Przecież już kilka dni temu było wiadomo, że idzie niż z południa
i intensywne deszcze.
Czy tak trudno było przygotować się do tej klęski, niekoniecznie
zapobiec bo to było niemożliwe, ale ograniczyć skutki przygotowując
sprzęt, ludzi, piasek, worki, a przede wszystkim lokalnie ostrzegać
i informować .
A oni w niedzielę w Pałacu na wodzie (o ironio) pluli na Kaczora.