-
Czy lubicie swój dom? Mieszkanie, w którym przyszło wam żyć ?
Podczas depresji, braku pracy - dom schronieniem czy więzieniem ?
Jakie jest miejsce, w którym żyjecie...?
Jak spędzacie w nim czas...?
-
Wiecie co, zwiększa mi się ilość moich napadów przy odstawianiu keppry. Chciałem już nie brać trzech leków, zostać jedynie przy lamitynie i timonilu ale chyba nie dam rady. Już długo odstawiam i lekarka kazała mi przez długi czas pozostać jeszcze przy dawce 250 gr., tak jakby dla sprawdzenia czy wszystko będzie OK. Ale nie jest.
Jednocześnie zaczynam strasznie oddalać się od ludzi. Nie wiem dla czego. Nawet od rodziny, która jest gdzieś niedaleko. Ostatnio mojej żonie udało się nagrać mnie w...
-
witam. Jestem tu nowa ale prosze doradzcie mi jak sobie pomoc...
Jestem DDA. Stresu mam od groma...ale cos co mi nie daje zyc to ten
okropny lek przed chorobami i przed smiercia. Boje sie pomyslec co
sie stanie kiedy moi bliscy odejda z tego swiata... co stanie sie ze
mna jak bede mogla zyc?... boje sie rowniez o siebie...nie wyobrazam
sobie ze kiedys moge umrzec...lezec w grobie czy dac sie spalic...to
mnie wykancza psychicznie...nie umiem sobie juz z tym
poradzic....najggorzej ...
-
Moja mama ma nowotwór mózgu. Jest po operacji, radioterapii i 2 chemiach. W
obecnej chwili jest z nią źle (lekarze odmawiają dalszego leczenia), już ledwo
chodzi, no i ponieważ to nowotwór mózgu, to ma problemy z logicznym myśleniem
i mówieniem.
Korzystamy z pomocy domowego hospicjum przy Tykocińskiej. Jesteśmy zadowoleni,
ale ponieważ z mamą z dnia na dzień jest coraz gorzej zastanawiamy się nad
oddaniem mamy do hospicjum stacjonarnego. Obecnie mamą zajmuje się tata i
dzielnie sobie...
-
Wielu z nas zadaje sobie pytanie - co zrobić, aby żyć dłużej, do późnej
starości cieszyć się z uroków pełnej sprawności tak fizycznej, jak i
umysłowej? W jaki sposób zminimalizować ryzyko chorób, które mogą cały nasz
piękny, wypracowany świat obrócić w ruinę? Postaram się odpowiedzieć
przynajmniej na część tych pytań.
Od lat było wiadome, że dieta ma bardzo duży wpływ na nasz stan zdrowia. Ale
jak duży? Ciężko zgadywać na podstawie znajomości zasad działania organizmu
ludzkiego, czyn...
-
Np:Pracownicy Medyczni czy jakoś tak,pisac mogą tylko uczestnicy, admina
wybierzcie jednego z Was,czytac moga wszyscy,nikt o niewyparzonej gebie nie
napisze a jesli tak to sie go wywali,i nie pozwolicie sobie na publiczne
obrażanie.
-
Tęsknota zabija. Tęsknota za byciem rodzicem. Kocham Piżdame Porno, kocham Kult. Niestety czas ucieka. Ludzie mowią, kłują. Orgazm to kolejna część, życie - wymuszony, beznadziejny. Lata starań, kompulsywa miłość między żoną a mną. Brak dziecka to dramat. Kocham ludzi, bólu nie rozumie. Gubię sie miedzy modlitwą, a wiarą. Łzy cisną się po policzkach. Dramat trwa. Czasami chodzimy do teatru, czasami do kina. On jest zawsze z nami. Ból. Próbujemy go zagłuszyć. Wypływa jak drzewo cedrowe. Mamy g...
-
W jakim stopniu terapeuta przeżywa to co się dzieje z pacjentem,bo terapeuta podobno tyż człowiek..Jak to u nich jest?
-
choć ten wpis dedykuję tym dwóm ludziom, będzie to moja refleksja na
temat całości forum
jak wszedłem na to forum zobaczyłem, że to miejsce opuszczone jest
przez zdrowy rozsądek, więc napisałem tu kilka własnych mądrości na
temat alkoholizmu i sposobów wychodzenia z niego, jak również
pokazałem kilka miejsc, gdzie to jest już napisane, zanim ktokolwiek
z tutaj piszących jeszcze się urodził, żeby pokazać, że to wszystko
już było i wystarczy sięgnąć po wiedzę i pomóc sobie i ułat...
-
ale czemu?
ja osobiscie potrzebuje normalności, przy której mi dobrze... a normalność to
same pozytywne emocje!
Ale samej ejst trudno, za dużo w koło złych zachowan a przeciez one tez na
mnie maja wpływ i to mocny... nie uchronie sie przed nimi nie mowiac juz, że
nie mam nikogo kto by tak myślał:(((
-
Czuję się fatalnie. Nie mogę spać, bardzo mi źle. Mam dziś bardzo
zły dzień. Cały dzień chandra, problemy zdrowotne...
Ponadto zawaliłam na całej linii.
Mam znajomego lekarza. Poznaliśmy się parę miesięcy temu, zakochałam
się, ale bez wzajemności. W grudniu powiedział mi, że możemy być
TYLKO znajomymi. Zaakceptowałam to i tak sobie pisaliśmy maile, on
najpierw odpowiadał, potem nie. Pisaliśmy też SMSy. Dziś mu wysłałam
SMSa, że mam problemy ze sobą, nie radzę sobie z emocjami, opi...
-
data mi nie pasuje.
Chyba ten, który czekał aż mu wszystko z nieba skapnie.
-
Częsta wymówka nie uczestniczenia w życiu towarzyskim: "a bo mam doła", "chyba
bierze mnie depresja", "źle się czuje to ta pogoda" i nawet człowiek nie wie
kiedy zamyka się w swoim własnym świecie, a potem to już nie ma odwrotu...
Zostaje sam ze sobą. Nie
-
Spełniam prośbę.
Zastanawiam się, co kieruje wami, że z takim zapałem szukacie
informacji o przyczynach, medycznych wytłumaczeniach i itd. swoich
przypadłości, ten wątek o schizofrenii najdłuższy jest, a przecież
to nie forum o tej chorobie. czy to sprawia jakąś ulgę, przyjemność.
jak zachorowałam w liceum na depresje i nerwię lękową, natręctwa i
kompulsje, naprawdę ciężko, nie było internetu, przyjęłam chorobę
intuicyjnie, nie analizowałam, nie rozbierałam na czynniki pierwsze...
-
oczywiscie powodow jest wiele (np. odpowiedzialnosc, stress,
wyksztalcenie i koniecznosc dalszego doksztalcania, koszty
ubezpieczenia itd.), ale ja podam jeden powod, ktory w zupelnosci
wystarcza i z ktorym wszyscy powinni sie zgodzic:
lekarze powinni dobrze zarabiac,
bo dobre zarobki przyciagaja do zawodu zdolnych ludzi
i tyle
-
Pytam by zaspokoic moja proznosc, ze stworzylam cos potrzebnego:-)))) i zeby
potem nie bylo:-)))) ale akurat bardzo potrzebuje sie dowartosciowac....
-
Jakis czas temu napisalam tu pierwszy watek "Zacznijmy
od dzis" wraz z ktorym rozpoczlam moja walke z
bilimia...i wiecie co 6 tygodni zylam "normalnie" jak
wszyscy :)
Nie wiem czy to zbieg okolicznosci ale akurat dwa dni
przed tym moim wielkim postanowienie poszlam na reiki.
Namowila mnie do tego kolezanka ktora miala tez
wczesniej problemy depresyjne i jej to bardzo pomoglo.
Musze powiedziec ze po tych szesciu tygodniach znow
zdazylo mi sie wymiotowac. Dzis znow bylam na re...
-
jestem dopiero na początku tego wszystkiego.
diagnozę mam od niedawna.
odpowiednie leczenie też.
ale ciągle rozrabiam.
jest dobrze- to super ...
jest dołek- wszystko to, co wcześniej zbudowałam po kolei 'psuję'
czy powinnam się z tego tłumaczyć??
czasem wydaje mi się,że tak,
potem,że nie, bo to moje sprawy.
na uczelni zawaliłam- muszę się tłumaczyć.
ile i co mogę powiedzieć?
gdzie jest ta granica, której przekroczyć nie powinnam?
nie chcę, by odbierano mnie jako leniwą student...