Forum Kobieta Kobieta
ZMIEŃ
      dziecko

    dziecko

    (5349 wyników)
    • nie mam partnera mam 40 lat k...w....m..ć. i co mam zrobić ? ?
    • Od października 2008 roku jestem po rozwodzie ale mój eks mąż nie spotykał się z moją córką i nie płaci alimentów. A moja córka (ma 6 lat) chce spotykać się z tatą więc z mojej inicjatywy dziś było pierwsze ich spotykanie. Jak myślicie czy dobrze zrobiłam że to ja pierwsza zadzwoniłam do niego na prośbę córki i zaczęli się spotykać?
    • Facet lat 51, cztery lata po rozwodzie, przyczyna: "to była pomyłka", troje dzieci w wieku szkolnym, wysokośc alimentów nieznana, ale płaci na pewno, wysokośc zarobków- tez nieznana, ale kilka razy padł tekst, że trudno mu związać koniec z końcem, stanowisko- konsultant w korporacji, wykształcenie wyższe. Mieszka w wynajętej kawalerce, do niedawna rzeczy trzymał w kartonach, ale na szczęscie przyuważył, że sąsiad pozbywa się szafy. Zasoby materialne posiadane: stary samochód, sklejona plastre...
    • Czytajac wczesniejszy watek o kobietach nie czujacych potrzeby posiadania dzieci, chcialam poruszyc temat z drugiej strony. Mam 28 lat, w zwiazku z facetem 31-letnim od ponad 2 lat. Jestesmy razem szczesliwi, jest nam bardzo dobrze, bardzo sie kochamy i wiem, ze jest on zaangazowany w ten zwiazek podobnie jak ja. Niestety zaczynamy miec rozne poczucie checi i (przede wszystkim) momentu zalozenia rodziny. Ja (po latach zupelnego braku zainteresowania dziecmi) teraz od jakiego...
    • dziewczyny, mam 31 lat, męża, prace, itd. i wcale nie mysle o dziecku. może przegapiłam moment, może sie rozleniwiłam, nie wiem... tak się zastanawiam czy to po to jest 9 miesięcy żeby dojrzeć do bycia mamą? Dla mnie temat dzieci jest bardzo odległy, wiem, że nie powinnam już tego odkładac w nieskończonośc, ale instynktu mi brak.. rodzice mowią o dzieciach ale co? mieć bo ktos mi na starośc szklankę wody poda (jak zechce..)? Może taka miłośc do dziecka się rodzi w ciąży?
    • [b][u][/u][/b] Zastanawiam sie co kieruje pannami ktore w wieku 40 lat sie nagle obudziły ze chca miec dziecko uwazam ze w tym wieku trzeba myslec jak juz dobrze oddac pole mlodszym jak za chwile sprawdzic sie jako babcia ale co nie ktore udaja nastolatki - totalna rzenada
    • Niektórzy może pamiętają mój niedawny wątek, w którym pisałam, iż mój brat uciekł za granicę i zaprzestał płacić alimentów. Rozmawiałam dziś z bratem. Okazało się, że dziecko nie jest jego i wyjechał w chwili w której się o tym dowiedział. Przez kilka lat był oszukiwany. Więc jednak niesłusznie oceniłam brata. Nie wiem jak mam teraz traktować nieprawdziwego bratanka. Wszak on i jego matka żyją tylko z tego, co im podaruję. Co byście zrobiły na moim miejscu?
    • Brakuje mi przyjaciołek, które myślą podobnie jak ja. Przytłaczają mnie trochę schematy spoleczne, nie chce tez przeżyc zycia byle jak. Chce robic tylko to, na co mam ochote, w czym widze wartosc, zyc swiadomie. Mam wrażenie, że wiele osób to maszyny. Moje przyjaciółki z LO i studiów wszystko podporządkowały dzieciom, niektóre bardzo chciały je miec (juz czas, juz czas...). Ja mam za to dużo wolnego czasu. Owszem poświęcam dużo związkowi, ale mam też czas na własne rzeczy, szuka...
    • W końcu doszliśmy z mężem do wniosku, że mamy gdzieś presję ogólną, o tak naprawdę to my wcale nie chcemy mieć dzieci. Przez chwilę wmawialiśmy sobie, że jest inaczej, bo jak to tak? Ale na szczęście otrzeźwieliśmy w porę ;) Uff, co za ulga! :)
    • www.eioba.pl/a134371/my_dzieci_tamtych_rodzic_w Ja, moi bracia i reszta naszej ulicy spędzaliśmy dzieciństwo na obrzeżach małego miasteczka—właściwie na wsi. Byliśmy wychowywani w sposób, który psychologom śni się zazwyczaj w koszmarach zawodowych, czyli patologiczny. Na szczęście, nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy, że jesteśmy patologicznymi dziećmi. W tej słodkiej niewiedzy przyszło nam spędzić nasz wiek dziecięcy. Wspominany z nostalgią ...
    • W ciagu ostatnich kilku dni przeczytalam podobne zdanie w kilku miejscach na forum. I za kazdym razem nie moge sie nadziwic - co to ma znaczyc? Wywiazywanie sie z podstawowych obowiazkow to powod do chwaly i uwielbienia dla tatuska? Czy to ze placicie podatki, myjecie zeby i spuszczacie wode w kiblu tez dobrze o Was swiadczy? Swiadczy ze stosujecie sie do norm spolecznych, ale zeby wyciagac z tego wnioski na temat dobroci to juz chyba przesada?
    • Już prawie rok jestem w związku ze starszym od siebie facetem...między nami różnie się układa ale skoro jeszcze jestem w tym związku to myślę, że cos do niego czuje. Jest jedna rzecz ,która mnie totalnie denerwuje. Jego olewczy stosunek do pracy, brak jakiegoś ogarnięcia, czasami wydaje mi się ,że on jest wiecznie w fazie dojrzewania...wszyscy dookoła mi mówia ,że to jest jakieś dziwne, że on w tym wieku ma pracę w zasadzie za takie wynagrodzenie jak ja kiedy po raz pierwszy zaczęłam na pow...
    • Hej, spotkałam ostatnio dawno nie widzianą znajomą, jeszcze z czasów liceum. bez cienia zażenowania opowiadała o mieszkaniu kupionym i wyposażonym jej przez rodziców, nowym super fajnym samochodzie itd. na pytanie gdzie pracuje odpowiedziała, ze oczywiście w firmie rodziców, bo nie będzie, jak to się wyraziła, zapi...dalać za marne 2000 tys. okej, ma szczęście, że nie musi. opowiadała również, że wybrała się z koleżanką na zakupy - koleżanka kupiła pasek za 2,5 tysiąca. szybko dodała...
    • Mam 25 lat i od kilku miesięcy instynkt cicho mruczał, a teraz się odezwał i to głośno! Chcę mieć dziecko! Najgorzej, że praca taka sobie, mieszkanie wynajmujemy, mój facet ma 22 lata, jest na drugim roku studiów. Chciałam się tylko wygadać:]
    • Słyszałam kiedyś takie stanowisko w sprawie opieki nad dzieckiem: Mężczyzna nie powinien zajmować się dzieckiem po powrocie z pracy do domu, ponieważ w pracy 8-9 godzin ciężko pracował, użerał się z szefem i tym podobne, dlatego po powrocie z pracy powinien tylko odpoczywać, a do dziecka może ewentualnie pomachać gdy nie będzie płakać. Wszystkie obowiązki do opieki nad dzieckiem przejmuje wtedy kobieta, która jest w tym czasie na macierzyńskim, bądź w ogóle nie pracuje zawodowo. C...
    • musz sie wyzalic.czy tylko ja mam taka beznadziejna rodzine? GDZIEKOLWIEK/JAKAKOLWIEK bylaby sytuacja danych par,jak pojawia sie dziecko cala rodzina sie cieszy,gratuluje,nie moze sie doczekac porodu,razem rozmawia,doradza-mowi o etapach ciazy,urzadzaniu pokoju itd itp..mowie otej najblizszej rodzinie oczywiscie- tata,mama,rodzenstwo czy ci najblizsi ciotkowie/wujkowie. mowie-jakakolwiek bylaby sytuacja tych par finansowa cala rodzina sie cieszy..a dlaczego moja jest taka ze mowi m...
    • Witam, dziewczyny. Sytuacja wygląda następująco: Jestem siostrą faceta, który nie wywiązuje się z obowiązków alimentacyjnych. No cóż, mojego bratu odbiło, zachowuje się jak sku..., wyjechał za granicę, nie płaci alimentów, nie spotyka się ze swoim dwuletnim dzieckiem. No i matka dziecka mojego brata wczoraj łaskawie oznajmiła mi, że ma zamiar podać mnie do sądu o to, bym to ja odpowiadała za zobowiązania finansowe brata i płaciła alimenty, skoro brat się nie wywiązuje. Na margine...
    • Dziewczyny, niedawno poznałam faceta, fajnego, rozsądnego mężczyznę po 30stce. Dobrze się dogadujemy, lubię z nim spedzać czas, przytulać się, oglądać telewizję i wszystkie inne prozaiczne rzeczy, które składają się na codzienność. Mamy również podobne spojrzenie na życie. Jest to człowiek ustawiony, z zamoznej rodziny, ma własne mieszkanie, samochód, dobrą pracę. Ale ma też przeszłość - nieślubne dziecko z przelotnego związku z kobietą, z którą nigdy nie zamierzał być. Płaci n...
    • Witam Mój synek idzie od września do pierwszej klasy. Wszystko byłoby ok….. Gdyby nie podział klas. Dzieci chodziły do zerówki razem! Teraz ich rozdzielają i popadł do nie tej klasy, co bym chciała. Po pierwsze podzielili ich rejonami – nie przyjaźni się akurat z tymi chłopcami. Po drugie – chodzi o wychowawczynię - panią. P.Zosię znam bardzo dobrze, oddaje obecnie klasę trzecią w której mam córkę. Jest wspaniała nauczycielką , z pasją, elokwentną, bardzo energ...
    • Pewnie słyszeliście wszyscy historię surogatki z Łodzi, która wynajęła swój brzuch parze, miała im urodzić dziecko, a teraz chce odzyskać to dziecko. Genetycznie nie ma nic wspólnego z tym dzieckiem, ale w świetle prawa matką jest kobieta, która urodziła dziecko. Jak myślicie, czy naprawdę możemy ją nazwać matką? Jeśli nie, to kogo?
    Pełna wersja