-
Siedem lat temu straciłam Oleńkę (27tc), potem maleńkiego Aniołka (6tc), a
półtora roku temu Asię (16tc).Po śmierci Asi poczułam się tak, jakbym
przekroczyła jakąś granicę cierpienia w sobie. Jestem jak nieustannie otwarta
rana. Koszmarem są dla mnie święta, spotkania z rodziną, rozmowy z ludźmi.
Czuję, że wciąż muszę udawac, chodzę w masce. Moja pogodna twarz to fałsz.
Bez przerwy płaczę w środku.Myślę o Maleństwach bez przerwy. Tak bardzo
boli...
-
W Święta Bozego Narodzenia przyszła na świat nasza ukochana
córeczka.Juleńka ważyła 3620g 54 cm i dostała 10 pkt. Niestety nasze
szczeście nie trwało zbyt długo juz po kilku godzinach pojawiły sie
problemy z oddychaniem,wzieli ją na badania,zabrali mi ją do
inkubatorka,pózniej dowiedziałam sie że ma powiekszone
serduszko,rozszczep podniebienia miekkiego i na zajutrz została
przewieziona do szpitalika dziecięcego gdzie przeprowadzono echo
serca.Badanie to wykazało poważną i bard...
-
Dzisiaj mija 9 miesiąc od czasu kiedy urodził się Patyczek.Przyszedł na Świat martwy w 31 tc.Przez 9 tygodni czekaliśmy pełni nadziei na cud,chociaż lekarze nie pozostawiali nam żadnych złudzeń....Siedzę i płaczę,pustka jest ogromna i mimo,że staram się wrócić do życia,kiedy nadchodzą święta nie potrafię się "jakoś trzymać" .Tak było w święto zmarłych teraz nadchodzą Święta Bożego Narodzenia,piękne,radosne,dla wielu mam smutne,spowite jedynie łzami.
Dzisiaj odwiedziłam Kościół musiałam z nie...
-
witam!!!! Niedawno zostałem szczęśliwym tatą wspaniałego synka który jak
okazało się ma niedrożny przełyk tzw atrezje przełyku szukam rodziców którzy
spotkali się również z ta wadą. chciałbym siu skontaktować z nimi oraz
dowiedzieć więcej gdzie leczyli dzieci u kogo jak wygląda życie po operacji
itd z góry dziękuje i pozdrawiam lidacki@poczta.onet.pl
-
Drogie mamy Aniołków. Jak radzicie sobie z tą potworną pustką, bólem
w sercu? Wszystko co dotyczy chorych dzieci powoduje u mnie płacz i
ból. Wiem co przeżywaja rodzice tych dzieci jak te aniołeczki
cierpią. Ciągle mam przed oczami smutne oczka mojej córuni,które
patrzyły na mnie jak musiałam wyjść z OIT-wtedy ostatni raz je
widziałam...nikt nie pozwolił mis ię z Nią pożegnać chociaż cały
czas byłąm w szpitalu. Ten ból, tęsknota jest nie do zniesienia
-
WIEM COWSZYSTKIE PRZEŻYWACIE JA ROK TEMU TEZ STRACIŁAM SYNKA W 33
TC . NIEWIADOMO DLACZEGO ZMARŁ. TO BYŁ KOSZMAR JAKBY MNIE WOGÓLE NIE
BYŁO , CHCIAŁAM TYLKO UMRZEC , NIE WYCHODZIŁAM Z DOMU, WOLAŁAM NIE
PATRZYC NA SZCZESLIWE MAMY Z WÓZKAMI. TAK BARDZO CIERPIAŁAM PO
ŚMIERCI MOJEGO KOCHANEGO KUBUSIA. PO PÓŁ ROKU ZACZELIŚMY SIE ZNÓW
STARAC O DZIECKO BO WIEDZIAŁAM ZE JA NIE BEDE MOGŁA ŻYC JESLI GIE
BEDE GO MIEC. TYLKO SZANSA NA TO ZE MOŻE SIE UDA TRZYMAŁĄ MNIE JAKOŚ
PRZY ŻYCIU. I UDA...
-
Wszystkim dzieciom,których już tu nie ma i Tobie Darko,chociaż już
nigdy Cię nie przytulę i nie dotknę
-
Witam, synek znajomych jest chory na białaczkę. Choruje od 13 miesiąca zycia,
od września zeszłego roku (kiedy to wrócił do domu i w miarę normalnie
funkcjonował)miało być juz dobrze, jednak tydzień temu okazało się że nie
jest. Tym gorzej że teraz ma białaczkę szpikową.
Prosze powiedzcie jak wspierać rodziców? A może nie powinnamstarać się ich
pocieszać? Może moje rozmowy tylko im zaszkodzą? To jest ogromny ból, wiem ze
strasznie cierpią, tak chciałabym im pomóc, a nie wiem jak. Nie m...
-
szukam kontaktu z rodzicami, ktorych dzieci choruja na porfirie.
pozdrawiam
verla ( 29 tc )
-
czy ktos z was moi kochani miał taki przypadek ze swoim dzidziem?proszę o wpisywanie się i kontakt.pozdrawiam bardzo.
mama aniołka
-
Pisalam w watku MIZS, postanowilam napisac osobny watek bo temat uwazam za
ciekawy. Otoz moja 2,5 letnia corka od jakichs dwoch miesiecy budzila sie w
nocy z placzem ze boli ja nozka. Ortopeda po badaniu nie stwierdzil nic
niepokojacego, bole okreslil jako wzrostowe. Tymczasem Zosia od zeszlej srody
bardzo mocno utyka na prawa nozke. Przeprowadzilismy juz cala mase badan ktore
wychodza dobrze. Miala badanie pod katem wapnia, fosforanow we krwi i ASO pod
katem reumatyzmu i nic. RTG - pra...
-
Witam...
Czytam Wasze opowieści o stracie dziecka...serce mi krwawi...z oczu płyną łzy...i dostrzegłam, że nie jestem sama...i postanowiłam opisać swoją dramatyczną historię...
Nasza Madzia urodziła się 23.08.2010 o godz. 12.10 w 34 tyg ...
rano obudziłam się z ogromnym bólem brzucha...Ona już nie żyła:( odkleiło mi się łożysko dostałam krwotoku...w środku organizmu...może jakby krew zalewała mnie na zewnątrz ...może by dało się uratować naszą córeczkę...
pojechaliśmy do szpitala zrobili ...
-
Już mam dosyć tego bólu, rozsadzającej rozpaczy. Niesprawiedliwość
losu mnie dobija, po co się starać, jak i tak nie dość, że nie
wychodzi dobrze, to wręcz fatalnie. Miłość męża już mi nie
wystarcza. Przez głowę przetaczają mi się bezustannie słowa: NIE
CHCĘ, NIENAWIDZĘ.
Nie piszcie mi o bogu, mimo wszystko cały czas jeszcze mam nadzieję,
że nic tak wrednego nie istnieje.
-
minelo juz dwa i pol roku odkad umarlo moje dziecko. Pierwsza
ciaza,radosc calej rodziny, dzielenie sie nowiną ze wszystkimi. W 9
tygodniu lekarz powiedział mi, że nie widać bicia serca, że dziecko
umarło.Wiedzialam o tym, noc wczesniej przysnila mi sie jego smierc
i po przebudzeniu czulam, ze to sie stalo, pojechalam jednak do
szpitala, bo wciaz mialam nadzieje. To byl chlopczyk, widzialam go
we snie, dlatego wiem.Przez ten czas, do dzis nie bylo dnia, zebym o
nim nie myslala. ...
-
Witam,
Po ostatnim USG zostałam zdruzotana informację, że moja coąża jest
do usunięcia. Obraz dziecka w 8 tc jest całkowicie nieprawidłowy:
brak rączek, zniekształcone nóżki, wielki brzuch z dziwnymi tworami
w środku, nieprawidłowy obraz móżgu, bicie serca do 200 uderzę na
minutę...
Czy Ktoś jest / był w podobnej sytuacji?
Czy może wie, jaka jest procedura?
To moja pierwsza ciąża...Nie wiem, co robić...
Czy to się często zdarza? Takie poważne wady ? Czy ktoś zna
przyczyne?
-
13 września urodziłam martwego dzidziusia.
pomóżcie to jakoś przeżyć!
-
Witam was wszystkich ten rok jest bardzo dla mnie pechowy ,na poczatku wszystko bylo tak piekne po 7 latach przerwy bo tyle ma nasza starsza córka zaczelismy sie starac o kolejne dziecko i udalo sie za pierwszym razem,jakie bylo moje szczescie gdy ujzalam dwie kreski na tescie,radosc gdy moglam powiedziec o tym corce ze wreszcie bedzie miec rodzenstwo ,od samego poczatku wiedzialam ze bedzie to syn.Wyniki super ,bez zadnych komplikacji az do 27 tygodnia ciazy wtedy wyladowalam po raz pierwszy...
-
witam
w mojej rodzinie urodził sie chłopiec prawie 4 miesiace temu
ma zespół dauna, w czasie ciązy nic niwskazało na to,nikt z zadnej
strony rodziny niechorował,rodzice staraja sie rechabilitować
kacperka, jezdza do wrocławia, pznania , ale to wiadomo koszt,
niechca pieniedzy ale jezeli jakas mama ma takie dziecko z koszalina
lub okoli to proszę o kontakt, rodzina kacperka mieszka 20 km od
koszalina
-
Witam, wiem ze był już taki wątek i został zarchiwizowany, chciałabym go
wyciagnąć i prosić mamy, których dzieci miały własnie ten problem, aby
napisały jak teraz po zabiegu rozwijają sie ich dzieci.
Ja mam dwoje dzieci starszego Radusia i młodszego 3,5 miesięcznego Krzesimira,
który właśnie ma podejrzenie craniostenozy, we wtorek 31 października jedziemy
do CZD do neurochirurga. Strasznie boję ie operacji i możliwych po niej
komplikacji. Prosze napiszcie jak u Was biegie życie po zabi...
-
Alusię albo Arturka - nie wiem czy było chłopcem czy dziewczynką.
Szukam tutaj ukojenia moich myśli i przeżyć. Jestem dumna z tego, że
jestem mamą Aniołka i wiem że czeka mnie długa droga do spotkania z
moim Dzieckiem. To była moja pierwsza ciąża - jestem bardzo młoda,
mam 22 lata, nigdy nie przeżyłam śmierci nikogo bliskiego. Nie umiem
sobie z tym radzić. Płaczę i śmieję się na zmianę, nic mnie nie
satysfakcjonuje, nic nie daje mi szczęścia i spełnienia. To jeszcze
wcześnie - m...