-
Cześć dziewczyny,
Czytam niektóre Wasze wątki i odpowiedzi, i tak się zastanawiam: za co Wy tak
nie lubicie swoich teściowych? Czy naprawdę są takie wredne, jak te teściowe
z dowcipów? A jeśli tak, to czym to się przejawia? A jeżeli Wasze stosunki z
teściowymi są złe, to zastanawiałyście się może, czy nie ma w tym trochę
Waszej winy? Pytam, bo ja moją teściową lubię. Uważam, że jest świetną
kobietą. Sznuję ją i nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej. Oczywiście ma
ona swoje ...
-
Witam wszystkie emamay i proszę o opinie. Jestem mamą 2,5 miesięcznego
Szymonka. Mój syn ma przednie ciemiączko 1*1 cm, czy to nie za małe w tym
wieku? Lekarka w przychodni na moje pytanie czy ciemę nie jest zbyt małe
odpowiedziała, że "ciemiączko zarasta jak zarasta i nic nie można z tym
zrobić". Inna lekarka (prywatnie)zaleciła badanie USG główki, powiedziała, ze
główka rośnie (przy urodzeniu 34 cm, a teraz 35,5), ale badanie lepiej
zrobić. Strasznie się martwię, proszę napiszci...
-
Poziom stresu osiąga u mnie właśnie apogeum.Boję się że juz w krótce świat
wywali mi się do góry nogami. Jutro czeka mnie odbiór wstępnych wyników, opis
CT, gdyż jestem podejrzewana o wznowę choroby nowotworowej ( jestem w remisji
4,5 roku) za 2 tygodnie pobranie materiału do badania histopat i wszystko
będzie już w 100 % jasne.Jak na ironię ostatnio notowałam u siebie jeden z
najlepszych okresów w życiu , pasmo sukcesów na polu osobistym zawodowym
życiowym.
Nie wiem jak dotrwam do ju...
-
W mojej klatce mieszka młode małżeństwo. Nasze córki chodzą razem do
przedszkola w drugim końcu miasta. Na początku panowie wozili je na
zmianę. Z racji tego, że dla obu dziewczynek to był pierwszy rok w
przedszkolu jeździli w 4, na zmianę raz mój m raz sąsiad. Sąsiadka
dostała kilka miesięcy temu pracę w pobliżu przedszkola. Mój mąż raz
na cztery dni ma 12godzinną dniówkę i nie może dzieciaka zawieźć i
odebrać. Ja jestem po 2 oblanych egzaminach na prawko i przed
wyznaczonym ko...
-
Mój kolejny dylemat.. Od czasu jak mieszkam razem z moim Kochaniem wszystko się pozmieniało. Nie ma już kwiatów bez okazji, ani telefonów z pracy, nie wspomnę już o wyjściu na jakoś imprezę lub po prostu na lody. Fakt nie kłócimy się prawie w ogóle, a jeśli już to zawsze o obowiązki domowe
Nie o tym chce jednak pisać. Chciałam się zapytać jak to jest jak wkrada się codzienność? Czy są jakieś jej objawy? Czy mogę coś zrobić, żeby rozruszać nasze gnatki? Mam tylko 21 lat, a już czasami czuję...
-
Mam dwie kandydatki, które biorę pod uwagę. Jedna to Pani po 50-tce, która ma
odchowane dzieci, bezrobotna, miła, dziecko dobrze na nią zareagowało,
mieszka blisko nas, co jest ważne. Umówiliśmy Panią na drugie spotkanie.
Przyszła. Trochę pobyliśmy w domu a nastęnie wspólnie na spacer. I tu mnie
zaniepokoiła. Spojrzała po pewnym czasie na zegarek i stwierdziła, że musi
już iść, bo coś tam ma zaplanowane. Nie wiem czy powinno ją takie zachowanie
zdyskwalifikować? Tak mi się wydaje,...
-
Kochane, pootrzebuję porady,
Trzy tygodnie temu urodziłam synka. Miałam cesarkę, ale czuję się dobrze. Oczywiście chciałabym szybko wrócić do poprzedniej figury. Czy możecie mi powiedzieć kiedy mogę zacząć ćwiczyć i jak intensywnie? Kiedy mogę zapisać się na aerobik, a może joga byłaby lepsza? A czy znacie w Warszawie gimnastykę specjalnie dla dziewczyn po porodzie? Podzielcie się proszę ze mną własnymi doświadczeniami.
Pozdrawiam. Malgosia_SL
-
Ja tez jestem juz dluzej niz 1o lat mezatka i z perspektywy czasu musze
powiedziec ,ze jestem nadal szczesliwa.Bywolo roznie! Mielismy kryzysy,male i
wieksze ,ale mimo wszystko nadal sie kochamy . Inna jest ta milosc jaka darze
mojego meza ,zupelnie inna jak na poczaku naszego zwiazku!W miedzy czasie
urodzila na sie rowniez corka ,ktora kochamy nad zycie!
A jak jest u was?
P.S.Moj maz przytyl w ciagu naszego malzenstwa 20 kg , ja tylko 10 ,ale
obydwoje bylismy szkielekami (kiedys)!!!
-
Sama nie wiem jak to wyjdzie bo pisze pod wplywem emocji i rycze - pewnie
nieskladnie. Chwilowo mieszkam w USA w zwiazku z praca meza, bedziemy tu
jeszcze rok. W tym czasie moja ukochana psica mieszka z moimi rodzicami. Juz
jak wyjezdzalam chorowala - zdiagnozowana pryszczyca, biopsja we Wroclawiu,
ciagle leczenie, ale wydawalo sie na dobrej drodze. Teraz przeszla kryzys,
przez ostatnie 3 dni krwawa biegunka, oslabiony pies, dzis 2 kroplowki.
Pozbierala sie po tych kroplowkach i j...
-
Jestem dopiero w 13 tygodniu ciąży ale wiem, że będę potrzebowała niani i to w zasadzie od zaraz a nawet przed porodem (po pierwsze chcę ją bardzo dobrze poznać, po drugie chciałabym miec kogoś w domu jak wrócę ze szpitala po CC)
Jestem sama, po porodzie muszę w miarę szybko wrócić do pracy i muszę z kimś zostawić dziecko. Szukam najlepiej starszej pani, ciepłej, miłej, opiekuńczej, same wiecie jakiej. Wierzę, że taką znajdę przez te parę miesięcy. Poradźcie coś, rady, adresy, telefony, etc....
-
no wlasnie.Pierwszego wolnego dnia-1 maja maz zapracowany przy
kompie.Ja wiec biore dzieci na 3 godz spacer.Po powrocie ok.13.maz
oswiadcza ze wlasnie dzwonil jego brat i oni musza cos tam
razem.Szlak mnie trafil, bo wiem ze skonczy sie to piwkiem w
niemalej ilosci.Wraca ok 20(mowil ze zaraz).Ja opanowana.Nie odzywam
sie bo jak to rozmowa z kims kto wypil z min.5 puszek.Spakowalam sie
tylko, umalowalam paznokcie.Rano obwiescilam ze ja tez musze
odpoczac.Pojechalam do rodzicow.Wl...
-
Witajcie.
Ciekawa jestem jak u Was wyglądał "pierwszy raz" po porodzie.Jak szybko się zdecydowałyśźcie no i oczywiście jak było?!Czy jest jakaś różnica przedtem a teraz?
Ja jestem 6 tygodni po porodzie i trochę się obawiam rozpoczęcia wspóżycia choć bardzo tego pragnę.Napiszcie jak było u Was.
Asia mama Oli
-
Hej dziewczyny.
Mam totalny dół psychiczny i naprawdę nie wiem już co robić. Nawet mi głupio pisać o swoich problemach, bo w porównaniu z innymi dziewczynami, to moje są malutkie. Rozumowo, to ja sobie z tego zdaję sprawę, ale uczucia coś mi ostatnio nie przystają do rozumu.
Teoretycznie wszystko jest w porządku i nie powinnam narzekać i wierzcie mi naprawdę nie chcę marudzić, ale tak mi ostatnio ciężko i nie wiem jak znowu w sobie wzbudzić radość życia, odzyskać energię.
Koniec tamtego rok...
-
Zabieg będzie krótki (migdały) a ja już nerwowa jestem. Moja mama daje mi do
zrozumienia że niepotrzebnie narażam dzieci na niebezpieczeństwo i stres.
-
Drogie emamy, muszę się pożalić.Moje dziecko ma zmiany w płucach i tylko cudem nie wylądowałyśmy w szpitalu, w poniedziałek sie okaże, czy leczenie domowe jest skuteczne.W dodatku przeżyłysmy dantejskie sceny przed drzwiami gabinetu lekarskiego, bo osmieliłam sie przyjść z dzieckiem (świszczący oddech+kaszel+bladość+nieskuteczny antybiotyk)bez numerku. Dopiero jakas litosciwa dusza nas przpuściła, bo chyba siedziałabym tam do 20.To znaczy rozumiem zdenerwowanie ludzi, którzy pędzą świtem blad...
-
Dzisiaj mój synek (13 miesięcy) spędza swój pierwszy dzień u opiekunki. Wiem, że to dobra, ciepła osoba, że nie zrobi mu krzywdy. Podoba mi się jej stosunek do dziecka, sposób jaki traktowała Wojtka do tej pory, przygotowania jakie podjęła zanim dziecko do niej trafiło. Wszystko wydaje się być w porządku... Tylko dlaczego siedzę dziś w pracy jak na szpilkach? Dlaczego nie mogę się na niczym skupić? Dlaczego mi tak smutno i ciężko na sercu?
zatroskana Anula, mama Wojtka
-
"ważne, że potrafisz czynić dobro. ważne, że doceniasz jego ogrom"
-
dziewczyny, boje sie ogromnie.. w czwartek mialam wizyte u lekarza i
wspomnialam mu o swiadzie skory, ktory trwa u mnie juz od jakichs dwoch
tygodni, dopiero tydzien temu zaczal sie robic nie do zniesienia...
Zaczelo sie od zgiec w konczynach, naturalnie porozdrapywalam te miejsca do
krwi i pojawily sie strupki i czerwona pokrzywka w miejscach gdzie
rozdrapalam..inne swedzace miejsca ktorych nie dodrapalam nie maja kompletnie
zadnych zmian skornych..napierw zaczelo swedziec przy pa...
-
O jak mi dzisiaj dobrze - wyspałam się do 9.30 (wcześniej wyprawiłam dzieci do
szkoły/przedszkola),obiad zrobiony wczoraj. Do 14 laba - potem odbieram dzieci
i jeszcze ich koleżankę więc już nie będzie tak rózowo. A narazie - komp, TVN
Warszawa, śniadanko, kawka, książka... Jak zwykle - wszystkiego po trochu. Kto
się dołącza?
-
Dziewczyny, wiem że zawsze potraficie obiektywnie spojrzec na czyjś problem i
mam nadzieję, że tym rzem też tak będzie. Bo j, jako uczestnik tego
wszytskiego, patrzę bardzo subiektywnie.
Od jakiegoś czasu proszę męża byśmy poszli razem do kina. Bo na dobrą sprawę
od momentu urudzenia się naszego synka nigdzie sami nie wychodzimy, tylko
wszędzie z dzieckiem. Te wspólne wyjścia x małym też są fajne, ale mi bardzo
brakuje bycia razem tylko we dwoje. A więc w piątek pytam go co robi...