-
Muszę się gdzieś wygadać. Bo serducho mi peknie ze złości !!! Niby lubie tesciów - nie mam żadnych powodów by narzekać, ale ja tak kocham byc w domu tylko z mężem i dzieckiem. Rozumiem , że chca odwiedzic wnuka i syna - ale kurka wodna takie wyzyty sie zapowiada !!!! W domu nic do jedzenia (a juz na pewno nie ma dla tylu osób), bałagan - miałam dzis posprzatać - bo móiwli, ze przyjadą jutro - a tutaj taaaka niespodzianka!!!! mam przygotowana kupę prania itp. itd. chciałam sie ze wszystkim wyr...
-
Witam.
10 dni temu urodziłam zdrowego, ślicznego synka. Powinno mnie wszystko
cieszyć a jednak tak nie jest. Dopadła mnie dzisiaj depresja. Mam nawał w
piersiach, ledwo daję sobie radę z odciąganiem między posiłkami, nie wiem czy
dam sobie ze wszystkim radę, przeraża mnie odpowiedzialnośc i myśl że już
zawsze tak będzie. Dziewczyny czy też tak miałyście? Proszę o wsparcie i
podzielenie się Waszymi doświadczeniami i proszę o jakieś rady. Na razie
zaczęłąm pić melisę, żeby się wyc...
-
Zwłaszcza jak moja duszka ma dzień marudny i za nic nie chce się przespać.
Mam dla niej duzo czułości i cierpliwości, ale...musi mi czasem dać trochę
czasu dla siebie. Bardzo go potrzebuję żeby doładować akumulatory. Wystarczą
dwie drzemki małej w ciągu dnia kiedy mogę sobie poczytać lub spokojnie
posiedzieć w sieci i jestem szczęśliwa i pełna werwy do zajmowania się nią.
Kiedy jednak praca nad drzemką trwa ok 2 godz. , a ona sama trwa... 15 min
(tak było wczoraj) mam dość.Jeśli ...
-
drogie mamy, pomóżcie. Dziś przecież sylwester, czas podsumowań:) zabawy. A
ja najchętniej wyrzuciłabym swojego męża przez okno.Na szczęście już sam
wyszedł do pracy. Podejrzewam że z niejaką ulgą.Praktycznie odkąd naszacórka
jest na świecie, nie lubię własnego męża. Może dlatego,że nigdy nie ma
czasu,że musi się wyspać,i nie zdąża wyprowadzić psa na spacer. a jak go
wyprowadzi to spóźnia sie do pracy. Zejak zostaj z małą w domu to już nie
zdązy zrobić nic innego (nawet zjeść) bo ...
-
niniejszym postanowiłam wznowić stary temat pod nowym tytułem.Znowu mnie naszło,że tylko ja mam takiego zapracowanego męża i pewnie nikt inny,na co on nieodmiennie odpowiada:a czy wiesz,jakie jest bezrobocie?Ja wiem,więc się nie odzywam,ale jak bardzo wkurza mnie perspektywa samotnego popołudnia i wieczoru wiem tylko ja.Czy ci wszyscy tatusiowie,których spotykam złośliwie na spacerze(wiadomo,pora urlopu,ale nasz tatuś ostatni tydzień urlopu miał rok temu) to sa bezrobotni???Aż się chyba zapyt...
-
Mnie praktycznie na nic...
- nie mam czasu się wyspać, bo dzieci się budzą na zmianę w nocy
- nie mam czasu na przygotowanie obiadu (robi go nam babcia albo kupujemy)
- nie mam czasu o siebie zadbać (włosy, cera, paznokcie - makabra!)
- nie mam czasu na własne przyjemności (zakupy, lektura, plotki z koleżankami)
- mąż mówi, że nie mam czasu dla niego (hmm, szczególnie wieczorem)
- nie mam czasu na sprzątanie (chęci też nie, bo jak posprzątam na błysk w
jeden dzień to na drugi jest saj...
-
Spora ilość postów z krytyką teściowych ( nadmierne wtrącanie się, złośliwe uwagi, złe wychowanie syna itp) skłoniły mnie do przemyslenia sprawy.
Otóż drogie mamy (zwłaszca chłopców), czy zdajemy sobie sprawę ,że tego, że dwadzieścia lat temu nasze teściowe miały dokładnie takie same problemy ze swoimi teściowymi? A za kolejne dwadzieścia lat to o nas będą wypisywać takie rzeczy?
Ja na przykład łapię się na tym, chciałabym ,aby mój Misiu był zawsze tylko mój, że na pewno nikt go nie będz...
-
bo nie lubię kiedy moj facet wychodzi do brata na piwo???
o kazdej porze dnia/nocy kiedy tylko by zadzwonił mój leci na złamanie
karku.. nie liczy sie ze moze ja mam jakies plany ze tez chciałbym odpocząc
po dniu pełnym zbuntowanego dwulatka...
wyrzuca mi ze nie rozumiem - bo sama jestem jedynaczka... może..
ze sama tez mogę wyjść {tylko z kim..] przeciez wie ze wszystkie kolezanki
zostały daleko a tu znam tylko mamy z piaskownicy...
i znów samotny wieczór cholera.
źle mi
czy nap...
-
Muszę się trochę wyżalić bo tak na żywo nie mam jak (a może nie umiem...).
Czuję się potwornie niedospana, cały czas mam zaległości we wszystkim,
krzyczę na psa, zapominam nakarmić kota...
A to wszystko dlatego, że od dwóch tygodni jestem sama z córeczką. Mąż w
pracy w trybie wyjazdowym, opiekunka na wakacjach, dziadkowie co mogli
zrobić to zrobili. I padam!
Staram się być aktywną i wesołą mamą. Buduję dom. Prowadzę firmę. I mam już
serdecznie dość. Wieczorem siadam i zastanawiam...
-
No może nienajlepiej to ujęłam, poprostu chodzi mi o to, że większość z nas
ma małe dzieci, które wiadomo są często bardzo absorbujące, niektóre z nas
chciałyby mieć w domu czyściutko, obiadek ugotowany, czasem jakieś ciasto:)
no i jeszcze czas dla siebie. Ja po obserwacji wielu kobiet w mojej rodzinie,
wsród znajomych jestem już więcej niż pewna, że wszystko zależy od dobrej
organizacji dnia powszedniego, od dobrych chęci.
Doświadczone mamy i te, które mają na wszystko czas napis...
-
Nie jestem idealną matką.
Jestem idealnie nieidealna.
Potrafie krzyknąć na dziecko; potrafię przyłożyc w pupsko, gdy wyjdę z siebie; dam smoczka zamiast nosić godzinami na rękach; czasami po prostu nie lubie własnych dzieci i najchętniej wyniosłabym się na ten odleglejszy koniec świata; czasem macierzyństwo totalnie mnie frustruje, czuję się bezradna wobec tego, co ono z sobą niesie.
To nie mieści się w ramach przyjętego u nas mitu Matki-Polki-cierpiętnicy, poświęcającej siebie w imię mac...
-
Wiem, że ten temat był już poruszany ale musze się komuś wyżalić.
Zacznę od początku:
Moja Julcia przez trzy dni miała stan podgorączkowy (ok. 37,4), idzie jej
pierwszy ząbek, nie panikowałam bo nie miała żadnch innych objawów więc to
pewnie ten ząb. Spała przez to gorzej, wieciła się, często budziła w nocy (do
tej pory spała przez całą noc od 20:00 do 7:00).
Maleńka śpi z nami (kilka razy się zakrztusiła, gdyby nie było mnie obok...
śpię spokojniej gdy jest przy mnie). Śpimy na b...
-
Dziewczyny, są wśród Was niepracujące i niestudiujące i tylko wychowujące dzieci? Czytając forum dochodzę do wniosku , że jestem sama, na czacie to samo. Już się trochę łyso czuję, będąc wśród tylu aktywnych zawodowo mam.
-
przez trzy dni moja córcia była non-stop noszona na rękach-przez
babcię,dziadka,dwóch wujków,dwie ciocie i stado przyjaciół mojego
męza.noszona,zagadywana itp. efekt? po powrocie do domu i włozeniu do
łozeczka dziki ryk-za nic nie chce zostać w pokoju sama nawet przez
moment,nie chce sie bawic-tylko na ręce.po raz pierwszy od urodzenia
usypiałam ja nosząc na rękach.teraz dzwoniłam do domu- spokój jest tylko jak
babcia nosi ją na ręku albo chociaż mizia ją po rączce.rozpiescili mi ...
-
Dostałam dziś sierpniowe Dziecko i przeczytałam Twój list. Brak mi słów i
jestem przerażona, bo na 4 sierpnia mam umówiona wizytę w szpitalu z moim 18
miesięcznym synkiem.
Od tygodni już nastawiam sie bojowo: nie wyjdę przy pobieraniu krwi
Krzysiowi, nie pozwolę mojemu dziecku głodować pół dnia w oczekiwaniu na
badania, nie, nie, nie!
Nie wiem, na ile Twój list jest aktualny, kiedy robiliscie te badania, ale
nie darowałabym, szczególnie tej wrednej pseudo-pielęgniarce straszącej
...
-
witam wszystkich,
pierwszy raz zaglądnęłam na to forum i po przeczytaniu paru wątkach nasunęło
mi się pytanie które de facto dręczy mnie od dłuższego czasu. Otóż jestem już
rok po ślubie i mieszkam z mężem u teściowej. Wśród lokatorów jest
rottweiler, który ma już 9 lat i za którym do końca ja nie przepadam, a który
jest zazdrosny nawet o to jak przytulam męża i często muszę to robić tak żeby
pies nie widział. Za miesiąc ma się urodzić nasze Dzieciątko i zastanawiam
się cały cza...
-
Mój szkrab niedługo będzie miał roczek,swoją droga jak to szybko minęło,
dokładnie 17 września, i nachodzą mnie wspomnienia z przed roku. Jak to było
przed porodem i chwile po porodzie. Ostatnie kilkanaście dni przed porodem
nie należaly do najlżejszych - wysokie ciśnienie, obrzęki, bardzo szybko
przybierałam na wadze i tylko się modliłam aby już synek chciał sie wydostać
na swiat. Na 5 dni przed porodem poszłam do szpitala na patalogię ciąży,
gdzie leżało kilka kobiet z przetermi...
-
Dziewczyny proszę o radę. Mieszkam od roku w nowym mieście. Na poczatku
teściowa postanowila mi pomóc zaaklimatyzować się. Bo nikogo nie znam i
jestem w ciąży. Codziennie dzwonila jak się czuje czy wszystko gra,
przychodzila. Pod koniec ciąży bylam u kresu wytrzymalości telefony 3 razy
dziennie. Po urodzeniu dziecka trochę się uspokoila ale nadal dzwoni i pyta
co robimy, gdzie idziemy itd.To samo ona robi - dzwoni i opowiada co robi ona
i szereg ludzi którzy mnie wogóle nie obchod...
-
cześć, postanowiłam zasięgnąć porady szerszego grona doświadczonych w boju ;-)
Zanim napiszę, w czym problem, wyjaśnię trochę sytuację: jesteśmy z mężem rok
po ślubie, mamy własne mieszkanko i żyje się nam całkiem dobrze - samym. Ale.
Ale chcemy mieć dziecko, a po opłaceniu wszystkich rachunków nie zostaje nam
więcej jak 100 zł oszczędności co miesiąc (niewiele zarabiamy). I tutaj
wyszło "tak jakoś", że moglibyśmy przeprowadzić się na wieś do teściów, a
mieszkanie wynająć i móc w t...
-
dziś nawiedziła mnie teściowa i oświadczyła, ze mam dla mnie propozycje:
ponieważ my z mężem i maluszkiem (8 miesięcy)jedziemy pod koniec czerwca nad
morze, ona proponuje, że po 2 tygodniowym pobycie jej syn wraca do pracy a
ona dojeżdża do nas i zostajemy na ile się da nad morzem; gdy usłyszałam tę
propozycję trochę włos mi się zjeżył z przerażenia na brak wymówki; teściowa
twierdzi że dla dobra dziecka powinnam się zgodzić;/ szczerze mówiąc nie mam
z nią kontaktów koleżeńskich, ...