Dlaczego tylu polakow i polek przyjezdza do USA ( szczegolnie tych w/w miast)
zarabia pieniadze, stawia sobie domy w Bialymstoku lub okolicach a pozniej
opluwa USA w prymitywny sposob? Przyjezdzaja co 9 miesiecy, gniezdza sie na
kupie tak, ze lozko nigdy nie stygnie, nie zobacza nic poza Green Point ,
Brooklyn lub Jackowo a pozniej wypowiadaja sie , jaka to ta Hameryka okropna.
A jednak wracaja !! Jakie to smutne i prymitywne.