W poniedziałek byłam na próbnym makijażu. I wiecie co-porażka! dziewczyna
nałożyłami na twarz grubą warstwę podkładu w kolorze brzoskwiniowym, a jestem
bardzo jasną blondynką! mało tego ta brzoskwiniowa powłoka kończyła się na
brodzie, bo o tym, że trzeba podmalować i szyję i trochę na uszach, to
niestety nie wiedziała. Oczy miałam obmalowane czarną krechą, chociaż są
głęboko osadzone, więc przez tą krechę zapadły się jeszcze głębiej, a cienie,
które miały być delikatne, były ostr...