-
Witam. Nie wiem czy na odpowiednie forum trafiłam, ale może coś doradzicie.
Kobieta 70letnia, jej styl zycia to wyszukiwanie i rozdmuchiwanie wszelkich
negatywów i epatowanie tym bliskich, roztrząsanie tragedii i użalanie się nad
strasznym światem, gdy się ma bladą cerę to na pewno jest się chorym i trzeba
nad tym załamywać ręce, a może to rak, gdy usłyszy przypadkiem że syn/córka
nie ma się pieniędzy (gotówki przy sobie) to od razu wymyśla że jest biedny,
na pewno nie ma za co życ,...
-
Ręce mi opadają....Moja przyjaciółka, właściwie ex-przyjaciółka, chociaż nadal
mi na niej zależy. Dlaczego zmienia wersje wydarzeń, zaprzecza sytuacjom,
które mialy miejsce, wypiera się własnych słów.... Próbuję to racjonalizować,
że nei potrafi tego zaakceptować i takie ta. Mam tego dość. Nie mogę tego
zdzierżyć. Dla mnie szczerośc jest priorytetem. Ona sama mówi, że czasem
kłamstwa są potrzebne, że nie zawsze prawda. I nawija stale o wierze i
Ewangelii. Nie umiem poradzić sobie ze zło...
-
ja wiem jak to jest...
dlugi cas zastanawialam sie czy zaczac o tym pisac i chyba nadszedl ten
moment, kiedy az w mnie kipi i po prostu musze sie bezosobowo wyzalic.
Pamietam ten zimowy wieczor, kiedy wrocilam do domu a moja mama nie zyla
juz ..od godziny.
Czasami mysle, ze to tylko koszmarny sen a mama ciagle jest w domu albo w
pracy.
Mama miala depresje, leczona jak widac z marnym skutkiem. Przerozne leki a z
kazdym z nich tylko gorzej.
Placze codziennie.
Nie potrafie sie z ...
-
nie mowie o rodzicach bo ci napewno zawsze widzieli ze cos nie jest ok ale o
partnerce w weekend jej powiedzialem ze mam to odkad pamietam i ze jak wstaje
to nie chce mi sie zyc wogole i zawsze jest mi zle raz jest lepiej a czasem
gorzej i to od nieczego nie zalezne. Ze sie do tego przyzwyczailem jestem
obowiazkowy i nie zawalalem niczego w sposob "aaaa nie mam sily wstac w tym
tygodniu z lozka niech swiat sie dalej sam toczy a mnie to rypie bo i tak nic
nie poradze" choc mialem t...
-
Po pierwsze witam się ponieważ pierwszy raz odważyłam się napisać.
Coś o mnie: jestem dwudziestoparolatką, mamą cudownego synka, jedynej osoby, która trzyma mnie jeszcze przy życiu. Ostatnio mam straszne "jazdy" bardzo wybuchowo reaguję na każdy sprzeciw, każdy krzyk i wyrzut kierowany w moją stronę. W związku z tym zastanawiam się czy jak będę tak krzyczeć i uciekać od moich bliskich (głownie mamy i partnera) to czy oni mnie po prostu nie zostawią?
I kwestia zawodowa, niedługo zostanę lek...
-
Postanowilem zalozyc ten watek bo zdaje mi sie ze wiekszosci z nas brakuje wsparcia i zrozumienia ze strony bliskich osob.Watek zakladam abysmy sie mogli wyzalic.Wkurza mnie ze sami musimy dusic sie z ta choroba.Brak zrozumienia ze strony rodziny to kolejny cios.W moim przypadku nie mam w nikim oparcia,nikt nie dostrzega mojego problemu.Cala rodzina jest przeciwko mnie i traktuje depresje jako kolejne urojenia.Nie chce mi sie zyc a mam zaledwie 19 lat :(((( Ehh szkoda ze ta depresja dopada ta...
-
Mam problem. Chciałabym wiedziec czy jestem bardzo odosobniona.
Uczucie strachu przed wyjazdami towarzyszy mi juz od szkoły podstawowej.
Czuję przerazajaca fobię gdy tylko mam gdzies dalej na dłuzej jechac. Nie ma
problemu,żebym wyjechała np. na weekend nad morze (w ciagu kilku godzin moge
byc już w domu), ale wyjazd gdzies dalej, zostawienie wszystkich bliskich
osób w moim miescie napawa mnie strasznym lekiem. Przeraza mnie,ze pojadę
gdzies, gdzie nie znam ulic, miejsc, ludzi. Ze c...
-
Niedawno dowiedziałam się, że mój chłopak choruje na schizofrenie. W czasie
nawrotu staje się obojętny. Rozmawialismy o tym i mówił, że to nie jest
wymierzone przeciwko mnie, że nie panuje nad tym i wie, ze mnie rani, ale nie
może na to nic poradzić. Ciężko mi z tym. Nie opuszczę go gdy cierpi, ale nie
wiem też jak mu pomóc a chciałabym bardzo. On boi się ze mną o tym rozmawiac,
może raczej wstydzi, i nie dziwię się mu w tym przypadku, ludzie różnie tę
chorobę odbierają. Ta choroba nas ...
-
w depresji. Ale, faktycznie życie nie daje mi szansy. Tutaj mój wrodzony
optymizm już nie pomoże.
Ciągle walczę o jutro, ale widzę, że jednak mam pecha.
Wiele osób ma ostatnio dookoła swoje problemy i trudno im znaleźć trochę
miłości dla innych. A, ja już nie mogę. Zawsze starałam się ich zrozumieć, ale
ja też trochę potrzebuję dla siebie ich ciepła. Albo, przynajmniej litości.
Zastanawiałam się, co mogę jeszcze ostatecznie zrobić i przyszłam tutaj.
Boję się śmierci i bólu przed nią....
-
Moj maz popadl w depresje. Jestesmy bardzo dobrym malzenstwem, mamy dzieci,
nigdy sie nie klocilismy. NIestety przewlekly stres dal mu sie we znaki. Od
niedawna bierze leki. Chcialam Was zapytac, jak moglabym mu pomoc. Staram sie
go wspierac, nie mowie mu "wez sie w garsc", ale czasem nie wiem, czy
powinnam np. zostawic go w spokoju, czy byc przy nim. Jesli moglibyscie
napisac mi, czego oczekujecie od swoich bliskich, bylabym bardzo wdzieczna.
-
Czy myśleliście kiedyś o ludziach, którzy towarzyszą wam w chorobie?
Jak się z wami czują? Dlaczego czasami mają was dosyć?
Ostatnie trzy tygodnie spędziłam w pozycji horyzontalnej, uwięziona
we własnym ciele, zdana na całkowitą obsługę moich bliskich. Mąż i
córka organizowali mi życie w łóżku a ja ogłupiona bólem warczałam
na nich i nie mogłam się powstrzymać. Miałam dużo czasu na myślenie
i doszłam do wniosku, że chory człowiek ma w sobie tyle egoizmu i
egocentryzmu, że mógłby...
-
Bardzo proszę o pomoc osoby, które leczyły bądź są w trakcie leczenia
depresji. Wiem, że nie wszyscy chcieli się leczyć. Niektórym decyzję o
podjęciu leczenia pomogli podjąć bliscy. I właśnie te osoby gorąco proszę o
radę.
Jak nakłonić do leczenia dwudziestopięcioletniego człowieka, który na każdą
próbę rozmowy czy prośby spotkania się np. z psychologiem, odpowiada nie.
Wykazuje wszystkie objawy depresji, a twierdzi, że nic mu nie jest (nie
przyznaje się do tego nawet chyba p...
-
Czy to depresja? Budzę się o trzeciej nad ranem. Nie śpię do piątej. O
szóstej budzik mnie wykopuje z wyra. A ja wegetuję w pościeli ze
świadomością, że wszystko się wali, że to moja wina, że jestem toksyczna dla
wszystkich. Że jestem zerem. No tak, bardzo mi w tym samopoczuciu pomogaja
tzw. "bliscy". Nie chce mi się wracać z pracy do domu. Nie chce mi się
pracować w pracy. Nie chce mi się żyć. Ten regał. Cyz wytrzyma, jak wezmę
jakiś pasek i...? A może jakieś tabletki? Tylko, żeb...
-
Nie wiem czy to pasuje do tematu z depresja, bo jakis czas temu mialem inna
diagnoze [..ZALASTA..czy to dobry lek...] ale jesli ktos wie cos na temat
tego leku. Nie chce brac lekow psychotropowych, bo mysle, ze one zabijaja
moje mysli.. wtracaja sie w moj swiat/zycie , ktory staram sie odbudowac od
czasu kiedy trafilem do szpitalu.. i cala ta udreka z moimi bliskimi.. ktorzy
ciagle przypominaja mi co ze mna sie stalo.. i ze musze brac leki itd. itp.
opowiesci.. teorie mojej choro...
-
ze nie ma sie wplywu na swoje zycie,ze planuje sie rozne rzeczy na przyszlosc
i wystarczy jedna krotka chwila i wszystko moze sie skonczyc..
choroba ,wypadek i rozstanie z osoba bliska..to uczucie ze tak naprawde nic
od nas nie zalezy..ze zycie jest pasmem przypadkow milych badz przykrych..jak
sobie dajecie z tym rade..
-
Witam!
Chciałbym podzielić się swoją historią z innymi, licząc na maleńką pomoc,
która sprawi że nabiorę
choćby trochę chęci do dalszego życia.
Na początku lipca br zdarzyło się coś, czego się obawiałem od pewnego czasu.
Moja Mama dostała ataku serca, w pierwszym momencie nie wiedziałem co robić,
szumiało mi w głowie, widziałem wszystko jak przez mgłę.
Zaczełem mówić do swojej Mamy, lecz nic do niej nie docierało.
Sprawdziłem puls, był lekko wyczówalny.
Potem złapałem za telefon...
-
2 lata temu przeżyłem duży wstrząs psychiczny. (straciłem kogoś bliskiego). Od
tej pory jestem innym człowiekiem. Na początku pojawiły się bóle między iinymi
kończyn górnych i dolnych, ale przeprowadzone badania nie potwierdziły
diagnozy, że jestem na coś chory. Bóle fizyczne ustały, ale strzeże mówiąc
rozsypałem się psychicznie. Straciłem wielu przyjaciół, a raczej zerwałem z
nimi kontakt, nie uśmiecham się nic mnie nie cieszy, zamykam się w pokoju i
siedzę godzinami sam, a ludzi...
-
Czy orientujecie sie gdzie moge uzyskac pomoc jako osoba opiekujaca sie
smiertelnie chorym czlowiekiem?
Bardzo mi bliska osoba jest przewlekle chora od 13 lat - od grudnia zeszlego
roku stan jest krytyczny ale nadal walczymy.
Strasznie sie miotam i bardzo brakuje mi nadzieji i optymizmu.
Moje zycie to teraz pobudka o 6, dwugodzinny dojaz do pracy na drugim koncu
miasta - o 17 koncze i pedze do centrum aby wsiasc w pociag i pojechac do
szpitala pod Warszawe odwiedzic chora. W szpita...
-
Nie wiem co się dzieje ze mną ostatnio. Chyba kumulacja emocji i stąd czuję
to, co czuję. Od jakiegoś czasu jestem potwornie znerwicowana, to znaczy -
denerwują mnie ludzie z mniej lub bardziej błahych powodów, np. hałasujący
sąsiedzi w nocy czy płaczące dziecko. Zauważam, że drobiazgi potrafią mnie
wyprowadzić z równowagi i reaguję wtedy albo mocnym słowem, potokiem słów,
gniewem, obrażaniem się na ludzi z mojego otoczenia, którzy tak naprawdę nic
mi złego ani nie powiedzieli, an...
-
i nerwicy.
Czy zdarza się Wam czuć niechęć do bliskich osób, które w gruncie rzeczy
kochacie? Ja czasem tak mam- wiem, że kogoś kocham, a jednocześnie, w czasie
tych tzw. "napadów" lęku czy złego humoru, zaczynam nagle czuć tą dziwną
niechęć. To jest taka natrętna myśl, że chciałabym być sama, uciec od
wszystkich i wszystkiego, że wszyscy bliscy są dla mnie ciężarem.