slonce w oknie. dupa budzi sie o swicie i juz wie ze odnalazla sens.
do kiosku poleciala i kupila 3 paczki cukierkow zeby z buzi jej ladnie
pachnialo jak na randke wyruszy.
niestety chlopak nie przyszed bo mama wyslala go po wedline i sie na kafelki
zagapil.
a byly one biale jak snieg z kropkami krwi jak w krulewnie sniezce.
nie to ze poczul smutek. tylko jakos nie umial juz myslec o dupie.oczy zaczol
mruzyc przed sloncem i schowal sie w pokoju.
--
za kilka lat dupa przybrala na wadz...