-
Całe życie mieszkam w mieszkaniu w bloku. Wiem jakie są koszty ogrzewania w
dwudziestoparoletnim bloku (ocieplonym, z nową elewacją).
Niedługo przeprowadzamy się do niewielkiego domu, ma on około 130 metrów i
jest jeszcze w budowie ale za miesiąc ma być gotowy.
Która z was mieszkała w bloku a teraz w domu?
Jak możecie porównać koszty utrzymania domu?
-
tak pytam z czystej ciekawość,bo my pomimo,że oboje z mężem pracujemy to
jeszcze sobie coś tam zawsze doskrobiemy choć mamy niemowlę w domu:)
-
Część jestem Ewa.
Mam taki kłopot. Pracuję 9-10 godzin dziennie w dużej firmie. Dobrze zarabiam
a mam szanse na awans i jeszcze większe zarobki. Kłopot w tym, że mam 3,5
letniego synka i męża chorującego od dwóch lat na raka. To właśńie mąż
opiekuje się dzieckiem bo narazie w przedszkolu nie ma miejsc a wpobliżu nie
ma prywatnego. Mżą nie chce niani wolałby przedszkole. Ale nie w tym rzecz.
Chodzi o to, że po 10godzinach pracy przychodzę do domu padnięta. W biurze
hałas, dzwonią...
-
witam wszystkich. Jestem w 11tc(zagrożonej) i musze dużo odpoczywać mało
chodzić, jednym słowem oszczędzać się. Mam też 21 miesięczną córeczkę, która
dotychczas całe dnie spędzała z dziadkami(jak chodziłam do pracy bo teraz
jestem na l4). Teraz też jest z dziadkami prócz weekendów albo dni wolnych
tzn. swiąt, kiedy mąż jest w domu i może mi pomóc. Moja córcia jest bardzo
ruchliwa i lubi spędzać całe dnie na dworze, ale tak sie zastanawiam czy nie
poszłam na łatwiznę z tym dawaniem jej d...
-
Wysłuchałam przed chwila na Edusacie wykładu dla pedagogiki prof. Andrzeja
Jaszewskiego o różnych aspektach wychowania małych dzieci. NIestety nie pomne
tytułu wykładu. Wiele rzeczy w wykładzie wydała mi się kontrowersyjna ale
jedna mną wstrząsnęła: profesor porównał żłobek do domu dziecka, powiedział,
ze jest to tragedia naszej cywilizacji i cieszy się, ze nie dożyje jej
skutków....
Ja na razie oczekuję dziecka więc nie mam doświadczeń z oddawaniem dziecka do
żłobka (ale taka ...
-
Wlasnie przed chwila maz do mnie dzwonil, zeby mi powiedziec czego sie wlasnie
dowiedzial. Otoz jego kolega z pracy (nasz znajomy) rozwodzi sie z zona. Maja
dwojke dzieci, jedna dziewczynka ma 1,5 roczku, druga 2,5 (miala chemoterpie
ze wzgeldu na bialaczke). Okazalo sie ze ONA go w malzenstwie terroryzowala,
bila, kopala, niszczyla rzeczy. Dziecmi rzucala po lozkach, nawet ostatnio
ktos zglosil policji ze dziecko w parku bila. Teraz przed 2 tygodniami on ja
wywalil z domu, bo juz nie m...
-
Witajcie,
córka ma prawie 14 m-cy. Wróciłam do pracy od stycznia tego roku, bo 2 m-cach wychowawczego po urlopie i macierzyńskim. W ub. roku córka się nie dostała, ale była 1 na liście rezerwowej i właśnie się dowiedziałam, że w tym roku od września ma zapewnione miejsce w żłobku. Do tej pory czyli od stycznia-lutego małą zajmują się teściowie. Opiekują się nią dość dobrze i jestem za to wdzięczna, ale przez to są u nas codziennie i ostatnio były ciągłe z kłótnie z nimi, bo uważają, że przez...
-
Nie mam jeszcze dziecka,ale czytam często forum i wypowiedzi e-mam. Ogólne
wrażenie,jest takie,że niemowlę/dziecko to mnóstwo pracy i totalny brak czasu
na cokolwiek poza tym.Czy więc dziecko jest aż tak bardzo absorbujące czy jest
to może efekt złej organizacji?Jak można sobie ułatwić codzienność?
-
Mnie już czasem roznosi, bo przecież wiem, że je śnaidanie z dokładką, obiad
z dokładką i podwieczorek z dokładką.
odwieczorek jest o 15.30 , o 16.00 zabieram malca do domu i po 17.30 on zyczy
sobie obiad:)
Wasze dzieci też tak mają czy tylko ja mam takiego głodomora.
Nie jest gryby, badania miał robione i są ok.
Proszę o wasze opinie.
pozdrawiam,
-
Już nie mam sił, wlaśnie się na niego wydarłam że nie odkurzył
przedpokoju. sama chciałam to zrobić wczoraj ale powiedział "zostaw
ja odkurzę", no i ok. Nie zrobił tego i nie miał zamiaru nawet się
dotknąć do posprzątania 3m2. Za to czas na bukmacherkę i pogaduszki
z netowymi koleżankami ma ZAWSZE, nie iwem jakby był padnięty to
siądzie przed kompem i siedzi. W domu nie robi prawie nic.
Próbowałam różnych sposobów "przetrzymania" (a nóż zrobi ? ),
prośby, delikatne przypominani...
-
Chciałam zapytać mamy pracujące na pełny etat, wracające późno do domu, jak
sobie radzą z tęsknotą za dzieckiem? Czy wrócłyście do pracy z powodów
finansowych czy po prostu chciałyście wrócić? Za kilka mies pewnie wróce do
mojej pracy, czyli nie będzie mnie w domu przez około 10 godz dziennie (z
dojazdami). Zastanawiam się jak dam sobię radę z tęsknotą za synkiem. Odkad
się urodzil rozstajemy się rzadko, też dlatego, że nie mam z kim go zostawić
ale na prawde mi z tym dobrze. Nie...
-
wpadłam w jakies błędne koło, i nie potrafię znalezc sensownego rozwiazania. im bardziej mysle tym bardziej się dułuję.
chodzi o pracę. chcę do pracy. szukam, ale...
mam 2 dzieci (2,5 i 5 lat) chodzących do złobka/przedszkola
dzieci w okresie jesienno-wiosennym chorują baaaardzo, 3 tyg w domu- 2 tyg w predszkolu- 3 tyg w domu, i tak od listopada do marca.
babcie dwie, ale na dłuższą opieke liczyć nie mogę, jedna chora druga pracuje
syn- młodszy- żłobek uwielbia! pięknie sie tam r...
-
witam, znalazłam to forum całkiem przypadkiem wertując googla, widze że czesto dajecie dobre rady więc może i ja spróbuję mieszkam z moim mężem Tomkiem na wsi pod Toruniem, mamy 1,5 roczną kochana córeczke anię i niby wszystko jest oki gdyby nie ONA ...moja teściowa ..mój mąz jest całkowicie pod jej wpływem tzn normalnie jest w porządku ale gdy w grę wchodzi tesciowa to Tomek jakby gupiał ...nic do niego nie dociera ...ja wiem że to jego matka, ale są przeciez jakies granice a te wg mnie zost...
-
Drogie mamy!
Mam dwójkę małych dzieciaczków i prawdopodobnie znalazłam pracę.
Mam jednak problem bo dzieci mogą iść do przedszkola dopiero od
wrzesnia, bo teraz nie ma miejsc. Nie wiem co teraz mam z nimi zrobić.
Po pierwsze teściowa: nie chce pomóc w żaden sposób, nawet gdyby zwolniło sie miejsce w przedszkolu dla jednego dziecka teraz, to tesciowa nie zajmie sie nawet jednym dzieckiem do września.
Powiedziała kategorycznie nie. Mało tego, bardzo mnie dołuje i mówi, ze
nie opłaci mi s...
-
Zaczynam mieć powoli dość! Facet zaczyna mną pomiatać. Coraz cześciej zdobywa
się na niewyszukane teksty. Wczoraj usłyszałam, że jestem "jak wrzód na
dupie". Bardzo miłe zważywszy staż małżeński - 2 lata. Bardzo przypasowało
mu, że staram się dobrze wykonywać swoją pracę w domu, ale skończyło się na
tym, że ja robię wszystko. On nie sprzątnie nawet talerza ze stołu (2 m do
zlewu). Jak mu coś upadnie na podłogę to leży... A krasnoludki sprzątają. Jak
mu zwróciłąm uwagę to usłyszała...
-
mieszkam na ładnie mówiąc zadupiu. Średnia wieku ludzi 50lat.Przeprowadziłam
się tam z mężem bo tam pracował.Jak mam mu powiedzieć że duszę się w tym
miejscu.Tragedia.Nie ma z kim porozmawiać.Małomiasteczkowość jest
okropna.Ludzie żyją tylko po to żeby innych mnieć na językach.Pozatym tam
jest zwyczaj: kto jest obcy ten jest wróg.Bez sensu.Został mi jeszcze
komputer u moich rodziców w pobliskim miasteczku.Jeszcze to mnie trzyma przy
zdrowiu psychicznym, bo naprawdę nie mam z kim r...
-
Do założenia tego wątku natchnęła mnie reakcja jednej z Was na moją
wypowiedź w wątku dziewczyny która nie może dogadać z mężem przed
świętami.
Opiszę wam moje małżeństwo i bardzo proszę napiszcie co o tym
sądzicie.
Jesteśmy małżeństwem od 6 lat, mamy 4 letnią córkę. Ja pracuję na
pełny etat, mąż pracuje dłużej, kończy pracę o godz. 17 i pracuje
również we wszystkie soboty. Domem zajmuję się tylko i wyłącznie ja.
Po powrocie z pracy mam 1,5 godz. na ugotowanie obiadu zanim mąż...
-
Nie pytam czy ktoś jest "za" czy "przeciw" Halloween, chciałabym się poradzić
w kwestii psikusów :-) Dzieciaki kilkustraszydłowej grupce będą chodziły po
domach z hasłem "cukierek albo psikus" i ..... no właśnie JAKI psikus? W
zeszłym roku miały w woreczkach konfetti i jeśli ktoś nie poczęstował ich
cukierkiem posypywały wycieraczkę niewielką ilością kolorowych kropeczek.
Niektórzy ludzie strasznie się o to wściekali. Nie wiem co zaproponować
dzieciom w tym roku, bo wciąż pamiętają wyzw...
-
Witam Was,
jestem w szóstym miesiącu ciąży.
Cztery lata temu przygarnęłam psa.Biegało toto po ulicy, zima się zbliżała
(było to mniej więcej o tej porze roku), psisko było wystraszone, wychudzone,
no, serca nie miałam przejść obok. Suczka wygląda jak taki niewyrośnięty
wilczek-a właściwie jak szczeniak wilczura,jest psem średniej wielkości.
Zżyliśmy się z nią, a ona odwzajemnia nam się na każdym kroku.Jest spokojna,
nie niszczy mieszkania, nie gryzie mebli, nie sika po kątach,szaleju d...
-
Dawno, dawno temu oglądałam program u urokach i trudach macierzyństwa. Pamiętam mgliście, że m.in. zadawano, matkom dorosłych już dzieci, pytanie - jak przyjęły wyprowadzkę pociech z domu. Zapamiętałam tylko dwie skrajne reakcje (chyba właśnie dlatego). Pierwsza kobieta – płakała, opowiadając jak ciężko jest jej teraz bez dzieci (nie wiem ile). Druga, wzniosła ręce do góry, pomachała nimi i rycząc ze śmiechu zaśpiewała „o happy day”. Miałam wtedy naście lat mniej, słodkiego ...