-
Witam!
Poszukujemy tekstów - wspomnień, relacji, opowiadań itp. - na temat żałoby,
straty, osierocenia. Przygotowujemy się do stworzenia publikacji na ten
trudny temat. Oprócz części teoretycznej i poradnikowej chcielibyśmy umieścić
w niej prawdziwe opowieści o osobach, które przeżyły stratę bliskiego.
Osoby zainteresowane tematem prosimy o kontakt.
Marzena Świtała
Fundacja Hospicyjna
m.switala@hospicja.pl
-
Niniejszym otwieram akcje pomocy wszystkim Zmarlym z naszego forum.
Zapale znicz, pomodle sie, uzyskam odpust, zamowie msze sw, a moze w
Ich intencji przyjme komunie sw, ofiaruje jakas prace, wlasne
udreki, spory, cierpienia...?
Zachecam, aby kazdy z nas zrobil cos dobrego dla wszystkich
Zmarlych, o ktorych piszemy na forum.
Pozdrawiam.
-
Mojej przyjaciółce trzy tygodnie temu zmarł ojciec. Wybieram sie do niej,
chcialabym zeby wiedziala, ze jestem z nia. Boje sie strasznie tej wizyty, bo
nie wiem jak sie zachowac. Czy rozmawiac o normalnych sprawach czy czekac o
czym ona chcialaby rozmawiac. Czy moze najpierw upewnic sie czy ona w ogole
potrzebuje mojej wizyty. Bede wdzieczna za pomoc.
-
Dzisiaj dowiedzialam sie o tragicznej smierci 19-stoletniej corki mojej znajomej/przyjacioki.
Nie widzialysmy sie rok czasu, ze wzgledu na moje psych. problemy po smierci mojej mamy, nie chcialam nikogo wiedziec (ale bylam na nia troche zla, ze nie szuka ze mna kontaktu, ze mnie nie "pociesza")......, tak jak bylo wczesniej..........................., ja ja, a ona mnie, bo razem przezylismy gehenne z naszymi mezami jednoczesnie..................
Ale teraz rozumie.........., w tym czasi...
-
to organizm fizjologią i dusza adaptują się z mozołem
do tej hecy dla zmysłów -jaką jest UTRATA.
I nie mainnej opcji – wydolne /chociaż różnie w czasie
I TEGO TRZYMAC JAK PIJANY PŁOTU
nie przeszkadzać/ nie przyspiesxzac / nie zaprzeczać
wystarczy „dreptać” , i pilnować w modlitwie
Monitowanie do Pana Boga ‘z maniaka uporem’
to -po nic inne – jak NIE DAC SIĘ ZWĄTPIĆ że coś nie.
kiedy to od łez nic nie widać,
a słychać - tylko własne...
-
Najukochanszy Kubusiu! W sobote, 4 kwietnia, minie miesiąc, odkąd
sie pozegnalismy. Nie widzialam Cie juz od miesiaca, kroty i mija mi
jak szalony, i dluzy sie okrutnie...Wciaz mi sie wydaje, ze zaraz do
mnie zadzwonisz, albo ja do Ciebie, ze sie zobaczymy, porozmawiamy,
uslysze jak sie smiejesz-jak za starych najwspanialszych czasow.
Znow nadchodzi weekend, wiosenny, jade odwiedzic rodzicow, bede myla
okna i plakala do Ciebie. a gdy wroce do Warszawy nikt nie bedzie na
mnie cze...
-
Hmm..tak sobie poczytalam wszystkie watki Pani dokotor i uchowaj mnie Boze
przed tak agresywna osoba jak Pani....
-
czy myslicie, że nasi Bliscy patrzą na nas z góry i mają nas w
swojej opiece? że wiedzą, co u nas, jak dalej żyjemy? że są "obecni"
dalej w naszym zyciu?...
-
I zdecydowanie zazdroszcze wszystkim tym ,którzy z wielkim żalem i
uczuciami przeżywają odejście bliskich.Trzy lata temu zmarł mój
ojciec.Ale nigdy nie rozpaczałem,nie było sytuacji o jakich czytam
kiedy w takich okolicznościach dla wielu życie traci sens,i nie
potrafią pozbierać się po takiej stracie.Wyszedłem z załozenia,że
nikt nie będzie żyć wiecznie i na mnie też kiedyś przyjdzie kres.No
trudno taka jest normalna kolej życia.Być może jest to rozsądek a
może totalny brak uczuć.
-
Kilkanaście lat temu zmarł nagle tragicznie jeden z moich
najlepszych kumpli.Czułam się strasznie,nie mogłam uwierzyć,że nigdy
już nie spotkam kogoś z kim tyle przeżyłam.Znaliśmy się od
zawsze,kilka lat w jednej ławce szkolnej,był dla mnie jak
brat...Przez pół roku chodziłam jak cień, nie mogłam sobie znaleźć
miejsca, świat mi się zawalił,myślałam,że już nigdy się z tym nie
pogodzę,z czasem jednak ból minął i miałam wrażenie,że najcięższy
okres żałoby mam już za sobą.Pamiętałam ...