Depresji nie mam. Jestem na prostej. Właściwie prosta trwa na tyle długo, że
powinnam coś sobie poukładać. Czemu nie potrafię wykorzystać tego, że jest
nie źle? To co najbardziej intensywnie odczuwam ostatnimi czasy, to wielki
strach. Nie taki depresyjny. Strach przed życiem. Jak gdybym urodziła się
wczoraj i była zupełnie nie przystosowana do życia. Nie mam pojęcia co ze sobą
zrobić. Przez ostatnie pół roku opiekowałam się chorą babcią. Można
powiedzieć, że moje życie kręciło się wokó...