Forum   depresja

depresja

(2402 wyniki)
  • i to nie poporodowej, bo porod byl jaks czasemu. zle mi ogolnie. chodze, placze. wrzeszcze na psa, bo jest glodny, na kota bo mialczy, na dzieci bo placza...i ja potem placze z nimi (male dzieci). moze to ta pogoda, ja dzialam na sloneczne baterie, a te narazie sa wyczerpane.czuje sie fatalnie, patrze do lustra-koszmar, pupa jak szafa, biust jak dwie sliwki wegierki po dobrym suszeniu, wlosy wypadaja...nic mi sie niechce. ciezko mi z tym wszystkim i naprawde jestem krok, a wlasci...
  • Pewnie nie ma nic takiego jak depresja przedporodowa, ale ja po prostu nie wiem już jak sobie z tym wszystkim poradzić. Boję się przyszłości jak nigdy dotąd, najchętniej odwołałabym cała tę akcję ciąża + małżeństwo i wróciła do dawnego życia. Jestem w 29 tygodniu, termin na luty, szew na szyjkę założony, uroczy tydzień na patologii ciąży zaliczony;(, siedzę w domu i czuję, ze nie dam rady. Jak to możliwe, gdzie mój instynkt macierzyński, czy można go nie mieć??? Ja nie chcę tego wszystkiego! ...
  • Jestem świeżo upieczoną mamą i powiem wprost- nie radzę sobie :( Jestem załamana, bo wszystko wydawało się takie proste, a jest zupełnie inaczej. Mała nie należy (podobno) do trudnych dzieci, ale dla mnie to krzykacz nad krzykaczami. To dopiero tydzień, a ja już płaczę dniami i nocami, chodzę w wyciągniętych dresach i użalam się nad sobą. Mała ciągle chce jeść, w nocy budzi nas kilka razy swoim głośnym krzykiem (podejrzewam, że ma problemy z brzuszkiem, a ja nic nie mogę zrobić ...
  • Witam. Poszukuję osób z Płocka, które zmagają się z problemem nerwicy i depresji i chciałyby stworzyć nieformalną grupę wsparcia dla siebie nawzajem, by pomóc sobie w trudnych chwilach i podzielić sie ze sobą doświadczeniami w walce z chorobą.Razem będzie nam łatwiej. Będę wdzieczna o nie wpisywanie bzdur przez osoby niezainteresowane, bo swiadczy to tylko o ich braku szacunku dla osob zmagajacych sie z choroba.
  • Co mozecie polecic aby lzej sie zrobilo gdy zyc sie nie chce,cos mobilizujacego co bol ukoi
  • W 1999 r. złapałam doła, przestałam chodzić do 3 klasy liceum. Mama zmieniła mi szkołę, zabrała z domu ojca. Właściwie od 9 l nikt nie był w stanie mi pomóc-grupy, indywidualna terapia, leki z przerwami. Mam kłopot z kompulsywnym wydawaniem pieniędzy, aby rozładować stres, czasem natrętnie powtarzam czynności w stresie- ćwiczę. wydałam równowartość kawalerki w Warszawie-część pieniędzy mamy ze sprzedaży domu. Teraz mam debet i nie wiem z czego oddam. Dodam, że mama jest raczej biedna. M...
  • Półtora roku temu wyszłam za mąż. Przeprowadziłam sie na drugi koniec Polski.Oprócz męża nie mam tu nikogo bliskiego.Nie liczę rodziny męża z którą nie mogę się dogadać(bratowa męża i teściowa),jego kumpli-są ok. Nie znalazłam bliskiej osoby z którą mogłabym pogadać wyżalić się.Brak mi tego,rodziny,moich znajomych przyjaciółki.Czuję,że wysiadam,ze nie radze sobie,staram sie ale jest cięzko.Cięzko tym bardziej,że dwa razy poroniłam.Pierwszy raz w styczniu tego roku, drugi raz w sierpniu.Cora...
  • Komplikuje mi to zycie, ale nie chce spowodowac wypadku i zranic kogos. Wyjechalam dzisiaj z domu, swiecilo slonce, czulam sie swietnie, po paru godzinach zrobilo sie ciemno, przestalam dobrze widziec, zaczelam sie bac. Z wiekiem czuje coraz wiekszy strach, nie tylko zwiazany z prowadzeniem auta. Boje sie wszystkiego. Starosci w sensie bycia zniedolezniala, biedy, nieradzenia sobie z codziennosia gdy bede starsza, swiat sie bardzo zmieni i nie bede sobie umiala dac rade m.in. z ...
  • Jakoś tak dziwnie ze mną ostatnio. Zasiedziałam się w domu, wrosłam w ciepły dres, zapomniałam o makijażu. Buro za oknem, zimno, no i ta ciemność. Ogólnie to beznadziejne babsko byłam ostatnio. No i dzisiaj usłyszałam od małżona, że mam 6 godzin na zrobienie czegoś ze sobą, bo on rozumie moją niedyspozycję, ale sukowatych odzywek to już nie. Fakt wredna ostatnio jestem. Szczególnie jak jadę autobusem i się napatrzę na te moherówy, co to teraz włosy siwe mają, bo pod beret to po co...
  • www.sport.pl/pilka/51,65081,7254678.html?i=0
  • witam, jestem w 16 tc i poooootworne nerwy, wydaje mi sie ze mam depresje, to trwa od poczatku ciazy, ciagle jakis strach, niepokoj, to o zdrowko malenstwa, to o rodzine, doslownie o wszystko, budze sie w nocy i nie spie, moze wybrac sie do jakigos psychologa, jakos mi te nerwy nie mijaja
  • jak widzę wiele dziś postów ocierających się o tę kwesię wrzucono
  • Coraz wiecej ludzi zglasza sie do Poradni Zdrowia Psychicznego w pierwszy dzien tygodnia ,poniedziałek . Ostatnie proby wyjasnienia tego fenomenu ,wiązą, wystepowanie tego fakty ,z dniem poprzednim niedzielą. Sponiewierani psychicznie ,na skraju wyczerpania nerwowego ,w rozmowie z psychitarą ,psychologiem, opowiadają o mszy swietej ,jako najbardziej tragicznym momencie poprzedniego dnia.Najczesciej juz w srode mija, zle samopoczucie,gdy coraz dalej za nami truma minionej niedzieli...
  • mam fajną dwójeczkę dzieci. Niestety mam straszny konflikt z mężem. Nasze małżenstwo zaczęło się sypać, ponieważ mąz nie chce kategorycznie juz więcej dzieci. Ja widzę swoje szczęście rodzinne w modelu 2+3. czuje, że popadam w straszna depresję, mąz skreślił wszystkie moje marzenia. Nie widzę kompletnie wyjscia z tej sytuacji. Nie zostawię faceta, bo pozbawię ojca dzieci, nie "wpadnę" z innym gościem, bo nie umiałabym okłamać mojego męża. Nie wiem, co mam począć. Dlaczego muszę ...
  • Depresja(20)

    Jak przetrwać ten powracający przeklęty dół skąd znaleźć siłę by ciągnąć to dalej
  • Witam wszystkich serdecznie! Zastanawiałam się jak zatytułować swój post, by szczerze oddawał moje intencje lecz także wzbudził zainteresowanie forumowiczów, jeżeli ktoś uzna, że odbiegam od tematu - proszę o wybaczenie. Otóż mój problem polega na tym, że od 6 miesięcy bezskutecznie poszukuję pracy w stolicy. Jestem mamą rocznej córeczki, obecnie przebywam na urlopie wychowawczym, ale z powodów osobistych (między innymi chodzi o fakt jak zostałam potraktowana gdy ogłosiłam hiobową wieść o ci...
  • Nie mogę tego czytać, KUREWSKI KRAJ KUREWSKICH DECYDENTÓW ZŁODZIEI POLITYKÓW.
  • Depresja(13)

    Staramy się o dziecko od kilkunastu miesięcy i czuję, że popadam w depresję. Mam już 35 lat i świadomość upływu czasu dodatkowo mnie przygnębia. Tak naprawdę to nie mam już na nic ochoty. Nie umawiam się z koleżankami, ograniczam kontakty z rodziną. Wokół wiele osób, które oczekują narodzin dzieci. Jedynie w pracy o tym nie myślę. Na początku podchodziłam do sprawy spokojnie, ale kolejne niepowodzenia sprawiły, że dzisiaj jest, tak jak jest. Czarno.
  • Od jakiegos czasu czuje sie bardzo apatyczna.Nie mam ochoty na zadne spotkania,najlepsze miejsce dla mnie to wlasne mieszkanko,siedzenie przed telewizorem i ogladanie brazylijskich seriali bez wglebiania sie nad ich scenariuszem,tylko patrzenie w ten szklany ekranik... Jedyna radoscia jest powrot meza z pracy oraz telefony od rodzicow. Najgorsze jest to,ze studiuje medycyne,a na tym kierunku nie ma miejsca na depresje.Na glowie mam duzo zaliczen oraz kilka cwiczen,ktore musze odrobi...
  • jestem mamą 8 miesiecznego chłopca. Nie radzę sobie z niczym. Nie jestem cierpliwa, czasami krzycze na synka, czasmi nawet go uderzę, czego natychmiast żałuję. Łatwo wyprowadzic zmnie z równowagi - jak wierci sie przy przewijaniu, jak nie chce jeść, jak nie pozwoli mi odejść na krok i płacze. Nic nie moge zrobic jak jestem z nim sama w domu. Zreszą nie wytrzymuję juz być z synkiem w domu. Chciałabym isć do pracy - ale na razie nie mogę. Wiem, powinnam dziękować, ze mam możliwość b...
Pełna wersja