ot taką mała anegdotą chciałem się z Wami podzielić...
Ostatnio moja mama czytała swojemu wnukowi Kruszka i Jagusię napisaną przez
niejaką Elżbietę, autorkę tworzącą we Francji polskiego pochodzenia, no i
nasza pociecha, jak to ma w zwyczaju poszedł się bawić samochodem mniej więcej
w połowie lektury, patrzę jednak, a moja mama zaintrygowana oryginalną i w
zasadzie drastyczną miejscami treścią doczytała z ciekawości do końca.
Uśmiałem się później z mamy, ale też chciałbym wiedzieć co ...