Forum Zdrowie Psychologia Depresja
ZMIEŃ
      bliski

    bliski

    (56 wyników)
    • Witam. Nie wiem czy na odpowiednie forum trafiłam, ale może coś doradzicie. Kobieta 70letnia, jej styl zycia to wyszukiwanie i rozdmuchiwanie wszelkich negatywów i epatowanie tym bliskich, roztrząsanie tragedii i użalanie się nad strasznym światem, gdy się ma bladą cerę to na pewno jest się chorym i trzeba nad tym załamywać ręce, a może to rak, gdy usłyszy przypadkiem że syn/córka nie ma się pieniędzy (gotówki przy sobie) to od razu wymyśla że jest biedny, na pewno nie ma za co życ,...
    • Ręce mi opadają....Moja przyjaciółka, właściwie ex-przyjaciółka, chociaż nadal mi na niej zależy. Dlaczego zmienia wersje wydarzeń, zaprzecza sytuacjom, które mialy miejsce, wypiera się własnych słów.... Próbuję to racjonalizować, że nei potrafi tego zaakceptować i takie ta. Mam tego dość. Nie mogę tego zdzierżyć. Dla mnie szczerośc jest priorytetem. Ona sama mówi, że czasem kłamstwa są potrzebne, że nie zawsze prawda. I nawija stale o wierze i Ewangelii. Nie umiem poradzić sobie ze zło...
    • ja wiem jak to jest... dlugi cas zastanawialam sie czy zaczac o tym pisac i chyba nadszedl ten moment, kiedy az w mnie kipi i po prostu musze sie bezosobowo wyzalic. Pamietam ten zimowy wieczor, kiedy wrocilam do domu a moja mama nie zyla juz ..od godziny. Czasami mysle, ze to tylko koszmarny sen a mama ciagle jest w domu albo w pracy. Mama miala depresje, leczona jak widac z marnym skutkiem. Przerozne leki a z kazdym z nich tylko gorzej. Placze codziennie. Nie potrafie sie z ...
    • nie mowie o rodzicach bo ci napewno zawsze widzieli ze cos nie jest ok ale o partnerce w weekend jej powiedzialem ze mam to odkad pamietam i ze jak wstaje to nie chce mi sie zyc wogole i zawsze jest mi zle raz jest lepiej a czasem gorzej i to od nieczego nie zalezne. Ze sie do tego przyzwyczailem jestem obowiazkowy i nie zawalalem niczego w sposob "aaaa nie mam sily wstac w tym tygodniu z lozka niech swiat sie dalej sam toczy a mnie to rypie bo i tak nic nie poradze" choc mialem t...
    • Po pierwsze witam się ponieważ pierwszy raz odważyłam się napisać. Coś o mnie: jestem dwudziestoparolatką, mamą cudownego synka, jedynej osoby, która trzyma mnie jeszcze przy życiu. Ostatnio mam straszne "jazdy" bardzo wybuchowo reaguję na każdy sprzeciw, każdy krzyk i wyrzut kierowany w moją stronę. W związku z tym zastanawiam się czy jak będę tak krzyczeć i uciekać od moich bliskich (głownie mamy i partnera) to czy oni mnie po prostu nie zostawią? I kwestia zawodowa, niedługo zostanę lek...
    • Postanowilem zalozyc ten watek bo zdaje mi sie ze wiekszosci z nas brakuje wsparcia i zrozumienia ze strony bliskich osob.Watek zakladam abysmy sie mogli wyzalic.Wkurza mnie ze sami musimy dusic sie z ta choroba.Brak zrozumienia ze strony rodziny to kolejny cios.W moim przypadku nie mam w nikim oparcia,nikt nie dostrzega mojego problemu.Cala rodzina jest przeciwko mnie i traktuje depresje jako kolejne urojenia.Nie chce mi sie zyc a mam zaledwie 19 lat :(((( Ehh szkoda ze ta depresja dopada ta...
    • Mam problem. Chciałabym wiedziec czy jestem bardzo odosobniona. Uczucie strachu przed wyjazdami towarzyszy mi juz od szkoły podstawowej. Czuję przerazajaca fobię gdy tylko mam gdzies dalej na dłuzej jechac. Nie ma problemu,żebym wyjechała np. na weekend nad morze (w ciagu kilku godzin moge byc już w domu), ale wyjazd gdzies dalej, zostawienie wszystkich bliskich osób w moim miescie napawa mnie strasznym lekiem. Przeraza mnie,ze pojadę gdzies, gdzie nie znam ulic, miejsc, ludzi. Ze c...
    • Niedawno dowiedziałam się, że mój chłopak choruje na schizofrenie. W czasie nawrotu staje się obojętny. Rozmawialismy o tym i mówił, że to nie jest wymierzone przeciwko mnie, że nie panuje nad tym i wie, ze mnie rani, ale nie może na to nic poradzić. Ciężko mi z tym. Nie opuszczę go gdy cierpi, ale nie wiem też jak mu pomóc a chciałabym bardzo. On boi się ze mną o tym rozmawiac, może raczej wstydzi, i nie dziwię się mu w tym przypadku, ludzie różnie tę chorobę odbierają. Ta choroba nas ...
    • w depresji. Ale, faktycznie życie nie daje mi szansy. Tutaj mój wrodzony optymizm już nie pomoże. Ciągle walczę o jutro, ale widzę, że jednak mam pecha. Wiele osób ma ostatnio dookoła swoje problemy i trudno im znaleźć trochę miłości dla innych. A, ja już nie mogę. Zawsze starałam się ich zrozumieć, ale ja też trochę potrzebuję dla siebie ich ciepła. Albo, przynajmniej litości. Zastanawiałam się, co mogę jeszcze ostatecznie zrobić i przyszłam tutaj. Boję się śmierci i bólu przed nią....
    • Moj maz popadl w depresje. Jestesmy bardzo dobrym malzenstwem, mamy dzieci, nigdy sie nie klocilismy. NIestety przewlekly stres dal mu sie we znaki. Od niedawna bierze leki. Chcialam Was zapytac, jak moglabym mu pomoc. Staram sie go wspierac, nie mowie mu "wez sie w garsc", ale czasem nie wiem, czy powinnam np. zostawic go w spokoju, czy byc przy nim. Jesli moglibyscie napisac mi, czego oczekujecie od swoich bliskich, bylabym bardzo wdzieczna.
    • Czy myśleliście kiedyś o ludziach, którzy towarzyszą wam w chorobie? Jak się z wami czują? Dlaczego czasami mają was dosyć? Ostatnie trzy tygodnie spędziłam w pozycji horyzontalnej, uwięziona we własnym ciele, zdana na całkowitą obsługę moich bliskich. Mąż i córka organizowali mi życie w łóżku a ja ogłupiona bólem warczałam na nich i nie mogłam się powstrzymać. Miałam dużo czasu na myślenie i doszłam do wniosku, że chory człowiek ma w sobie tyle egoizmu i egocentryzmu, że mógłby...
    • Bardzo proszę o pomoc osoby, które leczyły bądź są w trakcie leczenia depresji. Wiem, że nie wszyscy chcieli się leczyć. Niektórym decyzję o podjęciu leczenia pomogli podjąć bliscy. I właśnie te osoby gorąco proszę o radę. Jak nakłonić do leczenia dwudziestopięcioletniego człowieka, który na każdą próbę rozmowy czy prośby spotkania się np. z psychologiem, odpowiada nie. Wykazuje wszystkie objawy depresji, a twierdzi, że nic mu nie jest (nie przyznaje się do tego nawet chyba p...
    • Czy to depresja? Budzę się o trzeciej nad ranem. Nie śpię do piątej. O szóstej budzik mnie wykopuje z wyra. A ja wegetuję w pościeli ze świadomością, że wszystko się wali, że to moja wina, że jestem toksyczna dla wszystkich. Że jestem zerem. No tak, bardzo mi w tym samopoczuciu pomogaja tzw. "bliscy". Nie chce mi się wracać z pracy do domu. Nie chce mi się pracować w pracy. Nie chce mi się żyć. Ten regał. Cyz wytrzyma, jak wezmę jakiś pasek i...? A może jakieś tabletki? Tylko, żeb...
    • Zalasta(4)

      Nie wiem czy to pasuje do tematu z depresja, bo jakis czas temu mialem inna diagnoze [..ZALASTA..czy to dobry lek...] ale jesli ktos wie cos na temat tego leku. Nie chce brac lekow psychotropowych, bo mysle, ze one zabijaja moje mysli.. wtracaja sie w moj swiat/zycie , ktory staram sie odbudowac od czasu kiedy trafilem do szpitalu.. i cala ta udreka z moimi bliskimi.. ktorzy ciagle przypominaja mi co ze mna sie stalo.. i ze musze brac leki itd. itp. opowiesci.. teorie mojej choro...
    • ze nie ma sie wplywu na swoje zycie,ze planuje sie rozne rzeczy na przyszlosc i wystarczy jedna krotka chwila i wszystko moze sie skonczyc.. choroba ,wypadek i rozstanie z osoba bliska..to uczucie ze tak naprawde nic od nas nie zalezy..ze zycie jest pasmem przypadkow milych badz przykrych..jak sobie dajecie z tym rade..
    • Witam! Chciałbym podzielić się swoją historią z innymi, licząc na maleńką pomoc, która sprawi że nabiorę choćby trochę chęci do dalszego życia. Na początku lipca br zdarzyło się coś, czego się obawiałem od pewnego czasu. Moja Mama dostała ataku serca, w pierwszym momencie nie wiedziałem co robić, szumiało mi w głowie, widziałem wszystko jak przez mgłę. Zaczełem mówić do swojej Mamy, lecz nic do niej nie docierało. Sprawdziłem puls, był lekko wyczówalny. Potem złapałem za telefon...
    • 2 lata temu przeżyłem duży wstrząs psychiczny. (straciłem kogoś bliskiego). Od tej pory jestem innym człowiekiem. Na początku pojawiły się bóle między iinymi kończyn górnych i dolnych, ale przeprowadzone badania nie potwierdziły diagnozy, że jestem na coś chory. Bóle fizyczne ustały, ale strzeże mówiąc rozsypałem się psychicznie. Straciłem wielu przyjaciół, a raczej zerwałem z nimi kontakt, nie uśmiecham się nic mnie nie cieszy, zamykam się w pokoju i siedzę godzinami sam, a ludzi...
    • Czy orientujecie sie gdzie moge uzyskac pomoc jako osoba opiekujaca sie smiertelnie chorym czlowiekiem? Bardzo mi bliska osoba jest przewlekle chora od 13 lat - od grudnia zeszlego roku stan jest krytyczny ale nadal walczymy. Strasznie sie miotam i bardzo brakuje mi nadzieji i optymizmu. Moje zycie to teraz pobudka o 6, dwugodzinny dojaz do pracy na drugim koncu miasta - o 17 koncze i pedze do centrum aby wsiasc w pociag i pojechac do szpitala pod Warszawe odwiedzic chora. W szpita...
    • Nie wiem co się dzieje ze mną ostatnio. Chyba kumulacja emocji i stąd czuję to, co czuję. Od jakiegoś czasu jestem potwornie znerwicowana, to znaczy - denerwują mnie ludzie z mniej lub bardziej błahych powodów, np. hałasujący sąsiedzi w nocy czy płaczące dziecko. Zauważam, że drobiazgi potrafią mnie wyprowadzić z równowagi i reaguję wtedy albo mocnym słowem, potokiem słów, gniewem, obrażaniem się na ludzi z mojego otoczenia, którzy tak naprawdę nic mi złego ani nie powiedzieli, an...
    • i nerwicy. Czy zdarza się Wam czuć niechęć do bliskich osób, które w gruncie rzeczy kochacie? Ja czasem tak mam- wiem, że kogoś kocham, a jednocześnie, w czasie tych tzw. "napadów" lęku czy złego humoru, zaczynam nagle czuć tą dziwną niechęć. To jest taka natrętna myśl, że chciałabym być sama, uciec od wszystkich i wszystkiego, że wszyscy bliscy są dla mnie ciężarem.
    Pełna wersja