-
Czy w Polsce panuje moda na depresję???Odnoszę wrażenie że tak.Smutni ludzie
wieczne narzekanie,zero życiowej radości.Czy wszyscy są nieszczęśliwi???
-
Moja kotka od kilku dni jest zdecydowanie mniej aktywna i wydaje mi się być przygnębioną. Nornalnie je, kuwetkuje, myje się natomiast głównie leży z głową opartą na łapie i otwartymi oczyma i nie chce się bawić tzn. jeśli wymyslę coś zupełnie nowego (np. zabawa liściem) to bystrzeje i dominuje drugą kicię w zabawie (wczoraj w ciągu sekundy zerwała się z koszyka gdy do okna podleciał gołąb), ale zupelnie nie interesują jej do tej pory ulubione zabawy.Trwa to tak od wtorku a już trochę się zacz...
-
Podczytuje to forum już kilka lat i dopiero teraz zdecydowałam się napisać -
zwlekałam chyba ze strachu przed takim ostatecznym przyznaniem się do mojej
klęski. Będzie długo bo mam tendencje do rozpisywania się a sprawa jest
wielopoziomowa i ciężko czasami to w słowa ubrać - wybaczcie więc jeśli będzie
trochę chaotycznie.
Mam 34 lata, mąż 40 - mamy prawie 4 letniego syna a razem jesteśmy od
2005roku. Na początku znajomości seks był bajeczny - kilka razy dziennie,
totalny spontan - coś ...
-
Mam 18 lat, probe samobojcza i miesieczny pobyt w psychiatryku. Obecnie
psychoterapie, socjoterapie i leki. Juz 5 miesiecy. A moj stan wcale sie nie
poprawia.
Z natury jestem towarzyski, nie stronie od imprez, nowych znajomosci.
stwierdzono u mnie 'zaburzenia adaptacyjne'. Obcenie stronie od ludzi, nie mam
ochoty z nimi przebywac, a najlepiej czuje sie sam, gdy wokol nie ma nikogo.
Zastanawia mnie jedno... dlaczego tak sie dzieje? Dlaczego zadna czynnosc,
zadna rozrywka nie spraw...
-
Szukam pracy,nie jestem nastolatkiem,musze się przyznać ,że jestem w depresji
a objawia się ona tym,ze panicznie boje się wyśmiania ,że sie nie sprawdze,że
źle coś robie, jedynym
ratunkiem na wyjście z niej jest podjęcie pracy(tak mnie utwierdza psycholog)!
Dla mnie to nie jest śmieszne bo wiem ,że zaraz znajdą się tacy,którzy
będą......
Pracy sie nie boje,a pracowałem już w róznych zawodach.
Bardzo prosze o pomoc!
IP i czas połączenia logowane.
-
Moja kita kota rozpaczliwie płacze, wróciliśmy z działki po dwóch
tygodniach (była z nami), wytrwała do czwartku i zaczęło się :(
Chodzenie do drzwi, płakanie, wypadanie na korytarz jak z procy, w
momencie kiedy drzwi się otwierają - taka próba pójścia na giganta.
Jest tak spragniona ponownego wyjazdu, że wczoraj nawet sama
zaglądała do klatki, w której jeździ. Serce mi się kroi jak na to
patrzę, bo plany się pozmieniały i zamiast siedzieć całe lato na
działce, siedzę w mieście.
...
-
Codziennie jestesmy bombardowani tysiacami informacji. Prasa radio i TV podaje
nam nieustannie papke wydarzen, komentarzy, danych, opinii i prognoz.
Towarzyszy temu zalew slowotoku i wzajemnie zaprzeczajacych sie tez. Wszyscy
kloca sie ze soba opierajac sie o teorie, z ktorych wiekszosc po prostu nie ma
sensu. Mozemy oczywiscie zrobic to samo, zagadac wzajemnie podpierajac sie
nazwiskami Noblistow, zdarzeniami historycznymi, datami ale czy przyblizy nas
do choc troche do sedna prawdy?
...
-
Mam dobrego, kochanego męża, dwoje zdrowych dzieci 4 letniego syna i 6
miesięczną córę, własne okredytowane mieszkanie,w miarę stabilną sytuację
materialną, nie chorujemy, wszystko się dobrze układa. A mimo to straciłam
dawny zapał, energię i radość. Czuję się niepewnie, mam niską samoocenę,
trudno mi entuzjastycznie spędzać czas z dziećmi. Układam plany w głowie co
ciekawego zrobić a potem nie umiem się zdecydować, albo nie mam czasu.
Trudno mi się zmobilizować do sprzątania, pój...
-
tak sobie myślę o tym krzykliwym poślinie z komisji bankowej co to zamiast
rodowego Zawiasa używa szlachetniejszego miana....czy on w depresji czy już
skończył ze sobą jak na rycerza przystało?
trudny
-
Przez większość życia (24 lata) byłem bardzo znerwicowany, do tego stopnia, że
miałem duszności, oraz przeróżne tiki (na przykłąd drapanie w nadgarstki). Od
pół roku na niczym mi nie zależy. Nie stawiam sobie celów (idę tak jak mnie
życie poniesie). Życie wydaje mi się nudne i bez sensu. Najśmieszniejsze jest
to, że moja nerwica ustąpiła (duszności i tiki) wraz z pojawieniem się tej
chyba depresji. Nie złoszczę się na ludzi, nie jestem wybuchowy. Kiedyś bardzo
szybko irytowałem si...
-
Czy wogóle jest coś takiego?
Moja żona leży od miesiąca na fenoterolu. Leży w domu, co jakiś czas miewa
trzęsiączki (fenoterolówki wiedzą o czym piszę). Jednak nie znosi tego leżenia
najlepiej. Doskwiera jej samotność, zaczynają się obawy związane z porodem,
(jesteśmy w 35 tygodniu i walczymy obecnie o to, żeby urodzić w przyszłym
roku). Poza tym ciągłe leżenie bardzo osłabia ją fizycznie, do tego dochodzą
bóle kręgosłupa, kości, zapracia itp. Wszystko to składa się na nawracające
stan...
-
juz nie moge patrzec za okno nie moge zniesc widoku deszczu bo od tygodnia nic
innego sie nie dzieje tylko leje i leje koszmar czy to sie kiedys
skonczy????????????????????????
-
Dzisiaj chciałam kupić sobie dżinsy. Oczywiście wiedziałam, że pewnie skończy
się to jak zwykle-czyli nic sobie nie kupię, bo "nic nie będzie na mnie
pasowało". I tak też się stało, chociaż miałam nadzieję, że jednak będzie
inaczej tym razem.
Mam straszny problem z udami... I w ogóle mam dziwne nogi... Jak taka
gruszka, tyle że odwrócona-góra szersza, dół węższy. I przez to pasują na
mnie spodnie jedne na sto. Ostatnio kupiłam sobie dżinsy latem zeszłego roku,
bo były to jedyne, ...
-
-
A co uwazacie, że policjant to juz nie ma prawa do depresji????????
Wstancie sami zza biurka i idzcie sie szarpac z bandziorami na
bocznicach kolejowych!
-
Dziewczyny wpadam chyba w depresję ciążową. Jestem wszystkim przerażona.
Porodem, całym tym zawirowaniem. Musimy pomyśleć o kupnie większego
mieszkania (mamy 2 pokoje a trzecie dziecko w drodze), kiedy ja w końcu wrócę
do pracy, a miałam zdawać na aplikację. Po radości pnaszły mnie teraz czarne
myśli i mam wrażenie, że zaraz się w nich utopię.
-
No wlasnie, gdzie?
Jesli ktoś wie, prosze o informacje.
Sam juz chyba nie dam rady.
Z gory dzieki.
-
Dziewczyny, czy któraś ma takie odczucia jak ja ???
Jestem osobą żywą, lubiącą jak coś się dzieje, typowym typem pracoholika. I
chyba dlatego mam już dość siedzenia w domu. Nie chodzi o Julcię bo to kochane
dziecko. Uśmiechnięta i nie męcząca. Problem polega na tym, że ja w "domu" nie
mogę wysiedzieć. Chciałabym już wrócić do pracy (całą ciążę byłam na
zwolnieniu), mam już nianie nagraną tylko cały czas mi szkoda córeczki. Miałam
wrócić do pracy we wrześniu ale postanowiłam, że będzie t...