-
Wiem, że zaleceniem na terapii jest NIE spotykanie sie w miejscach czy z osobami, ktore piją alkohol.
czy Wy się do tego stosujecie?
czy są wśród Was osoby, które nie piją a chodzą na grilla ze znajomymi, wesela, przyjęcia okolicznościowe...?
czy zerwaliscie wszytskie stosunki i macie tylko nowych, niepijących znajomych?
Jak to jest u was, ciekawa jestem waszych doświadczeń.
-
Zgłosiłam męża na przymusowe leczenie.Dostał nadzór kuratora.Podobnie jak mój
12 letni syn bo jak powiedział sędzia ma to być dla mnie pomoc.Podczas
nawiedzin szanownej pani kurator usłyszałam ze mężowi nie jest potrzebne żadne
AA.Miną rok i podczas ostatniego spotkania powiedziała mi że mija czas nadzoru
małżonka.Pocieszyła mnie jednak że syn będzie miał nadzór do 18 roku życia.Mąż
nic z sobą nie robi.Jest agresywny,momentami zachowuje się chodzący
ideał.Zwróciłam mu uwage aby trochę g...
-
Od pewnego czasu uczęszczam na mityngi A.A. i często słysze tam takie
sentencje "nie chodź tam gdzie piłeś/ nie chodź tam, gdzie jest alkohol".
Szczerze mówiąc te wskazówki/ zalecenie średnio mnie przekonują.
tzn. rozumiem ich źródło, ale nie podobają mi się.
Czy naprawdę muszę porzucać koncerty, dyskoteki czy kluby i stawać sie
mnichem, by prowadzic trzeźwe zycie. Na dzis wydaje mi sie, że takie
postępowanie tylko mnie będzie frustrowało, i odniesie odwrotny skutek.
Nie słyszałem...
-
Pleść byle pleść – szokować, obrażać, prowokować - zawsze znajdzie się
naiwniak, co zechce pogadać z j....em, czy a....em.
Tysiące postów ( a....tw – 2000, t....s - 900), doczepionych do
niemalże każdej wypowiedzi (janulodz – 264, arielka49 – 260, magtomal -188,
e4ska – 238, Finlandia – 158).
Ruch i zamieszanie wokół każdej wypowiedzi.
Stawiam następującą tezę:
Pobyt a....ta na forum, to nie wybryk chorej psyche.
To przedsięwzięcie finansowe.
Stą...
-
Znam takich, którzy chodza raz na tydzien, a sa i tacy ktorzy po 10 latach
chodza codziennie.
Zakładam, że traktuje się mityngi jako pracę nad programem a nie spotkania
towarzyskie i nie łazi się z nudów/ nadmiaru czasu.
p.s. Mam wrazenie, ze niektorym mityngi wcale nie pomagaja, tzn tym wlasnie
co chodza po 10 lat i nic, nadal musza chodzic co chwila bo inaczej boja sie
zapicia.
To chyba paradoks, na logike wydaje mi sie, ze im lepiej dziala chodzenie na
mityngi tym powinno...
-
Pewnie już nie raz rozważaliśmy ten temat.
Nie chce mi się czynić komentarzy w 200 poście do nowego nicka.
Zakładam ten wątek, aby każdy mógł się odnieść do słów niejakiego
ucho-j23.
Napisał on, że nie ma 100% metody wyleczenia się z ALKOHOLIZMU i jeszcze takie
coś:
[b]Widziałem wielu zdrowych zielonoświątkowców, którzy po zaprzestaniu picia
do niego wrócili. [/b]
do tego się odniosę.
Ja nie tylko, że nie widziałam (Nie poznałam) żadnego Zielonoświątkowca, to
tym bardziej nie poz...
-
było dwóch przyjaciół, trzeźwych AA, chodzili latami na mityngi aż sie zestarzeli.
przyszedł czas ze smierc blisko. umówili sie ze jak który pierwszy zemrze to
do drugiego we snie zapuka i powie czy sa tam mityngi w niebie czy nie ma.
no i umarł jeden.
drugi czeka az ten zgodnie z umowa da mu cynk, minał tydzień, miesiac i nic.
w końcu po ponad roku przychodzi we śnie do niego.
- no stary juz myslałem że sie nie doczekam, i jak są tam mityngi? ten słynny
wieczny mityng sie odbywa??
- ...
-
[b][/b] Od 4 miesięcy jestem czysta od brania amfetaminy, ale
przyznam, że są momenty, kiedy bardzo mnie ciągnie, by coś wziąść,
nie uczestnicze w żadnej terapi ani nie byłam na detoksie chodzę do
psychiatry średnio co 1 lub 2 tyg. i biore leki. Czy jest duże
prawdopodobieństwo,że bez typowej terapi wrócę do brania, a moja
abstynencja to tylko przerwa w braniu? Czy powinnam iść na terapię
a jeżeli tak to gdzie?
-
No wlasnie,Tranzyt napisal ze w prawdziwym wytrzezwieniu chodz o zupelnie cos
innego.
Pytam: o co i co to jest cos innego i od czego.
Wiele pytan,a prosze zeby moze kazdy napisal tylko swoja osobista opinie,nie
krytykujac innych.
-
Wszystkim matkom skladam zyczenia z serca plynace...
I zalaczam wiersz:
Ja moze kiedys.....
Ja moze kiedys wiersz napisze,
Wiersz najpiekniejszy i najprostszy.
Slowa poplyna sladami pliszek
Na domy, drzewa i laki.
Moze po latach wiersz napisze,
Matka pochwala mnie obdzieli,
Wiersz ten nie zniknie w najwiekszym wichrze
I pozar dziejow go nie spopieli.
W wierszu tym zloze wszystkie wiersze,
Ktore sie w piersi tluka jak w klatce.
Ja moze kiedys tym jednym wierszem
Wystawie...
-
Witam!
Jestem Kamila,mam 16 lat i jestem córką alkoholika.
Tata pije od czternastego roku życia.Jego tata pił,jego siostra i
dwóch braci także piją.Przez jakiś okres czasu(4-5miesięcy)jest
dobrze.Jednak wszystko potem na nowo się zaczyna.Tata wpada w ciągi
alkoholowe i pije miesiąc/dwa.Nigdy nie potrafi wypić kulturalnie
jak inni...na jakiejś imprezie np. żeby potem na nastepny dzień
pójść nomrlanie do pracy i w normalny sposób funkcjonować..Zanim
wpadnie w taki ciąg kilka dni...
-
To niesamowite. Tak bardzo się staram. Wydaje mi się że zrobiłam
wszystko co można aby się odciąć od tego szaleństwa odurzania się
niezmordowanie wciąż i wciąż... Byłam w szpitalu, zresetowałam mózg
i poznałam ludzi z którymi mieliśmy się wspierać. Takich wiecie, na
mur!
Mi się odurzać już raczej nie zdarza. Nie piję, nie palę, innych
rzeczy też unikam. Jestem czysta, na tyle na ile jest to możliwe, bo
czasami walnę sobie piwo dla rozluźnienia muskuł kiedy już nie idzie
wytrz...
-
..walczcie o to co macie do stracenia. Moj M. bardzo bał się
śmierci. Chodził na cmentarz do swojego kolegi który zginął w
wypadku samochodowym miał 24 lata. Czasami razem, chodziliśmy na
cmentarz zapalić świeczkę Konradowi-miał 24 lata. Mowiłam i
powtarzałam dbaj o siebie zobaczysz jak to się skończy. Każdego
dania znajdował powody aby się napić piwka, a powodów zrezygnowania
z niego woogóle nie znjdował. I wiem ze każdy organizm ma swoją
wytrzymałość. Moj M. miał plany na życi...
-
przyszłam tu z innego forum na którym sie udzielam
czytałam post alkoholiczki z tego forum
kazdy taki pokoj to inna tematyka
wcześniej bylam w poronieniach i tam im tez próbowałam napisać
pozdrawiam
-
Poszukuję dobrego (może być i prywatny) ośrodka dla osoby uzależnionej od
alkoholu, sprawa jest pilna bo obecnie jest od 3 dni w ośrodku na Sobieskiego
ale małe szanse na przedłużenie tam pobytu. Czy macie jakieś doświadczenia w
w/w temacie? Będę wdzięczna za każdą radę.
-
Jak wiadomo, przebywa tu od wielu miesiecy jedn forumowicz, ktory lubi
gardlowac, mimo ze sam nie jest alkoholikiem.
Powiela i reklamuje swoje koncepcje jako jedynie sluszne, a one mozna
sprowadzic do jednego zdania: kazdy alkoholik to smiec i jedyne na co
powinien liczyc to litosc lepszych od siebie (Deodanda, AA, terapeutow)), pod
warunkiem bezwzlgednego posluszenstwa , z tym ze AA i terapeuci to smieci
ktore juz przysiegly Deowi posluszenstwo.
O co moze chodizc Deo?
Obse...
-
Chodzi mi o terapię zamkniętą. Czy obca osoba, niespokrewniona może
wejść do ośrodka w odwiedziny do leczącego się alko?
-
I kiedy patrzę na kumpli mają rodziny, po pracy na piwko, w domu żona czeka,
z obiadem, na uroczystości chodzi, ma mocny łeb, bo pewnie stale jest w
ciągu, ma wiecznie humor, ale jest wulgarny, nie liczy się z nikim, bo
właśnie to coś go niesie...
I kiedy tak patrzę, chcę naśladować moczymordę! Ile masek muszę zdjąć by być
sobą JEENY;-(((
Wasz
docelowo
-
Wczoraj (10.06.2010) przed 75-laty, w Akron stanie Ohio (USA)
przypadkowo spotkalo sie dwoch beznadziejnie chorych (z punktu
widzenia owczesnej medycyny) alkoholikow - Bill i dr. Bob.
Od tego dnia oboje juz wiecej nie pili alkoholu...
Date te przyjeto za dzien narodzin Wspolnoty AA...!
Medycyna, religia i psychologia nie posunely sie w kwestii
alkoholizmu od tamtej pory ani o milimetr, ale ich doswiadczenie
przetrwalo...! Abym i ja byl dalej trzezwy i rozwijal sie zgodnie z
Prog...
-
Moj mąz jest alkoholikiem. Obecnie przebywa na leczeniu. W lipcu terapia się
konczy.Nie mieszkamy ze soba od roku. Wyprowadził się gdyż leczenie było
warunkiem bycia z nami (mamy 3-letnią córeczkę) po roku radzenia sobie jakoś
w pojedynkę czuję wielką pustkę. jedyne co mnie spotkało w tym czasie to
romans z żonatym mężczyzną okupiony wielkim cierpieniem. W moim życiu gościł
głownie smutek, żal i tęsknota za innym życiem. Zaproponowałam mojemu męzowi
powrót. Czekam na jego decyzję ...