-
Muszę się wypisać!!!
Mam nadzieję, że ktoś poratuje mnie dobrą radą co robić, jak
postępować, bo chyba oszaleję.
Jestem mężatką od 10 lat. Mamy jedno dziecko 9 - letnie, obecnie
jestem w ciąży z drugim - piąty miesiąc.
Układało nam się różnie, w każdym razie nasz start to było 100 zł w
kasie i kilka prezentów ślubnych, stary polonez.
Mąż z początku pracował w dużej firmie, po 6 latach został zwolniony
i od tamtego czasu zajął się własną dzialalnoscia. Ja przez ten czas
wychowyw...
-
nie mam w domu 3 tomu slownika etymologicznego, a moj niemiecki uczen domaga
sie etymologi slowa "zabytek", help!
wdzieczna ewa
-
Owsiak został okrzyknięty "antyfaszystą roku". Taki tytuł przyznało mu
stowarzyszenie "Nigdy Więcej", w skład którego wchodzą pasjonaci monitorujący
życie społeczne pod kątem zachowań nietolerancyjnych, czyli wedle owych
hobbystów - faszystowskich.
Obiektywnie biorąc, nie jest łatwo tym antyfaszystą zostać, przeciętny
człowiek ma niewielkie szanse. A co dopiero antyfaszystą roku? Nie myślmy
sobie, że wystarczy być niezrównoważonym psychicznie, by dostąpić takiego
zaszczytu. Trz...
-
Witam zastanawiam się na podjęciu usług jakiegoś egzorcysty. Chciałbym sprawdzić czy nic mnie nie opętało bo od dzieciństwa, a mam teraz 24l. mam problemy "depresyjne". ogólnie apatia, problemy z koncentr., myślenie o samobójstwie itp, itd. Prosiłbym o namiary jak ktoś ma sprawdzonego egzorcyste. Asystentki pani Prątnickiej napisały mi mailem że mam dużo duchów,ale to co się wyprawia w tym biurze to parodia, tu są na to dowody egzorcystki.blox.pl/html
-
No, panowie, jak tam z Wami? Jestescie singlami czy nie? :)
Ja od jakiegos czasu jestem w zwiazku, ale czasem sobie mysle "Ech... jak to
fajnie bywalo, jak czlowiek byl sam! Robil co chcial. Zadnych meczacych
zobowiazan. Swoboda (nie tylko seksualna). Piwo z kumplami do rana. Wariackie
pomysly. Nagle wyjazdy za miasto lub wypady do knajpy. Noce spedzone na
Counterstrike'u albo Warcrafcie. A teraz...?"
Tez tak macie?
-
nie tak dawno usłyszałam, że ktoś nie jest stworzony do bycia w związku.
owszem - bycie razem, ale nie w związku. bo związek tak czy inaczej prowadzi
do wspólnego życia "na dobre i złe" i wymaga bycia odpowiedzialnym.
a bycie razem - ot, miłe spędzanie czasu, wspólne chwile, ale z możliwością
ewakuacji się w dowolnym momencie..
i teraz sobie siedze i zastanawiam się, ile w tym jest prawdy..
-
przed chwilka usunieto watek splita na osla, wycinajac z niego
odpowiedzi jasiekiery, moja i jeszcze jednego forumowicza:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=78987049
w tych wycietych postach nie bylo ani bluzgow ani obraz.... wyciecia
pewnie dolicza sie do innych i mamy bana na pare godzin... :))))
ale wycinajacy jakos dziwnie nie zauwazyl tego:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=78988384
dziwna na moderacja aquanetu, ktorej podobno nie ma.... :))))
-
"byt" nazywany "poskim antysemityzmem". To ich magiczne słow wytrych już dawno straciło moc. Po co więc znowu jazgoczą?
-
Właśnie minutę temu skończyłem czytać "Nieznośną lekkość bytu" Milana
Kundery. Strasznie smutna książka, okropnie. Opis śmierci pieska Karenina
jest po prostu jednym z bardziej przejmujących opisów śmierci jakie
czytałem...
Historia Teresy, Tomasza, Sabiny i ich nękanego komunizmem kraju
Czechosłowacji. Oddech literatury współczesnej. Miałem momenty zwątpienia i
siłą szedłem do końca książki, ale koniec wynagrodził całą tą podzieloną na
etapy drogę. Miły akcent przy dzwiękach ...
-
Właśnie nad tym się zastanawiam.
-
Od lat drąży mnie oto pytanie, dlaczego winopijcy nie stworzyli sobie
instytucji w rodzaju piwiarni (Winiarnia - enoteca, to raczej miejsce gdzie
sprzedaje się, bądź próbuje wino, a nie spędza długie godziny w tłumie
przyjaciół & nieznajomych). Nawet w krajach tradycyjnie związanych z winem
ludzie jak chcą sobie pogadać w niekrępującej atmosferze, bez kelnera
wiszącego cały czas nad głową (Może coś podać? Może cos państwu trzeba?) to
maszerują do piwiarni. Wino pije się:
a) w dom...
-
Ach, na radju znalazłem taka perełkę:
Zakład Gospodarki Mieszkaniowej szuka nazwy dla Schroniska dla
Bezdomnych Zwierząt. W tej sprawie został ogłoszony konkurs.
+Będziemy szukać nazwy, która w jakiś sposób zmieni wizerunek tego
miejsca + mówi dyrektor ZGM.
To jakis odpał. Nazwa zmieni wizerunek? Jak g nazwiemy kiełbasą to
pan zje z musztardą? Panie Dyrektorze!!!Schronisko przestanie
smierdzieć? Psy będą szczęśliwsze? Pieszczone będą nagle jak u
hollywodzkiej gwiazdy?
...
-
Czyli szczerze zmora ateisty, czyli dla mnie też.
Jestem ciekaw czy, ktoś ma tutaj zapewne z ateistów
(ale może i teista się znajdzie) pomysł jak go obalić. To jest
pytanie skierowane w pierwszej kolejnosći do kogoś, kto dobrze zna
ten argument W.L Craig'a.
(Mi zajęło dobry rok zby sobie zdać sprawę z czym mam do czynienia.)
www.leaderu.com/truth/3truth11.html
www.leaderu.com/offices/billcraig/docs/ultimatequestion.html
www.leaderu.com/offices/billcraig/docs/craig-smith1.htm...
-
jest coś takiego, jak płeć biologiczna.
I jest coś takiego, jak płeć kulturowa, czyli męskość lub kobiecość. Bardzo
często przypisuje się kobietom lub mężczyznom jakieś określone cechy. Na
przykład, że 'kobieca' kobieta lubi dzieci i chce je mieć. Jak dana osoba się
w takiej definicji nie mieści, to znaczy że coś z nią nie tak, jest
niekobieca, nienaturalna, nienormalna...
A ta definicja jest tak naprawdę ustalona dość arbitralnie... nie zawsze to,
co uznawane powszechnie za słus...
-
Jerzyku! Czy wiesz, iz z czysto naukowego (empirycznego) punktu widzenia
istnienie Boga osobowego jest niemozliwe, jako iz oczywiste jest, iz Bog
Teistow, czyli Bog-osoba (osoby) nie moze istniec, jest On bowiem wtedy
najwyzej nadczlowiekiem (supermanem), inaczej antropomorfizacja idei
Najwyzszego Bytu. Natomiast zgadzam sie czesciowo z twierdzeniem Deistow,
ktorzy zakladaja istnieie bezosobowego, calkowicie abstrakcyjnego Najwyzszego
Bytu, jako iz istnienia badz nie takowego Bytu...
-
Proszę o pomoc!
Stosujecie może jakieś tabletki hamujące apetyt. Jeśli tak to jakie. Stosował
ktoś może meride?
-
Jestem wtym związku 7 lat, mamy 5-letniego synka.Problem polega na tym że nic
do siebie nie czujemy ale oboje bardzo kochamy synka i ze względu na niego
tkwimy w tym "związku".Pozornie wszystko do obecnej chwili wyglądało ok-oboje
lubimy wycieczki rowerowe i tzw ryby, grzyby, zieleń-to jedynie nas łączyło.Ja
się już do tego przyzwyczaiłam, zresztą codzienne obowiązki (jak to się mówi-
wszystko jest na mojej głowie;mąż ma posprzątane, ugotowane , wszystko pod
nosem)powodują że jeste...
-
To tak strasznie boli jak coś sie kończy a Ty nie możesz już nic
poradzić. Do tanga trzeba dwoje i do sklejenia małżeństwa też... Nie
wystarczy by tylko jednej stronie zależało... To zbyt mało...To tak
bardzo boli jak cos sie kończy...