-
oczekuje pocieszenia pzede wszystkim od mam pracujacych.
krotko: mala ma 10 m do 9 m siedziala ze mna w domu potem poszlam na 4h do
pracy od 15 stycznia mam isc na 8h no i ..... w ogole sobie tego nie
wyobrazam. placze prawie codziennie przy wyjsciu mimo ze mala ma wspaniala
ciocie do opieki i pod tm katem sie nie martwie ale ona od rana juz mnie nie
opuszcza na krok a perzy wyjsciu rozpacz. co prawda ciocia twierdzi ze to
mija chwile po moim wyjsciu ale i tak.
no i mam wlasnie dy...
-
Straciłam nadzieję,że do końca miesiąca znajdę pracę. Całkowicie
poświęciłam się realizacji mojej nowo otwartej działalności, i
wywiązywania się z umowy zlecenia. Dotychczas pracowałam sobota-
niedziela więc cały tydzień siedziałam sama w domu. I zaczynałam
wariować. Wczoraj przez przypadek znalazłam ofertę pracy- w moim
zawodzie. Wysłałam CV- z nastawieniem,że nic z tego nie będzie.I
dziś zadzwonił do mnie pracodawca. Idę jutro na rozmowę a w
poniedziałek do pracy!!! Zycie dało ...
-
Noszę się z zamiarem kupienia kotu kota :) Mamy roczną kotkę, która
jest zwariowana i bardzo żywiołowa. Chciałabym, by miała koleżankę
lub kolegę do zabaw. I teraz pytanie: w dotychczasowych kontaktach z
innymi kotami nasza Kornelia wykazuje się dużym dystansem, tzn.
siedzi w kącie i się odgraża. Czy w ogóle zaakceptuje nowego kota w
domu, czy szkoda tego nowego zwierzaka?
Pozostaje też kwestia kuwety: czy może się zdarzyć, że nasza kotka
nie pozwoli korzystać nowemu ze swojej? ...
-
Do tej pory spędzaliśmy święta rodzinnie,tradycyjnie.Dwa lata temu poznaliśmy ludzi teraz już przyjaciół,którzy co roku jadą do Zakopanego.Uważają,że nie ma nic lepszego.Żadnych zakupów,sterczenia przy garach,kóre potem trzeba opróźnić.Całkowite odstresowanie,przymusowego siedzenia przy stole z teściową.Takie spędzanie świąt jest bardzo męczące.
Wszystko byłoby cudownie gdyby nie nasi rodzice z obydwu stron.Stwierdzili,jak można uciekać przed rodziną i byciem razem.Pomieszało nam się dokła...
-
Tragedia.Pojechałam do sklepu,wczesniej zawiozłam córe do babci,zeby jej nie
wozić.Jak ja mam ją teraz odebrać?Do drugiego sklepu już nie pojechałam bo
jazda jest niemożliwa.
A mój M ma jeszce jechać po kierowców,bo zamknęli granice i zostaliby na Nowy
Rok w tir-ach.A może to tylko jego wymówka???
A sklep mnie i tak nie ominie,bo tu i sobota i niedziela,jeść trzeba.A śnieg
sypie i sypie.....
a jak Wy się poruszacie???
-
Mam do zrobienia pewien projekt. Zajmie mi to około miesiąca i niestety
jestem zmuszona przez ten czas zatrudnić nianię. Co prawda będę pracować w
domu, więc synek nie do końca będzie sam z nianią, ale i tak mi smutno. Tym
bardziej, ze mam mamę na emeryturze, która mogłaby nim się zająć, ale nie
chce. Wiem, ze to nie jej problem tylko mój, bo to moje dziecko, ale mimo
wszystko jestem trochę zawiedziona. Tym bardziej mi smutno, bo jak byłam w
wieku synka, moja mama wróciła do pracy...
-
Dziewczyny,e mamy
Mam pytanie,jak zajmujecie się swoimi pociechami po pracy?
Ja jestem o 16 tej w domu,gotuję obiad a dzieci (mam dwójkę) w tym
czasie bawią się ze sobą (starszy wraca z przedszkola),oglądają
trcoszkę TV. Ja dopiero na wieczór mam chwilkę, żeby się z nimi
pobawić, czymś zainteresować. Synek w przedszkolu ma zorganizowana
nauke itp. wiec wychodze z zalozenia ze w domu nalezy mu sie
zabawa...w co chce.
Moja mama jest oburzona,ze nie organizuje mu zabaw dydaktycz...
-
w moim przypadku? syn 4 lata, mąż w domu co 2 tygodnie(praca
kierowcy), ja obecnie nie pracuję studiuję zaocznie i został mi
ostatni rok, mam dylemat bo z roku na rok odkładam tą decyzję o 2
dziecku ze strachu, że nie będzie mi lekko bo przez większą część
czasusama z 2 dzieci, a co jak oboje zachorują, jak funkcjonować po
nieprzespanych nockach i mieć jeszcze siłę na zabawę ze starszakiem
ble ble ble ale może są mamy, które mimo małej pomocy ze strony męża
i rodziny decydują si...
-
ciągle czytam "siedze w domu cały dzień" mąż wraca z pracy i nie robi tego co
trzeba - znaczy sie nie zajmuje dzieckiem, nie łatwiej isc do pracy a po pracy
zajmowac sie tym wszystkim co trzeba razem z mężem, dlaczego tak duzo kobiet
marudzi ze praca w domu z dzieckiem jest taka trudna a nie pojda do pracy?
-
Dziewczyny jak sobie radzicie z pracą ,obowiązkami w domu (gotowanie, pranie,
sprzątanie, prasowanie) opieka na dziećmi .Ja mam dwójkę dzieci jedno w wieku
szkolnym i muszę pomagać przy lekcjach i czasami się zdarza , że z porządkiem
nie wyrabiam jak to wszystko pogodzić , czy wy zawsze macie super posprzątane
, czy ja tylko jestem tak kiepsko zorganizowana, że nie zawsze daję rade ?
-
Przez 10 miesiecy siedzialam z synkiem w domu.Jednak muszę wrócić do
pracy.Nie mogę sobie z tym poradzić.Na samą myśl zaczynam ryczeć jak
bóbr.Proszę napiszcie mi jak to było u Was.Jak to zniosłyście?Ja to zniosły
Wasze dzieci.
Boję się że moje dziecko zmieni swój stosunek do mnie.Że będzie mnie mniej
kochać, mniej za mną być, bo pomyśli że je zostawiam.Jest jeszcze tak mały że
nie da mu sie wytłumaczyć że muszę wrócić do pracy ale nie chce.
Teraz synek biegnie za mną jak wychodzę...
-
Mam 4 letniego synka, a wkrótce na świat przyjdzie jego siostrzyczka.
Zastanawiam się jak wygląda życie z dziećmi w takim wieku.
1. Jak dzieci się dogadują ? Czym się bawią ? Czy w ogóle są w stanie bawić
się wspólnie ?
2. Jak wyglądają kwestie organizacyjne - np. co z maluchem, kiedy trzeba
odprowadzić starszego do przedszkola?
Opiszcie mi proszę jak to jest z dziećmi z taką różnicą wieku + ew. z różnicą
płci.
Dzięki,
Asia
-
nie mam juz poprostu na nic siły..mój synek(8,5 m-ca) jest ostatnio
straaasznie marudny,nie wiem może dlatego ,że jest zakatarzony i zatkany
nosek daje mu w tyłek,do tego ząbkowanie..chodzi o to,że nie ma mnie kto na
chwile zmienić,mało śpi przez dzień(może w sumie 2 h) a w nocy mam
wrażenie,że co chwile daje mu jeść(karmie piersią),mąż oczywiście nawet nie
drgnie..a przeciez nie zawsze o jedzenie chodzi,np
przytulić,przewinąc..usypiam też ja i to na rękach (od 7 m-ca)bo inaczej s...
-
pracujące? Bo ja wysiadam. Rano biegiem zawożę synka do przedszkola, jest tam
do 12.30. We wrześniu toja go dobierałam i wracałam z powrotem do pracy.
Pracuję do 17.00, w domu jestem ok. 17.30 i kurde nie mam siły. Burdel
dookoła, lodówka pusta, ja upiorna, zła i zmęczona. nie chce mi się nawet
wziąć wieczorem prysznicu tylko padam na ryj i nastepnego dnia znowu arbajt i
jazda. Marzę żeby trochę o siebie zadbać, zaprowadzić na spokojnie synka do
przedszkola, wieczorem zrobić sobie...
-
Czy wasze dzieciaki w te pore roku kazdego dnia wychodza z domu na spacery???
-
Moja teściowa ma dwóch synów.Jeden jest żonaty ze mną i mieszkamy osobno, a
drugi kawaler-przysłowiowy synuś mamusi (wiek 29 lat) mieszka ze swoją
mamą.Ostatnio z moim mężem prowadziliśmy przyszłościową rozmowę-jak to będzie
gdy nadejdzie starość i trzeba się będzie zająć rodzicami.No i zgrzyt-bo on z
pełnym przekonaniem powiedział,że ja jako kobieta powinnam się zająć jego
mamą.Nawet gdyby zaszła konieczność rezygnacji z pracy żeby otoczyć teściową
opieką to oczywiście ja to powinnam z...
-
okropnosc mowie wam czuje sie jak samotna matka niby z kims a jednak sama zero
malzenstwa tylko bezustanne czekanie
-
Strzala, dziewczyny, jestem dlugo chora. Leze i gdy wstaje to by wziac prysznic i w szlafroku zrobic minimum tego co musze.
Mam brudne mieszkanie, mam sterte ciuchow do poukladnia niektore do pracowania, brudna podloge, brudne okna. Mam jeszcze psa , ktorego siersc lezy na kaflach. I denerwuje mnie to , zastanawiam sie nad wynajeciem pani do pomocy, pani ktora mi okna umyje , ubrana ulozy i poprasuje. I mam watpliwosci. Sama nie zrobie tego jeszcze dlugo , pani do pomocy rzeczywiscie miala...
-
moj maly ma 7 miesiecy,a ja mam dosc.Wszystkiego.jestem wyczerpena.Dzis rano
nakrzyczylam na niego a potem poryczylam sie jak bobr.Maz przytulil,troche
pomoglo,uspokoilam sie,ale nie odezwalam sie do malego do tej pory ani
slowem.perspektywa kolejnego takiego samego,ciezkiego dnia przeraza mnie.Nawet
na dluzszy spacer nie mozemy wyjsc,bo ciagle pada.Jak Wy poradzilyscie soie w
taki dzien,tydzien...
-
Tak sobie czytam różne wypowiedzi na forum, a także pomysły naszych polityków
mające na celu umożliwienie matkom bycie z dzieckiem przez pierwsze trzy
lata. Zazwyczaj argumentem jest to, że dziecko potrzebuje matki przez te
pierwsze lata bardziej niż kiedykolwiek.
A ja mam zupełnie inne odczucia.
Moja córka ma prawie 13 lat i nigdy dotąd nie była tak "absorbująca"
i "przyklejona" właśnie do mnie. Mam wrażenie, że jakkolwiek jako niemowlę
czy dwu-trzy latek wymagała oczywiście więk...