-
Wczoraj wieczorem z ulicy Garbary skradziono mojego kochanego starego
mercedesa 124.Auto ma 18 lat,kolor kość słoniowa -samochód był kiedyś
taksówką ,cecha charakterystyczna to srebrna nalepka obok tylnej tablicy
rejestracyjnej.Jest to kształt niemieckiej wyspy SYLT.Tam go kupiłem w
ubiegłym roku.Mam depresję i chyba rzucę się pod tramwaj.Jeżeli widzieliście
gdzieś takie auto dajcie znać.Nie wyobrażam sobie ,że mógłby do mnie nie
wrócić.RATUNKU!!!!!!!!
-
Nie wiem co myslec. Mieszkam za granica, na pol etatu na zmywaku nie
zarabiam najgorzej, nie namecze sie a pieniadze sa. Z rana kroje
warzywka, po poludniu 1-2 godziny zmywania i do domu najdalej o 14.
Ale co pare dni dopadaja mnie mysli, ze dokonam w tej robocie zywota,
nic lepszego juz nie znade. Moglabym w smie pracowac np. w odziezowym
ale praca nie jest lzejsza a do tego dochodzi spora odpowiedzialnosc.
Z wyksztalcenia jestem inzynierem automatyki i nawet pracowalam w
zawod...
-
nie wiecie może, jak można się pocieszyć, gdy ma się deprechę?
-
Miałam dwa razy depreje.Pierwszy raz skończyło się na szpitalu drugi raz
dałam rade już sama w domu.od 6 lat mam górki i dołi, ale z dołków staram się
wychodzić natychmiast.już rozpoznaje sygnały wstępne i zapobiegam.
-
Czy ktoś ma tak jak ja??? Dla mnie Święta to smutny czas, z pewnych powodów.
Napiszcie czy też tak macie i dlaczego.
Może się pocieszę i nie skoczę z balkonu... Zwłaszcza, że mi się nie opłaca,
bo to tylko drugie piętro ;)
-
co ja jako żona moge zrobić w takiej sytuacji ???
wszystko jest źle
rozmowy nic nie dają
nie chce powiedziec wczym problem
nic nie chce
zamknał sie w sobie
zero seksu i bliskości
specjalista odpada - nie zgodzi sie na wizyte
:(
-
BOZE POMÓŻCIE MI JESTEM 3 DZIEN PO PORODZIE I ŁZY MI CIEKNĄ BARDZIEJ NIŻ MLEKO.CÓRUSIA JEST ZDROWA I GRZECZNA CIĄGLE ŚPI A JA NIE WIEM CZEMU CIĄGLE PŁACZĘ.DAJCIE RADY NA POPRAWIENIE CHUMORU. I JESZCZE JEDNO ILE COŚ TAKIEGO MOŻE TRWAĆ???
-
po trzech tygodniach niesutannej pracy po 12 godzin dziennie nie mam co
robić...
siedzę przy komputerze i odliczam upływajace godziny...
nuda, nic mi się nie chce...
iedy człowiek się nudzi przychodzą głupie myśli
jeszcze ten deszcz przez ostatnie dni....naszczęście dziś swieci słonko. oby
do ciepłej i szybkiej wiosny. idę na spacer...
-
kopiuje ten wątek z mojego bielskiego forum ku przestrodze dla wszystkich
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36868&w=83613773
-
W znaczeniu, ze nie mam ani natchnienia ani wizji do pisania doktoratu.Za
cel postawilem sobie napisanie jego przez wakacje, a tym czasem zostaly 3
tyg. do konca sierpnia a ja jestem w polu.I co z tym zrobic?Macie jakis
sposob na mobilizacje i pisanie pracy.Jak przelamac sie?Dzieki za wskazowki.
-
Tyle jest smotnych kobiet popadających w depresję. Czy żonaty mężczyzna wiążąc się z taką jedną czy drugą robi dobry uczynek czy draństwo. Czy to tak jak głodnego nakarmić czy zwykłe świństwo??
-
Witam serdecznie.
Może ja tak w dużym skrócie opiszę problem i poprosze o jakies konstruktywne porady.. nie, tak naprawdę brakuje mi wsparcia. Chyba tak.. Jestem chora na raka, ostatnio pojawiły się u mnie przerzuty i.. nie wygląda to ciekawie. Staram się nie poddawać, nigdy nie chciałam się poddawać, mimo, że wymiotowałam jak kot a moja babcia szyła mi wspaniale chusty na głowę, gdy nie miałam ani włosów, ani nawet rzęs. Siedzę teraz na przepustce w domu i.. i piszę, bo od jakiś 4 miesiec...
-
jest cięzko...
związek , jesli mozna to tak nazwac trwał rok
okazało się, ze byłam terapią na jego rozstanie...
teraz mija rok od rozstania
jestem w rozsypce, samoocena niższa niż zero, poziom zycia psychicznego -
mniej niz zero...
probowałam wielu rzeczy, znowi znajomi, wolontariat, zakupy, był nawet
psycholog ...
Czuję, ze jest coraz gorzej...
czuję, ze juz nie daję rady i ze w koncu coś sobie zrobię...
nie zalezy mi juz na niczym, bo juz nic nie ma sensu
czasu sie nie da cofnąc,...
-
Mama po smierci taty (kilka nascie lat temu) sama wychowywala 4
dzieci. Dzieci podrosly poszly w swiat a mama zostala sama. Teraz
ona przepraszam, za wyrazenie - stala sie bardzo trudna do
wytrzymania. Ma bardzo niskie dochody i na utrzymaniu najmlodsze
dziecko, ktore uczy sie poza domem. Mama nie akceptuje naszych
decyzji - wybor partnerowow itp. Oszczedza na wszytskim, o swoje
zdrowie nie dba ( u lekarza to juz lata nie byla) na wszystko ma
odpowiedz - a po co? A moze jutra ju...
-
Gdzie w Krakowie leczą depresję?
Pozdrawiam, Fugazzi...
-
oficjalnie i z pełną świadomością odszczekuję swoje negatywne zdanie na temat leków antydepresyjnych. fluoksetyna jest super. Świat jest piękny. I do tego straciłam całkowicie apetyt (leczę depresję, nerwicę i uzależnienie od jedzenia które co prawda całkiem skutecznie przez dłuższy czas trzymałam w szachu ale wraz z nawrotem w/w chorób zaczęłam i tę walkę przegrywać)
Oczywiście jem coś - z rozsądku i oczywiście bardzo zdrowo (wreszcie znowu wróciłam do dobrego odżywiania się)
Po prostu moj...
-
niż mężczyzni, bo...żyją z mężczyznami'.
Powiem wam w tym stwierdzeniu jest dużo prawdy.
-
czy to możliwe? pies jest właściwie psem mojej siostry, która wyjeżdża za
granicę do pracy. dodam, że bydlątko jest wzięte ze schroniska i poza siostrą
świata nie widzi. czy jego rozstanie z panią może zaowocować jakimś małym
psim załamaniem psychicznym? czytałam trochę o psychice zwierząt i boję się
że to na psia nie wpłynie zbyt dobrze, co robić? poza tym że nie rozpieszczać
ponad miarę?
-
No wyszło mi statystycznie że mam depreche oto objawy, coprawda śmieje się znich ale może jednak....
bjawy
Najczęstszymi objawami depresji są:
poczucie ciągłego zmęczenia, ociężałości,
utrata zainteresowań, "nic nie cieszy",
niechęć do pracy, wykonywania codziennych czynności,
brak zadowolenia z życia, niechęć do życia,
pogorszenie pamięci, trudności ze skupieniem uwagi przy czytaniu, oglądaniu telewizji,
zamartwianie się (o dzień dzisiejszy, o przyszłość),
unikanie spotk...
-
Cześć,
jestem tu nowy; trafiłem na forum dzięki z_mazur'owi (pozdrawiam!). Za 1,5 tygodnia mam rozprawę rozwodową (wniosła żona); dam jej rozwód (bez orzekania o winie), nie chcę awantur. Nasze małżeństwo (ponad 10 lat) już od paru lat miało problemy; ostatnie 2 to już zjazd w dół (żona chyba już wtedy myślała o rozwodzie), właściwie już wtedy nie byliśmy małżeństwem. Powód to chyba niedobranie charakterów, mój (dość trudny) charakter, różne oczekiwania od życia, błędy, które wspólnie pope...