-
Wyszłam za lekarza - anestezjologa. Jest starszy odemnie o 9 lat. Na początku
ukladało nam sie niesamowicie dobrze, a raczej wspaniale. Mieszkamy w łodzi,
a mąż pracuje w tutejszym szpitalu. Bardzo często ma dyzury, a co za tym
idzie ja siedze sama w domu. No, nie tak do konca sama bo mamy 4 m-czna
córeczkę. Kiedy mąż wraca z pracy jest zmęczony, znudzony i nie ma czasu ani
dla mnie, ani dla córki, a gdzie pozycie malżeńskie! Czasem zastanawiam sie,
dlaczego wybralam własnie jego,...
-
Właściwie nie proszę o radę, chciałam się tylko wyżalić, już nie mam
siły:(Niedziela, a ja piorę, syf totalny. Wróciliśmy wczoraj od
znajomych, byliśmy w domku nad jeziorem. W piątek posprzątałam
wszystko na glanc, żadnego okrucha, a dziś jeden wielki bałagan. Jak
mam gdziekolwiek wyjść, kiedy sprzątać?Jestem pedantką i wkur...mnie
jak jest coś ociapane, a jest na okrągło, moje dziecko jest cały
czas brudne, na dodatek robi taki bałagan, że tylko pozostaje mi już
machnąć ręką na...
-
Czytam ten wątek o pani, która czuje się darmową służącą i
wyobraźnia pracuje. Wizja sytuacji odwrotnej - kiedy to pani orze i
zarabia a pan zajmuje się domem + szukaniem pracy + własnym hobby -
jest straszna. Straszna. IMO taki pan byłby sfochowanym pasożytem,
któremu z nudów odbija. Jednak nie pisałabym się na zamianę ról,
never.
-
Jakoś tak dwa dni po pracy odbierałam dziecko ze żłobka i pod rząd mi się
zdarzyło, że dziewczyna (za każdym razem inna) ubierając swoje obok mówiła do
dziecka: chodź, pójdziemy do domku, przebierzemy się i pójdziemy na plac
zabaw. Ja w pierwszy dzień prawie na oczy nie widziałam przez komputer a w
drugi byłam po czterech godzinach w pociągu (jednodniowa delegacja) i byłam
pewna, że moje biedne dziecko placu zabaw dzisiaj nie zazna. Czy w takim
razie tylko ja jestem taka padnięta ...
-
-
Wkurzyłam się na mojego M i jest mi przykro bardzo.
Czy Wy też macie takie egzemplarze - które ciągle krytykują i szukają dziury w całym?
Bo mój M widzi tylko to, co mi nie wychodzi, a nad tym, co robię dobrze, przechodzi do porządku dziennego. Jestem po kilka miesięcy sama z małymi dziećmi, całym domem na głowie, remontami, awariami, chorobami. Żeby chociaż raz mój M powiedział mi, że dobrze sobie radzę i jest ze mnie dumny - to nie, on tylko podkreśla to, co się nie uda, np. że nie załatw...
-
To cytat:
- Jeśli chcemy, aby rodzina była zdrowa moralnie, nie widzę możliwości, aby matka pracowała - argumentuje Anna Sobecka, posłanka niezrzeszona.
Szlag mnie trafia jak takie dyrdymały czytam, tylko co ta matka polka robi w parlamencie? Az strach pomyśleć jaka zdemoralizowaną ma rodzinę, co tam się teraz w jej domu wyprawia: Sodoma i Gomora. Pewnie sześcioro jej dzieci (myślę że mniej nie ma bo skoro promuje taki model rodziny to sama powinna świecić przykładem) teraz sieje zgorsz...
-
Teściowie mają duży dom za miastem.Nigdy nie chcieli żadnych
alarmów,twierdzili,że to zbytek,tylko będą wyły niepotrzebnie...Poza tym psa
mają dużego,więc na pewno upilnuje.Pies pierdoła co prawda,ale może się
włamywacz potencjalny przetraszy.No i pewnego ranka obudzili się jak zwykle w
sypialni na górze,zeszli do salonu a tam ... rozpierducha.Ktoś się włamał w
nocy przez drzwi balkonowe.Z rzeczy cenniejszych-zniknął obraz.Z rzeczy mniej
cennych-skrzynka piwa.Najedli się też bigosu robo...
-
Urodziny i alkochol.
Odbyly sie urodziny mojej nastoletniej pociechy.Wedlog informacji
corki byly bardzo udane. Ale pozostal mi po nich pewien niesmak i
dylemat. Otóz jedna z kolezanek wraz z kuzynka jubilatki przyniosly
alkochol. A dokladniej szampana. A wygladalo to tak ze corka
przyszla na dol i mowi ze X i Y przyniosly 2szampany i pytaja czy
moga wstawic do lodowki.Mloda byla za zenowana i przeczowala jak
zareaguje ale zostala oddelegowana jako gospodyni to zapytala.
Powie...
-
Święta się zbliżają wielkimi krokami.
Człap-człap-człap.
Łapię więc coś w rodzaju przedsiątecznego reisefieber.
Coz, dzieci mnie olawszy z porządkami i kombinują (w sumie zdrowe podejscie), co by tu zrobić, żeby nic nie robić ;) ; malzonek takoż albowiem się wymiksowawszy pol roku temu na delegację do stolycy i bywawszy w domu tylko na łykendy (a że ostatnio chory-chorszy-prawie trup, to się niczego nie tykał w ten łykend nie tykał, za to w podskokach, zamiast do lekarza, zdychający do pra...
-
Właśnie wróciłam od moich rodziców-sprzątałam u nich i znowu, jak co jakiś
czas mnie nasza myśl,że starość jest okropna. Jestem póżnym dzieckiem-mama ma
69 lat, tata jest 13 lat starszy, ale fizycznie i psychicznie trzyma się
lepiej od mamy. Mieszkają sami,są samodzielni, ale już nie mają sił np. na
sprzątanie- co jakiś czas jadę tam i to robię, walcząc z mamą, która wszystko
by trzymała i nigdy nic nie wyrzuca. Poza tym za nic nie wyciągnie się ich do
lekarza-a ciągle coś się dzi...
-
cześć dziewczyny. piszę dzisiaj do was bo mam strasznego doła.
wczoraj mój mąż wyjechał na szkolenie. nie bedzie go do piątku. nie
minęła jeszcze doba od jego wyjazdu, a ja nie moge znaleźć sobie
miejsca w domu. dobrze, że do 15.30 pracuję bo chyba bym się
zapłakała. nie zdawałam sobie sprawy, że aż tak bedzie mi go
brakowało. Jak jesteśmy z bliską osobą na co dzień to jej nie
doceniamy. teraz to zrozumiałam.
-
na sasiadów.nie mam juz do nich sily.mieszkam w bloku,sciany
cienkie,u gory mieszka malzenstwo z dzieckiem-dziewczynka.codziennie
jest ten sam problem.zachowuja sie delikatnie mowiac,glosno.caly
dzien jest cicho,choc wiem ze sa w domu,bo tatus dzieciecia nie
pracuje.slysze ich co jakis czas,ale jest spokoj.nawet jesli u mnie
jest zupelna cisza.zaczyna sie wieczorami,punktualnie o 20tej.tatus
zaczyna zabawy z dzieckiem,jest skakanie po podlodze(tak jakby na
skakance),sa krzyki i ...
-
www.desksoft.com/EarthView_Download.htm
Cos pieknego, sprobujcie same
-
Nie wiem jak Wy się dzisiaj czujecie, ale ja dzisiaj jestem strasznie
przygnębiona. Niby nie powinnam być. Mama dwumiesięcznego zdrowego, ślicznego
synka, mam dobrego męża, mamy z czego żyć czyli wszystko jest super.
Urodzenie synka jest dla mnie wielkim cudem. Ciąża zagrożona, przed ciążą
bardzo chorowałam w ciąży zresztą również. Codziennie dziękuje Bogu za niego.
Mimo tego wszystkiego jestem jakaś podłamana. W czasie ciąży
przeprowadziliśmy się mężem do innego miasta. Tak wiec ...
-
Tak czytam większośc postów i ....zazdroszczę. Mam autystycznego
synka (5lat), męża niepełnosprawnego ze strony wzroku, drugiego
malucha 3 letniego. I mam naprawdę wszystkiego dość, jak czytam
Wasze komentarze, że ręczniki po każdej kąpieli są zmieniane itd i
że czysto macie w domu. Ech... umnie to marzenie. Meble poniszczone,
z firan szmaty- bo np. pożute, okna czyste najwyżej 10 min, wszędzie
wszystko powysypywane, pasty do zębów , dezodoranty muszę trzymać na
klucz, krzesła...
-
Kurde, taką mam pracę zadaniową. A że poważnie podchodzę, to co mam
do zrobienia robię na początku miesiąca szybko, żeby nie musieli
czekać, a potem siedzę i się nudzę. Czasami coś ktoś zleci, czasami
cały tydzień nie. I tak przyjadę o roboty i siedzę, głównie w
Internecie, czekając na ew. zlecenia. Boszzz, jeszcze pierwszej nie
ma a ja już wszystkie newsy rzeczytałam itp. O rany...
-
Zaraz przestanę sobie ze sobą radzić. Albo to wiosna idzie, albo coś się
dziwnego ze mną dzieje...
Z mężem jesteśmy razem już ładnych kilka lat, kilka dobrych, fajnych,
ciepłych lat. Rozumiemy się, oboje mamy fajne poczucie chumoru, co ułatwia
codzienne życie, jest spokojnie i miękko, może to czujecie... Mamy dziecko,
teraz trzyletnie. Wspaniały dzieciak, piękny, rezolutny, oczko w głowie. Do
tego przytulne cztery kąty, finansowe bezpieczeństwo - bez szaleństw ale i
bez wyrzeczeń...
-
Wczoraj sytuacja w jaka wmanewriwała mnie rodzina mojego meza sprawiła ze
opadły mi rece, a moze jestem przewrazliwiona moze przesadzam?Otóz oboje z
mezem pracujemy w tygodniu, mamy małe dziecko ktorym zajmuje sie niania
miliony spraw na głowie milion obowiązków nie zawsze w tym domu mamy super
czysto nie zawsze są posiłki z 3 dan nie mamy na to czasu zyjemy w biegu ,w
zwiazku z czym nie uznajemy niezapowiedzianych wizyt.Ostatnio na godzine
przed przyjazdem z innego miasta bedac j...
-
Wyszlam za mąz za faceta po przejściach. Ciężko bylo sie z tym pogodzic moim rodzicom a jeszcze trudniej przyjęli do wiadomości moją wyprowadzkę z rodzinnego domu. Zostali sami w dużym domu. Widzę jak jest im coraz trudniej, jak coraz bardziej boją się starości. Mama mi powtarza, ze teraz jest dobrze, ale co będzie jak ktores z nich zostanie samo. Zaczynam mieć poczucie winy, tym bardziej, że kiedy braliśmy slub moj mąż twierdził, ze kiedys tam w dalekiej przyszlosci wrocimy do rodzicow. Tera...