", a takze przy okazji rozmow o eutanazji i jej kulturowych
uwarunkowaniach
sprawa wydaje mi sie naprawde warta poruszenia
"kulture umierania" rozumiem jako jako zbior spolecznych zachowan wobec
choroby, starzenia sie i naglej smierci
chcialbym, zebysmy mogli sie tu podzielic swoimi doswiadczeniami i
przemysleniami w tym, zaniedbanym dosc, temacie - jak zachowac sie wobec
starzenia sie, choroby...
-
dziś rano zadzwonił jej chłopak, umarła nad ranemo po peracji. Miała 28 lat.
Edward
-
witam mam 22 lata i prawdopodobnie fobie społeczna.na czym u mnie polega:boje
sie opinii ludzi o mnie,mysle ze mnie negatywnie oceniaja.czesto mam tak ze np
w pracy jak mało sie odzywam,bo nie wiem o czym mam gadac,to mysle ze koledzy
z pracy uwazaja mnie za jakiegos dziwaka.czasami jak jade np autobusem to
jestem spiety bo mysle ze kazdy na mnie patrzy i mnie ocenia
sa dni ze mam wszystko w dupie i wtedy czuje sie swietnie,ale mało jest takich
dni
-czy fobie społeczna da sie wyleczyc...
-
tak bardzo pragnę zaznać szczęścia, mieć kogoś bliskiego że to zaczyna mnie
przerażać
moje mysli ciągle wokół tego krążą, gdy patrzę na pary to ściska mnie głęboko
w środku, często płaczę, po prostu nie moge się powstrzymać
rady innych zajmij się czymś, znajdź sobie hobby, itp ale choćby nie wiem jak
wiele zajęć mnie pochłaniało zawsze to uczucie pustki, osamotnienia mi
towarzyszy i daje o sobie znać mniej czy bardziej ale jednak
ach jakże to utrudnia życie
-
Czarnowidztwo. Nie pesymizm, a czarnowidztwo. Przebłyski w zupełnie
nieprzewidzianym momencie że bliskiej osobie (ojcu, męczyźnie) przytrafia się
wypadek samochodowy, ze nagle w tramwaju ktoś podrzyna mi gardło. Myśli że
widzi się kogoś ostatni raz. I nagłe przytomnienie - nie, nie, o czym ty
myslisz, wcale nie...
-
Czy macie wśród swoich bliskich (rodziny czy znajomych) osoby skape które
chca od was coś wyłudzić? Są skąpe co do 1 złotówki, mówią jak to im się
biednie żyje a później okazuje się,że sobie kupiły np. do mieszkania okna PCV
lub inną kosztowność? Przyjeżdźają do was na " krzywy ryj" i bez skrupułów
oczekują, że ich ugościcie w 100%?
-
Pytanie banalne, ale mam z tym problem...zawsze gdy umiera ktoś z moich
bliskich, gdy patrzę jak wokół płaczą, lemantują itd...ja nie płaczę...cierpię
oczywiście, odeszło już wiele osób ważnych w moimn życiu...jest mi przykro,
ale jakoś się nad tym zastanawiam - dlaczego tak a nie inaczej reaguję...
W piatek jadę na pogrzeb mojego wujka...wszyscy wokół ronią łzy, a mi nawet
nie spadła jedna kropla...
Czy uważacie, że to coś złego, że jestem z kamienia?
-
Juz właściwie od dłuższego czasu nie radzę sobie ze sobą raniac po kolei
moich najbliższych: rodziców, chłopaka, znajomych...chętnie bym znalazła
kogoś kto mógłby mi pomóc, ale zupełnie nie mam pojęcia o psychologach i czym
się kerować przy ich wyborze, gdzie szukać, ile im się placi. Pomóżcie, bo
nie chcę trafić do kogoś kto jeszcze bardziej mnie pogrąży, albo pozwoli na
to bym smam to zrobiła. Pomóźcie
-
Przystanek tramwajowy powitał mnie dzisiaj rano wielkim plakatem
z Newsweeka, na którym widniała zakolczykowana twarz
idola Ich Troje. Rzecz jest o intymnosci, a właściwie o granicach tejże.
Artykułu w całości nie przeczytałam, ale...dostępny w sieci ;-)
newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=13701&Strona=1
Czy uważacie, że współczesny, nowoczesny człowiek potrzebuje intymności?
Co dla Was jest intymne?
Czy są jakieś granice intymności, których nie przekroczylibyście...
-
powiedzcie jak nauczyć się żyć z chorobą bilkiej osoby bo ja już nie daję
rady....
-
Ksiądz Twardowski nie żyje
[*]
-
...siedze sama i rozmyslam o ludziach, zyciu,
milosci...smierci...macierzynstwie, malzenstwie...o sobie, o bliskich, o
tych, z ktorymi widze sie codziennie, o tych, o ktorych zapomnialam...
Dlaczego nie doceniamy tego co piekne, gonimy za czyms tak daleko...marnujemy
zycie...przystanmy choc na chwile...pomyslmy o sensie zycia, o najblizszych,
ktorzy odeszli...na zawsze, na chwile...
refleksyjna meg
-
Zmarl kilka lat temu ktos mi bardzo bliski, nie moglam sie pogodzic. Od
tamtego momentu wiele zmienilo sie w moim zyciu i to wazne sprawy. Czy ktos
cos wie na temat dusz zmarlych??? Czy mozliwe zeby w jakims sensie po smierci
osoba "kierowala" losem bliskich???
Odmienny temat ale prosze o powazne roziwniecie tematu.
dzieki i pozdrawiam.
-
czy macie czasami wrazenie, ze wasi bliscy was nie doceniaja ?
Waszych zdolnosci, staran i poswiecen ?
jak reagujecie? Wyrzutami ?
best regards
-
Może nie jest to depresja, ale mam problem dot prawie ciągłego myślenie o
śmierci matki i zamartwiania się tym.Jestem dorosła, mam swoją rodzinę, nie
jestem w jakichś zaborczych relacjach z Nią-wrecz przeciwnie-mieszkam
osobno, jestem niezależna i samodzielna.Moja matka jest starszą osobą, ma
chore serce, nadciśnienie.jak na razie radzi sobie dobrze, ale mnie nie
opuszcza myśl że niebawem nastapi taka chwila,że ...umrze.Nic nie pomaga mi
tłumaczenie że taka jest kolej rzeczy...,że...
-
Ustawiała się moja córka (38 lat),oczywiście w ustawieniu byłam ja i babcia,
czyli moja mama.Otóż 2 i 3 lata przed moim urodzeniem moja mama urodziła 2
synów, jeden zmarł wskutek ciężkiego porodu w domu, drugi po kilku tygodniach
na zapalenie płuc.Mama czasem opowiadała nam o tym-że tata płakał i coś tam
jeszcze.Ale nigdy nie mówiła o swoich uczuciach, a na ustawieniu wręcz
wyszło, że moja mama oszalała wtedy i wszystko się zmieniło na zawsze!Owszem,
moja mama była nieco apodyktyc...
-
czy to normalne,żeby nie usłyszeć od najbliższych że jesteście super,że
zrobiliście coś naprawde dobrze,że im sie podoba...?stajecie na
głowie,staracie się i wiecie,ze to naprawde jest dobre atu taka
porazka....dla kogo my właściewie jesteśmy na tym świecie jeśli nie dla
naszych bliskich?może to,że oni są nam bliscy,nie oznacza wcale,że my im też
jesteśmy bliscy?ile można słuchać krytyki-w tym przypadku całkwicie
nieuzasadnionej?To tak jakby matka czyniła wyrzuty córce,że nie urod...
-
Moze wyjde na egoistkę ale wyzale sie..
Jestem mloda bezrobotna, mieszkam jeszcze z rodzicami-niestety:(. Szukam
aktywnie pracy, mam rozmowy itd..nie musze dodawac, ze to stresujace, juz
czasem opadam z sil ale zaciskam zeby i dalej...do tego
Tyle, ze ciagle slysze, ze skoro jestem bez pracy, mam tyle czasu, to moge
robic to i tamto, pomagac innym...No Ok, mieszkam w domu i jakies prace
domowe to normalne, ale np. ciotka przysyla na korepetycje synka...uprzedza
mnie godzine przed...
-
80% "twardzieli" nienawidzi swojego dzieciństwa. Mimo to uważają, że dzięki
niemu stali się mocniejsi i że wtedy właśnie nauczyli się troszczyć o siebie
oraz o bliskich. Ponoć dla wzmocnienia, codziennie trzeba powtarzać trzy
magiczne słowa: MAM, POTRAFIĘ, WIERZĘ.