-
i to nie poporodowej, bo porod byl jaks czasemu. zle mi ogolnie. chodze,
placze. wrzeszcze na psa, bo jest glodny, na kota bo mialczy, na dzieci bo
placza...i ja potem placze z nimi (male dzieci). moze to ta pogoda, ja
dzialam na sloneczne baterie, a te narazie sa wyczerpane.czuje sie fatalnie,
patrze do lustra-koszmar, pupa jak szafa, biust jak dwie sliwki wegierki po
dobrym suszeniu, wlosy wypadaja...nic mi sie niechce. ciezko mi z tym
wszystkim i naprawde jestem krok, a wlasci...
-
Pewnie nie ma nic takiego jak depresja przedporodowa, ale ja po prostu nie wiem już jak sobie z tym wszystkim poradzić.
Boję się przyszłości jak nigdy dotąd, najchętniej odwołałabym cała tę akcję ciąża + małżeństwo i wróciła do dawnego życia.
Jestem w 29 tygodniu, termin na luty, szew na szyjkę założony, uroczy tydzień na patologii ciąży zaliczony;(, siedzę w domu i czuję, ze nie dam rady. Jak to możliwe, gdzie mój instynkt macierzyński, czy można go nie mieć??? Ja nie chcę tego wszystkiego! ...
-
Jestem świeżo upieczoną mamą i powiem wprost- nie radzę sobie :(
Jestem załamana, bo wszystko wydawało się takie proste, a jest
zupełnie inaczej. Mała nie należy (podobno) do trudnych dzieci, ale
dla mnie to krzykacz nad krzykaczami. To dopiero tydzień, a ja już
płaczę dniami i nocami, chodzę w wyciągniętych dresach i użalam się
nad sobą. Mała ciągle chce jeść, w nocy budzi nas kilka razy swoim
głośnym krzykiem (podejrzewam, że ma problemy z brzuszkiem, a ja nic
nie mogę zrobić ...
-
Witam.
Poszukuję osób z Płocka, które zmagają się z problemem nerwicy i depresji i
chciałyby stworzyć nieformalną grupę wsparcia dla siebie nawzajem, by pomóc
sobie w trudnych chwilach i podzielić sie ze sobą doświadczeniami w walce z
chorobą.Razem będzie nam łatwiej.
Będę wdzieczna o nie wpisywanie bzdur przez osoby niezainteresowane, bo
swiadczy to tylko o ich braku szacunku dla osob zmagajacych sie z choroba.
-
Co mozecie polecic aby lzej sie zrobilo gdy zyc sie nie chce,cos
mobilizujacego co bol ukoi
-
W 1999 r. złapałam doła, przestałam chodzić do 3 klasy liceum. Mama zmieniła
mi szkołę, zabrała z domu ojca. Właściwie od 9 l nikt nie był w stanie mi
pomóc-grupy, indywidualna terapia, leki z przerwami. Mam kłopot z kompulsywnym
wydawaniem pieniędzy, aby rozładować stres, czasem natrętnie powtarzam
czynności w stresie- ćwiczę. wydałam równowartość kawalerki w Warszawie-część
pieniędzy mamy ze sprzedaży domu. Teraz mam debet i nie wiem z czego oddam.
Dodam, że mama jest raczej biedna. M...
-
Półtora roku temu wyszłam za mąż. Przeprowadziłam sie na drugi koniec Polski.Oprócz męża nie mam tu nikogo bliskiego.Nie liczę rodziny męża z którą nie mogę się dogadać(bratowa męża i teściowa),jego kumpli-są ok. Nie znalazłam bliskiej osoby z którą mogłabym pogadać wyżalić się.Brak mi tego,rodziny,moich znajomych przyjaciółki.Czuję,że wysiadam,ze nie radze sobie,staram sie ale jest cięzko.Cięzko tym bardziej,że dwa razy poroniłam.Pierwszy raz w styczniu tego roku, drugi raz w sierpniu.Cora...
-
Komplikuje mi to zycie, ale nie chce spowodowac wypadku i zranic
kogos. Wyjechalam dzisiaj z domu, swiecilo slonce, czulam sie
swietnie, po paru godzinach zrobilo sie ciemno, przestalam dobrze
widziec, zaczelam sie bac. Z wiekiem czuje coraz wiekszy strach, nie
tylko zwiazany z prowadzeniem auta. Boje sie wszystkiego. Starosci w
sensie bycia zniedolezniala, biedy, nieradzenia sobie z codziennosia
gdy bede starsza, swiat sie bardzo zmieni i nie bede sobie umiala
dac rade m.in. z ...
-
Jakoś tak dziwnie ze mną ostatnio. Zasiedziałam się w domu, wrosłam w ciepły
dres, zapomniałam o makijażu. Buro za oknem, zimno, no i ta ciemność. Ogólnie
to beznadziejne babsko byłam ostatnio. No i dzisiaj usłyszałam od małżona, że
mam 6 godzin na zrobienie czegoś ze sobą, bo on rozumie moją niedyspozycję,
ale sukowatych odzywek to już nie. Fakt wredna ostatnio jestem. Szczególnie
jak jadę autobusem i się napatrzę na te moherówy, co to teraz włosy siwe
mają, bo pod beret to po co...
-
www.sport.pl/pilka/51,65081,7254678.html?i=0
-
witam, jestem w 16 tc i poooootworne nerwy, wydaje mi sie ze mam
depresje, to trwa od poczatku ciazy, ciagle jakis strach, niepokoj,
to o zdrowko malenstwa, to o rodzine, doslownie o wszystko, budze
sie w nocy i nie spie, moze wybrac sie do jakigos psychologa, jakos
mi te nerwy nie mijaja
-
jak widzę wiele dziś postów ocierających się o tę kwesię wrzucono
-
Coraz wiecej ludzi zglasza sie do Poradni Zdrowia Psychicznego w pierwszy
dzien tygodnia ,poniedziałek . Ostatnie proby wyjasnienia tego
fenomenu ,wiązą, wystepowanie tego fakty ,z dniem poprzednim niedzielą.
Sponiewierani psychicznie ,na skraju wyczerpania nerwowego ,w rozmowie z
psychitarą ,psychologiem, opowiadają o mszy swietej ,jako najbardziej
tragicznym momencie poprzedniego dnia.Najczesciej juz w srode mija, zle
samopoczucie,gdy coraz dalej za nami truma minionej niedzieli...
-
mam fajną dwójeczkę dzieci. Niestety mam straszny konflikt z mężem.
Nasze małżenstwo zaczęło się sypać, ponieważ mąz nie chce
kategorycznie juz więcej dzieci. Ja widzę swoje szczęście rodzinne w
modelu 2+3. czuje, że popadam w straszna depresję, mąz skreślił
wszystkie moje marzenia. Nie widzę kompletnie wyjscia z tej
sytuacji. Nie zostawię faceta, bo pozbawię ojca dzieci, nie "wpadnę"
z innym gościem, bo nie umiałabym okłamać mojego męża. Nie wiem, co
mam począć. Dlaczego muszę ...
-
Jak przetrwać ten powracający przeklęty dół skąd znaleźć siłę by ciągnąć to dalej
-
Witam wszystkich serdecznie!
Zastanawiałam się jak zatytułować swój post, by szczerze oddawał moje intencje lecz także wzbudził zainteresowanie forumowiczów, jeżeli ktoś uzna, że odbiegam od tematu - proszę o wybaczenie. Otóż mój problem polega na tym, że od 6 miesięcy bezskutecznie poszukuję pracy w stolicy. Jestem mamą rocznej córeczki, obecnie przebywam na urlopie wychowawczym, ale z powodów osobistych (między innymi chodzi o fakt jak zostałam potraktowana gdy ogłosiłam hiobową wieść o ci...
-
Nie mogę tego czytać, KUREWSKI KRAJ KUREWSKICH DECYDENTÓW ZŁODZIEI POLITYKÓW.
-
Staramy się o dziecko od kilkunastu miesięcy i czuję, że popadam w
depresję. Mam już 35 lat i świadomość upływu czasu dodatkowo mnie
przygnębia. Tak naprawdę to nie mam już na nic ochoty. Nie umawiam
się z koleżankami, ograniczam kontakty z rodziną. Wokół wiele osób,
które oczekują narodzin dzieci. Jedynie w pracy o tym nie myślę. Na
początku podchodziłam do sprawy spokojnie, ale kolejne niepowodzenia
sprawiły, że dzisiaj jest, tak jak jest. Czarno.
-
Od jakiegos czasu czuje sie bardzo apatyczna.Nie mam ochoty na zadne
spotkania,najlepsze miejsce dla mnie to wlasne mieszkanko,siedzenie przed
telewizorem i ogladanie brazylijskich seriali bez wglebiania sie nad ich
scenariuszem,tylko patrzenie w ten szklany ekranik...
Jedyna radoscia jest powrot meza z pracy oraz telefony od rodzicow.
Najgorsze jest to,ze studiuje medycyne,a na tym kierunku nie ma miejsca na
depresje.Na glowie mam duzo zaliczen oraz kilka cwiczen,ktore musze odrobi...
-
jestem mamą 8 miesiecznego chłopca. Nie radzę sobie z niczym. Nie jestem
cierpliwa, czasami krzycze na synka, czasmi nawet go uderzę, czego
natychmiast żałuję. Łatwo wyprowadzic zmnie z równowagi - jak wierci sie przy
przewijaniu, jak nie chce jeść, jak nie pozwoli mi odejść na krok i płacze.
Nic nie moge zrobic jak jestem z nim sama w domu. Zreszą nie wytrzymuję juz
być z synkiem w domu. Chciałabym isć do pracy - ale na razie nie mogę. Wiem,
powinnam dziękować, ze mam możliwość b...