-
Wiecie co.. czasem mam tego wszystkiego dość, więc trochę się muszę poużalać
nad sobą. Mamy prawie rocznego synka, jestem znów w ciąży i właściwie od
ponad roku nie wiem co to znaczy życie towarzyskie. Jestem uwiązana do mojego
Jasieńka. Mąż sobie wychodzi a ja siedzę na straży synka. Cały dzień sama, bo
mąż pracuje.Zgłupieć można. O nic się nie mogę doprosić. A jak już jest w
domu, to oczywiście albo zmeczony, albo siada przed netem. I do głowy mu nie
przyjdzie, że może ja bym ch...
-
ja tam daje dziecku sluchac jazz.
Niech ma wyczulony, dobry sluch i nie przyzwyczaja sie do discopolowych
przyspiewek typu tralalalala.
-
dziewczyny, u mnie już 3 m-ce po porodzie i nic, boję się, nie byłam tez
jeszcze na wizycie kontrolnej u ginekologa,mam zamiar iśc, jak on powie, ze ok
to moze będzie mniejszy strach przed seksem. Jak patrzę na mój "wygląd tam"(w
lusterku) to widzę coś czerwonego, pewnie to obnizona macica, wiec jak wejdzie
członek? Boze moze to głupie, ze tak opisuję, ale to dla mnie ważne i naprawdę
się boję. A jak u Was jest?jak "to" u Was wyglądało? czy to się zmieni? a jak
z orgazmem, czy po porodz...
-
sziedze sobie spokojnie przy komputerze a tu zaczyna sie placz małej
ide na góre zobaczyc co wyprawiają
starsza siedzi obstawiona wiekszymi zabawkami aby mała do niej nie
doszła i nie zabierała ksiązek
zabieram ja i informuje starsza że bede ją usypiac wiec niech siedzi
na razie w pokoju
mamo nie ma sprawy
usypiam malenka i co 30 sekund otwieraja sie drzwi i schodzi starsza
pytając czy może na komputer
mała sie zainteresowala hałasem i siostrą wiec sie wygina i płacze
pogonił...
-
W ogole nie moge sie ostatnio dogadac z niemezem......jest dobrze
ale tylko wtedy kiedy to ja sie usilnie staram tzn.podlizuje
sie,rezygnuje ze swoich racji bo juz nie mam sil sie wyklocac o
nie....Pomaga w domu ale....no wlasnie POMAGA jak go poprosze....a
nie ma podzialu obowiazkow(tzn ja musze isc i poprosic go by zmyl
naczynia albo by w czyms tam innym pomogl jak by kurcze nie widzial
ze mam nawal roboty i ze nie radze sobie i zaraz wybuchne.....)
Probuje rozmawiac ale to ni...
-
... wyrazić dość jasno co myślę na temat zaglądania przez całkiem obce osoby do mojego wózka z dzieckiem
. Ale od początku...
Wyszłam sobie z moją małą dziś rano na bazarek zrobić zakupy, postawiłam wózek w alejce tuż przy wejściu do budki z dzięcięcymi rzeczami a sama weszłam dwa kroki żeby spytać o buciki (wózek miałam cały czas na oku niecałe 2 m ode mnie). Nie minęła minuta a już dwie starsze panie nachylały się nad Dominiką (a właściwie to prawie do wózka weszły) zachwycając się "jaki ...
-
a jeśli nie, to jestem przerażona! Jeśli przeczyta i uwierzy w te bzdury
jakaś "mama dewotka", to marny los jej dzieci.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=47967561&v=2&s=0
Przecież to jest zachowanie typowe dla większości nastolatków!!! No pomijam
te związane z samobójstwem.
-
Trafia mnie cieeeeezki szlag, jak podchodzi taka baba do wozka z moim
szkrabem i go dotyka paluchami po buzi, albo mu wpycha smoczek!!! A jak
mowie "prosze go nie dotykac" (uprzejmie, ale stanowczo), to patrza sie na
mnie oburzone! Co to za mania jakas?! A skad ja mam wiedziec, co ta baba tymi
lapskami robila 5 minut temu? Moze grzebala w kartoflach, a moze byla w
publicznej toalecie? Dziecko to nie zabawka! Pies to chociaz moze ugryzc wiec
sie bardziej boja. No nie mam juz do nic...
-
Juz nie wiem jak mam postępowac.NIe mieszkamy razem na szczescie i to w
dodatku oddaleni jestesmy o jakies 400km.Widzimy sie raz na jakis czas.Ale to
co wyprawia moja mama przeraza mnie.
2 tygodnie temu bylimsy u znajomych,mąż mial kurs akurat w tym miescie,a ze
to niedaleko naszej rodzinnej miejscowsci stwierdzilismy ze
pojedziemy.Zapowiedzielismy sie ze bedziemy wieczorem.I gdy przyjechalismy
wieczorem,moja mama z wyrzutem do mnie dlaczego tak pozno.POtem natychmiast
wyrwala mi...
-
Bo ja nie wydalam.Kurde-zasypana jestem wtedy 1000pytań różnej
treści-Mama a co to?A po co?Pomożesz mi?Kiedy zrobimy coś tam?
Pomalować Ci rękę?Zrobić fryzurę?Idziemy na spacer?Pobawimy się?
Możesz mi cos tam przywiązać/naprawić?Itp...Podziwiam Matki,które
pracuja na codzień w domu i mają swoje pociechy przy boku.Ja nie
potrafię.Dorabiam dorywczo ale na dłuższą metęoszalałabym.Dodam,że
syn ma 3,5 roku.
-
niedawno bylam z chlopakiem na wsi na weselu jestesmy ze soba od 3 lat!zanim
wyjechalismy jego rodzice powiedzieli cos takiego"ale to wesele dla rodziny
oni nie chca zeby byly osoby postronne"a na samym weselu spodobalismy sie
jako para dziadkom ktorzy na glos powiedzieli ze podobamy sie im jako para i
fajnie jakbysmy wzieli slub,na to matka z ciotka chlopaka powiedzialy"jeszcze
czego,zeby zycie mial zmarnowane"przy nas to powiedzieli i przy innych
czlonkach rodziny!napiszcie pros...
-
Małż właśnie przyniósł ze sklepu miód spadziowy z wędrownej pasieki z Borów
Tucholskich w kolorze ciemna zieleń...
W smaku OK, ale ten kolor!?
Czy któraś sie z czymś takim spotkała i wie dlaczego ma taki kolor?
-
Jeśli możecie to pomóżcie rozwiązać ten problem.
Właśnie dzis po 2 latach małżeństwa mąż powiedzieł, wybacz ale nie kocham cię
już. Zapytałam tylko od jak dawna. Powiedział, że od ponada roku. Mamy 3
miesięcznego synka. Jak dalej żyć?
Zadałam pytanie o czym myślał planując dziecko a on że myślał, że ono scali,
połączy nas mocniej. Widać nie poskutkowało.
Między nami to prawda od jakiegoś roku nie układa się najlepiej. Najpierw
przyłapałam go na zdradzie - może nie w sensie dosłown...
-
Była moją przyjaciółką. Po szkole nasze drogi jednak troszkę się
rozeszły, ona wyszła za mąż, później ja. Zostałyśmy koleżankami,
spotykałyśmy się.
W pewnym momencie coś zaczęło się psuć i doszło do nieciekawej
wymiany zdań. Jedna drugiej przez głupi przypadek zrobiła przykrość.
Kontakt się urwał.
Bardzo mi jednak jej brakuje. Myślałam żeby się do niej odezwać, ale
zwlekałam, później miałam nieciekawy etap w życiu i całkiem
zapomniałam.
Teraz dwiedziałam się że urodziła i tym ...
-
Wczoraj na parkingu przed marketem zauważyłam, że kobieta, która
parkuje obok naszego auta, otworzyła drzwi i z impetem oderzyła w
drzwi naszego samochodu. Podeszlam i zwróciłam jej uwagę, a ona
bezczelnie odwróciła się do mnie pupą i dalej załatwiała swoje
sprawy.
Pogdałam sobie tylko trochę ale generalnie kobieta mnie olała,
ruszyło ją trochę jak powiedziałam, że przy jej gabarytach nie
powinna parkować w tak małej odległości od innych aut. Dodam, że ja
nie jestem drobinką, a...
-
mam problem. mama mieszka w bloku 10 piętrowym na 3 piętrze. Sąsiadka która ma
kocinę mieszka na 4 co wynika z wywiadu środowiskowego;) w tych 30 letnich
blokach są takie kominy wentylacyjne biegnące wzdłuż pionu i na mieszkanie są
2 - jeden w kuchni drugi w łazience. Standardowe kratki w ścianach. No i w tym
kiblu śmierdzi kotem tak niemiłosiernie że wytrzymać się nie da. Sąsiadka to
ta z tych mniej rozmownych więc z nią sprawy nie załatwię. Mieszka nade mną.
Zastanawiałam się, czy nie...
-
Cześć wszystkim,
nie jestem religijną osobą, w kościele bywam rzadko, nie wiem nawet tak naprawdę, czy wierzę w Boga, a jeśli nawet tak, to czy w "katolickiego" Boga. Wiara nie jest mi chyba potrzebna, tak przynajmniej sądzę, chociaż z drugiej strony chyba nie chciałabym, aby życie doczesne było jedynym.. Mój dylemat to wychowanie syna. Niby wychowuję go po katolicku, jest ochrzczony, od czasu do czasu chodzi do kościoła, czasami opowiadam mu coś o Bogu, obchodzimy święta kościelne i wtedy wy...
-
Bo ja zachęcona okrzykami zachwytu (najgłośniejszy bestseller roku
któregośtam, godny następca Harrego Pottera itd.) kupiłam ze dwa
lata temu i już chyba czwarty raz będę zaczynała czytać (uparta
jestem, może w końcu się zachwycę) i pewnie jak zwykle zarzucę po
którejś tam stronie. Nudzi mnie to... I nie wiem czy po prostu
trzeba się przebić przez początek, czy to całe takie nudne będzie,
aż do końca?
-
moj mąż mnie wiecznie okłamuje, nie wierze ani nie ufam mu, poza tym on jezdzi w sob lub niedziele byle gdzie SAM a ja siedze sama z dzieckiem - robie mu awantury on nic, twierdzi ze dosc sie napracuje w tyg ze mu sie nalezy -co robic mam tego dosc- męczy mnie to- on mnie nie słucha- nie zaproponuje bysmy razem jechali-czasem ma wymówki ze zimno i malec ma siedzic w domu- jestem załamana pomózcie co robic
-
Zaczęłam czytać wątek o rzeźni i natychmiast zachciało mi się jednak opisać moje ostatnie doświadczenia ze szpitalem.
Z jaśniejszej strony właśnie.
JAk może niektóre osoby wiedzą od początku listopada leżała w szpitalu moja mama z zapaleniem płuc, opłucnej i podejrzeniem nie powiem czego...
Trafiła tam bez mała z ulicy bo wysłana przez lekarza z przychodni, choć wcześniej chciałam załatwić, by leżała w szpitalu płucnym. Nie zdążyłam, bo stan się pogorszył. Dodam, że ja mieszkam w KRakowie a m...