dziecko

(1898 wyników)
  • Jak widze dziś a raczej wczoraj pojawiły się podobne wątki ale muszę się wygadać klawiszowo . Pewnie długo i pewnie chaotycznie. Hodowla księżniczek Jako macocha calodobowa od prawie dwóch miesięcy podzielę się paroma cennymi uwagami na temat nader ważny jakim jest hodowla księżniczek . W celu ułatwienia bohaterowie : księżniczki – sztuk dwie 13 i 15 lat M – niemąż, mężczyzna życia Macochy , tata księżniczek Macocha – niezrównoważony psychicznie potwór Bąbel R...
  • Wpadłą mi ostatnio do ręki chyba Claudia albo Oliwia nie wiem nie zwróciłam uwagi na tytuł czasopisma w każdym razie był to artykuł o rozwodach kościelnych zresztą ciekawy polecam. Zwróciłam uwagę na część tego artykuł€ opowiadająca historię kobiety 60 letniej ze starzem małrzeńskim 25 lat. No i jak to czesto bywa facet znalazł sobie dziewczynę 20 lat młodszą zarządał rozwodu. Oni nie mieli dzieci wobec czego ten rozwód dostał po tem zaczął sprawę o rozwód kościelny który ...
  • Poczytałam kilka wątków, we wszystkich rzuciło mi się w oczy nasze utyskiwanie na niesprawiedliwość sądów, nielogiczność prawa itd. Wyobraźmy sobie, że mamy ogromny wpływ na zmianę prawa, że możemy je udoskonalić. Proszę Was o propozycje. Chodzi mi o sprawiedliwość, której wszyscy szukamy. Wiem, że nierealne, ale spróbujmy wspólnie zastanowić, czy coś można ulepszyć. Nie mam tu na myśli zmian typu „Po ustaniu małżeństwa obowiązek alimentacyjny w całości spada na rodzica, któ...
  • tzn , ze wasz M wroci do eksi???? bo ja mam co jakis czas atak paniki :-(
  • jest normalna, dzwoniąc do jego nasoletniej córki i mówiąc, że bardzo się z tatusiem kochają, ale ona jej kontaktów utrudniać nie będzie? Dziewczyna w taki sposób dowiedziała się o romansie ojca. Matka nie poinformowała jej wcześniej, bo sama wie od dni kilkunastu, że ktoś jest, a mąż i ojciec twierdzi, że jeszcze sam nie wie, co w jego życiu ważniejsze. Dziewczyna to moja podopieczna.Jest w szoku.Ja też.
  • czytając wypowiedzi niektórych mam z tamatego forum mam wrazenie ze powinnam męża zamordować a dzieciaka utopic i po kłopocie. Nie tocze tzw. żydowskiego pojedynku- chodzenie i bicie sie z myślami czy dobrze zrobiłam. Postąpiłam tak jak podpowiadała mi intuicja. W naszym domu sytuacja powoli sie normalizuje, juz po remoncie, mąż wrócił do domu, synek się uspokoił. Jego synek jest spokojnym i radosnym dzieckiem jego obecność poprawiła moje ostatnio niezbyt dobre samopoczucie. Moze t...
  • Chciałam się dowiedzieć, czy tylko mnie tak natura przyciska, czy Wam też się jeszcze marzy kolejne dziecię? Kusicie tymi podpisami, wchodzę na "Zobaczcie!", wspominam jak to super było w ciąży chodzić i tulić takiego maluszka... :) Coraz częściej zaczynam o tym myśleć... W naszej sytuacji wszystko mówi na NIE, a ja i tak taka zamotana chodzę... Do tego nie mogę brać pigułek, więc aż się prosi ;))) Gdyby nie to, że młoda z nami jest, to już chyba bym była brzuchata. Ale na razie w...
  • jak wiadomo (lub nie), M wyprowadził się w styczniu od żony i dzieci, aby zamieszkać ze mną. ale pozostają sprawy formalne - rozwód... w sobotę eksia przywiozła dzieci a weekend i napomknęła o rozwodzie. wspomniała jakiś ich znajomych, którzy rozwodu nie dostali, bo sąd dopatrzył się przyjaznych gestów w ich zachowaniu... zaczęli się zastanawiać, kto napisze ten pozew i które w tym pozwie nie będzie mogło patrzeć na drugie. tu mam pytanko: czy zawsze jest powód/powódka i pozwany/poz...
  • Dziewczyny. Sytuacja jest taka: stosunki między mną a ex neutralnie miłe. Ja się z Ex czasem widuję, wymieniamy uprzejmości - rozmawiamy normalnie. Moja córka dosyć często widuje ex. Ostatnio byli z m na urodzinach młodej - córka wróciła i nawija o "cioci" Ze ciocia to ciocia tamto. Pytam męża co za ciocia - a on mówi że mała tak nazywa ex. No i sama nie wiem - młoda do mnie mówi po imieniu. Do tej pory uważałam że najlepiej byłoby gdyby mała do ex mówiła po imieniu lub "pani" Ona sam...
  • Pamiętacie mój post święta święta? Wczoraj dowiedziałam się, że ex będzie jednak z Nami spędzać Wigilię. Powiadomiła mnie o tym przyszła teściowa... z nadzieją (raczej formalną), że chyba nie będzie mi to przeszkadzało... Chce mi się uciekać... nie wiem jak mam się zachować. Widziałysmy się ze trzy razy, na zasadzie przywitania się. A w Święta... łamanie opłątkiem... zyczenia...? To jakaś farsa, nie wiem może obudze się jednak i stwierdzę, że to tylko sen...? Teściowa nie pytała...
  • Nam, czyli mi i mojemu M układa się dobrze. Ja sie staram dostosowac do nowej sytuacji, M także. Dba o moje potrzeby i bym czuła się zadowolona. Z jednym wyjątkiem. Kiedy sprawy zaczynają dotyczyć jego przeszłego życia. Wówczas staje się absolutnie głuchy i pozbawiony empatii. Jeśli uzna, że "tak będzie lepiej", choćby mnie to bardzo bolało i mogłabym zaprosić się na śmierć - zrobi tak jak chce. Czyli wszystko, by nie padł absolutnie żaden cień na jego relacje z byłą żoną, które s...
  • Sukę poznałam na przełomie października/ listopada 2001. Słysząc jej opowieści o trudnym życiu w Kazachstanie (później się okazał, że warunki życia w miastach są takie same jak u nas – a ona pochodziła z dużego miasta, na tamtejsze warunki jej muzułmańska rodzina jest bardzo dobrze sytuowana), pomagałam jej traktując ją prawie jak młodszą siostrę. Karmiłam i ubierałam, kserowałam książki potrzebne jej na studia, bo cena ich przekraczała także i moje możliwości. Zapraszałam d...
  • Oj i od czego tu zacząć ??? Od końca chyba – była zaprasza nas na święta. Doceniam naprawdę doceniam, ale cieszę się równocześnie, ze mamy tak zapełnione święta, że nie będzie czasu na popołudniowa drzemkę, a co dopiero wizytę u byłej. Nie potrafię tego do końca wytłumaczyć, ale takie „rodzinne„ świąteczne spotkanie wydaje mi się jakieś takie hym....nie mam niby żadnych zastrzeżeń, ale jakoś tak dziwnie. Pisałam, że nam się z byłą układa. Odkąd ostrzegłam ją...
  • Dziewczyny najpierw chcialam podziekowac za przyjęcie mnie do szacownego grona. Podczytuję Was od dłuższego czasu i dochodze do wniosku ze moja eksia jest wyjatkowa "inaczej":) moze wymienimy sie ich najdzikszymi i najbardziej nieprawdopodobnymi pomyslami?:) ja zaczynam,2 najlepsze na poczatek. Gwoli wyjasnienia, mojego M poznalam juz po jego rozwodzie, o rozwod wystapila eksia w zwiazku z tym ze nie zaspokajal jej potrzeb materialnych (a wierzcie mi nie zarabia zle i sknera tez ...
  • Mój problem jest banalny. Exiara nie pracuje od 12 lat.Żyć z czegoś trzeba.Exiara boi sie pracy jak diabeł święconej wody.Naciska wiec notorycznie na wyciąganie pieniędzy od Nas. Mój Ex nie pracuje rzekomo od 7 lat.Z czegoś tam żyje.Mój Ex boi się pracy jeszcze bardziej niż Exiara.Ostatni raz 7 lat temu pracował w Naszej rodzinnej firmie. Moja sytuacja była by normalna gdyby ta dwójka trutni,zamiast zatruwać moje życie wzieła się za pracę.Zaznaczę bardzo wyraźnie!Pogodziłabym...
  • kochane dziewczyny juz kolejny raz wmawiacie mi, ze pisze glupoty odnosnie matury mojej pasierbicy. dziewczyna ma 18 lat i jest w 3 klasie, szkola liczy 4 klasy, bo to technikum. czyli jak skonczy szkole bedzie miala 20 lat. czy ja cos zle pisze?
  • Powiedzcie mi,proszę jakie argumenty sąd bierze pod uwagę w sprawie o obniżenie alimentów.
  • zbliżają się święta,a ja jestem coraz bardziej w depresyjnym nastroju z tego powodu. Nie wyobrażam sobie powtórki z byłych świąt-nadąsana teściowa i jej fałszywe uśmiechy i "dobre rady",starsi pasierbowie z wiecznymi rządaniami,pyskówki,nic im się nie podoba,nie smakuje,prezenty do d...,robienie na złość,rzadnej pomocy,itp....,rzygać mi się chce.Najchętniej zostawiłabym cały ten majdan i pojechała do swojej matki,ale zrobiłabym przykrość m,a on naprawdę nie zasłużył na to.buuuu...
  • Mam serdecznie dosyc. jestesmy 3 lata po slubie, wszystko bylo by OK gdyby nie Ex mojego meza. On nie daje nam spokoju. Maz ma z nia dziecko ( 7 lat). Nigdy nie byli malzenstwem, ja nie bylam powodem rozpadu tego zwiazku.Ona jest straszna. Wydzwania z wyzwiskami, wykonuje glupie telefony. Gdy bylam w ciazy zadzwonila podajac sie za jakas kobiete by powiedziec mi ze jest w ciazy z moim mezem,innym razem dzwonila do mnie do pracy z glupimi dowcipami.Dodam ze pierwszy raz widzialam j...
  • Dziewczyny, już kiedyś mnie kiedyś poratowałyście, wiecie, ze nie mam dzieci ani żadnego w tym temacie doświadczenia; ale tym razem mam problem „techniczny”. Tylko nie pęknijcie proszę ze śmiechu, ja i tak wstydzę się strasznie. Ale do rzeczy: Co lubią jeść pięciolatki??? Albo, czego nie lubią??? Od wszystkich swoich koleżanek z dziećmi ciągle słyszę, że to małe Tadki- niejadki; że ciągle mają z tym problemy. Sama nie wiem jak jest, jedyne co pamiętam, to moja siostra...
Pełna wersja