-
Jesteśmy prawie 5 lat po ślubie, mamy syna 4,5 roku, pobraliśmy się
gdy byłam juz w ciazy, nasz synek jest dzieckiem niepełnosprawnym,
opiekowałam sie nim cały czas, zrobiłam dla niego wszystko co mozna
było i rozwija się bardzo dobrze, lepiej niż ktokolwiek przypuszczał
ze bedzie. Ja w miedzyczasie skonczyłam studia, robie prawojazdy i
załozyłam własna firmę. Wszystko robiłam z myślą o dziecku. Żeby
żaden pracodawca nigdy nie kazal mi wybierac między dzieckiem i
praca. Synek do...
-
Dziewczyny, cz Wy tez macie problem z dogadaniem sie z Waszymi facetami?? od
czasu kiedy urodził sie synek (1,5 miesiaca temu) mam wrazenie ,ze jest duzo
jakiegos napięcia, nie mozemy sie dogadac..zastanawiam sie czy to kwesita
zmeczenia(po 3 krotnym wstawaniu w nocy czasem w ciagu dnia mam tzw.
zapatrzeńca..np karmie malego i bezmyslnie gapie sie na cokolwiek, nie moge
sie skoncentrowac ...
Czy depresja poporodowa moze ujawnic sie po tak długim czasie? Bo chyba cos w
tym stylu ...
-
za chwile nawet muchy juz nie bedzie wolno utłuc
supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,91628,7362972,Czy_owady_odczuwaja_bol_.html
-
1)chcę żeby wreszcie udało mi się popełnić samobójstwo( jak na razie wszelkie
próby nieudane, chyba jestem nieśmiertelna)
albo:
2)nauczyć się zyć:
-bez Ciebie ,kochanie
- albo z Tobą
- chciałabym ,żebyś mi powiedział, że jestem wartościowa i że to nie
tylko ..moje ciało...
-chciałabym uwierzyć w siebie
-nie mieć depresji
-być kochaną
-wyleczyć się z wyrzutów sumienia
-powiedziec Ci wszystko
-wydac swoje wiersze
-napisac doktorat z literatury
- wyleczyć chorą duszę
-wyz...
-
drogie mamy,
jestem w drugiej ciazy , zaplanowanej i chcianej, i myslalam ze jak jest sie
w takiej zaplanowanej ciazy to nie ma sie smutkow i depresji cizawych
i 'skacze sie do gory z radosci. czytam tez na tym forum i innych o tym
szczesciu jakim jest bycie w cizy i o tej radosci i oczekiwaniu na dziecko. u
mnie tego nie ma. w pierwsza ciaze zaszlam nieplanowanie, czulam sie
potwornie zle psychicznie bo na dziecko nie bylam gotowa zupelnie, mimo ze
nie bylam juz taka mloda. mial...
-
Ostatnio wogóle nie daję sobie z nim rady.Wciąż mi płacze, grymasi,zawodzi-
skutkuje tylko noszenie na rękach.Nawet nie chce spać w łóżeczku, co mu się
dotąd nie zdażało, a najgorsze że u babci na dole(u mojej teściowej) jest
grzeczny.Cieszy się na jej widok,śmieje się.Moja teściowa bierze go ostatnio
do siebie bardzo często ,bo chyba widzi że ja nie daję sobie z nim
rady...Jest mi strasznie przykro.Staram się jak mogę,a on tak mi się
odwdzięcza...Poza tym nie chcę aby moja teściow...
-
Ostatnimi czasy próbuję walczyć o spokój własny.Hmm... mało mam sił i
depresja często wygrywa..ale nie o tym chciałam pisać.
Nie tak dawno M nosił mnie na rękach niemalże.Od czasu stawiania przeze mnie
jasno podstawowych granic okazało się jednak że:
-jestem nudna,
-poruszam w kółko tylko dwa tematy (dzieci i dom),
-wszystko stanowi dla mnie problem i wszystkiego się obawiam "jak pokopana",
i z tego wszystkiego po wczorajszej rozmowie z M i wysłuchaniu zarzutów
skierowanych do ...
-
Witam wszystkich na forum. Jak sie pewnie slusznie dpmyslacie mam do was pytanko i brzmi ono: jakie srodki medyczne polecalibyscie do radzenia sobie z deprecha? Zgaduje, ze wieksza czesc oebcnych tutaj zmaga sie pewnie z ta przypadloscia. Ja w sumie zyje z tym juz sporo czasu, ale dzisiaj wlasnie zaswitalo mi, ze wcale nie musze sie z tym przeciez meczyc. Sam nie wiem, mysle o jakims prozaczku np? Jak to dziala? w jaki sposob ulatwia zycie? Jestem kierowca i z racji tego wolalbym cos co nie p...
-
i podly nastroj.ciagle tak sie czuje.nie wiem jak to wyeliminowac.po prostu
nie wiem.to dzieje sie samo.nie piszcie,ze mam isc do lekarza,bo nie pojde.nie
wierze w to,ze lekarz mi pomoze.mysle,ze czlowiek powinien sam sobie umiec
pomoc,a ja juz tego nie potrafie.teoretycznie wiem,ze powinnam myslec
pozytywnie.cieszyc sie z tego,co mam itp.ale nie potrafie.ciagle placze,placze
i placze.to chyba nie jest normalne?mam kochajacego meza,zdrowe
dzieci.beznadziejnych rodzicow,ktorzy mnie doluj...
-
Mam 26 lat.Od trzech lat jestem mężatką.Zaczaiła się rutyna w naszym
związku.Coś nie gra. Mój mąż był dotychczas jedynym mężczyzną w moim życiu
(dziewictwo straciłam po ślubie). Od kilku miesięcy przechodzę depresję, a on
mi wogóle nie pomaga. Obojętnieje mi wszystko, a w tym nasze małżeństwo. Jest
całkowicie bierny. Nie adoruje mnie.Lęgną się we mnie myśli coraz
intensywniej, jakby to było z innym mężczyzną, że może warto spróbować przeżyć
choć raz jeszcze dreszcz emocji.Zwłaszcza, że ...
-
Kiedy kończy się zwykły dół, a zaczyna depresja?
-
Czy macie czasami tak ze nie chce sie Wam zyc?? Tak po prostu. Nie zeby zycie
bylo jakims pasmem nieszczesc. Zeby nie musiec uzerac sie z wszytskim durnymi
problemami? Nie musiec byc dobra zona, kochanka, matka lub nie musiec rodzic
dzieci?? Nie musiec sie zastanawiac nad slusznoscia swoich wyborow
zyciowych?? Ja tak mam coraz czesciej. Dzisiaj np najchetniej polozylabym sie
do trumny i niech mnie ktos zakopie, bo ja juz nie mam sily. Odrzucilam
wlasnie niezla propozycje pracy co ...
-
jestesmy malzenstwem od roku czasu znamy sie od 5 lat.moj mąż od poł roku
jest chory na depresję ja juz nie mam sily mu pomagac i wspierac, dodam ze ja
jestem w trzecim miesiacu ciazy i tez potrzbuje troski i opieki.on coraz
wiecej pije, wloczy sie gdzies po nocach mowi ze go nie rozumiemiem i ze to
przeze mnie jest chory (on nie potrafi dac sobie rady z obowiązkami: praca, w
przyszlosc dziecko, remont mieszkania).jak byl pijany pare razy mnie
nawyzywal i kazal sie wynosic (miszk...
-
"Ola", zyli jak napisać, żeby nic nie napisać. Jakie "mechanizmy regulacji
insuliny"? Wydzielania insuliny? Oddziaływania na receptory insulinowe? Czy
sam wpływ insuliny na docelowe komórki?
Sądzę, że "Ola" nie ma pojęcia o co chodzi w artykule z PLOS Biology i tylko
starała się ułożyć kilka jak najmniej obciążających ją zdań, które pozwoliłyby
połączyć słowa "insulina" i "depresja".
Nie wspominając o jakimś minimalnym background research - np o dużo częstszej
depresji u cukrzyków wia...
-
Juz sie na nim nie udzielasz, szkoda.