Przeciez tygodnik "NIE" udowodnil, ze to Pan Moczulski sam byl platnym
pacholkiem sluzb specjalnych. Jesli to nieprawda, dlaczegoz to p. Moczulski nie
broni swej czci przed sadem? Wg mnie, wyrok jest tendencyjny. Wyobrazmy sobie,
ze ktos rozszyfruje KPN jako "Kameleony Polski Niepodleglej", albo jeszcze
brzydziej. Jaki wtedy bylby wyrok sadu?