-
hej, problem w skrócie prezentuje się następujaco:
on-28 lat, ona-25, oboje pracują, coś tam jeszcze studiują, znają się 6 lat,
od 4 razem mieszkają we własnym mieszkaniu, ona nie jest wierząca, on tak,
ale bez bliższych związków z kościołem. ona bardzo przebojowa, nastawiona na
kariere, on robi to co lubi i ceni spokój...Wydaje się, że wszystko jest OK,
jest dobrze,idealna para. on do tej pory twierdził, że może wziąć ślub jak
ona tego chce... ale ona nie czuje potrzeby... i nagle...
-
Jade do pracy. Wroce i zaczne spelniac swoje marzenia. Te, zwiazane z finansami.
Nikt nie mowil, ze bedzie kolorowo gdy zostane mama. I to samotna. Bez
wsparcia ojca dziecka. Rodzina niby wsparla, wzieli Nas pod swoj dach. Nic
poza tym. Psychicznie nigdy mnie nie zechcieli pocieszyc. Nigdy.
Sama walczylam z przeciwnosciami losu. Dla dziecka. Z mega klopotow wyszlam
cala, pojawily sie nowe, rozwiazalam problemy to i kolejne nadeszly....
Teraz czas na duza zmiane. Odzyskam utracona nieza...
-
Po 5 latach malzenstwa cos sie skonczylo, a konkretnie milosc i zaczela
obojenosc. Inne podjescie do zycia nas za bardzo rozni. Maz nie szanuje moich
decyzji, trace autorytet w oczach dziecka, ciagle wrzeszczy na dziecko i ma
pretensje. Mam dosc. Podjelam decyzje o rozwodzie, ale nie za bardzo wiem
jak mam sie do tego zabrac i jak sie powinno rozsadnie rozstac, i godnie
przezyc. Pomoze kotos?A moze ktos zna rozsadanego adwokata?
Dziekuje i pozdrawiam
-
moja historia jest podobana do wielu
nieudane malzenstwo zero zrozumienia zero uczucia jestesmy ze soba ze
wzgledu na dzieci na wspolna prace etc..
a ja jestesm taka nieszczesliwa niezrozumiala brakuje mi normalnego zwiazku
z boku patrzac sie mam wiele ja doceniam to
meza haha
kochajace dzieci
powodzi sie nam finansowo dobrze i na pozor wszytko wyglada ok.
pomijam to ze ze jestem chora i tak juz bedzie do konca moich dni to
rowniez mnie dobija
szukam sensu...
-
Wklejam z FK, może macie jakies konkretne rady jak reagować na takie
zachowanie - agresję.
Mam problem z przyszłą teściową, która - nie
znając mnie, kompletnie mnie nie akceptuje. Niestety z pewnych
powodów musze zmienić nicka.
Moja historia w skrócie wygląda tak.
Jesteśmy razem od pół roku, od miesiąca mieszkamy razem, matka
mojego partnera kompletnie mnie nie akceptuje, ze względu na to, że
mam dziecko z poprzedniego związku. Widziała mnie raz w życiu i
bardzo się jej spodoba...
-
Ostatnio ogladalam w telewizji amerykanski program o dwoch atrakcyjnych
babeczkach okolo 40 (obie samotne szczuple blondynki, inteligentne i
wygladaly na bardzo mile). Obie kobiety byly w zaawansowanych ciazach ,
zaplodnienie z udzialem dawcow spermy.
kOBIETY mimo poszukiwan, randek nie znalazly milosci w swoim zyciu a ,ze
zegar biologiczny tykal a one marzyly i pragnely dziecka zdecydowaly sie na
takie zaplodnienie.
Po obejrzeniu programu zrobilo sie smutno bo ja w s...
-
witam,
pierwszy raz odwiedzam ten wątek ale sił mi juz brak...
przezywamy wlasnie kryzys malzenski...
probuje rozmawiac (dodam,ze ze stoickim sposobem) on ostentacyjnie ignoruje
moje próby...odpowiada:
"ojejku, znowu??!!"
"teraz nie,jestem zmeczony"
"przeciez jest dobrze"
itp.itd.
teraz wyprowadzil sie zostawiając mnie z dzieciakami
-udowodnic chce ze sobie nie poradze
Ja dam rade, a i owszem,ale nie chce zebysmy sie rozeszli tylko dlatego,ze
nie potrafimy dojsc do jakiegos komp...
-
Mam cudowną żonę, taką, jaka tylko mogłem sobie wymarzyć. Trafiło się ślepej
kurze ziarno! Zakochiwałem się w niej co 3 miesiące od nowa. Ale do rzeczy.
Żona mimo swego cudownego charakteru, okłamała mnie. Okłamała co do jednej
rzeczy – ona nie chciała mieć dzieci. Nie, że nigdy, ale nie w pierwszych
latach małżeństwa. Tłumaczyła to tym, że źle się zrozumieliśmy przed ślubem.
Ja myślałem, ze dziecko pojawi się rok, dwa lata po ślubie, a ona, ze 5 –
10. No fajnie, piękn...
-
mam kochajacego meza, zdrowe dzieci, poczucie bezpieczenstwa
i...dystans do zyciowych...perturbacji
:-))
i pewnie na taki watek nie bedzie zadnych odpowiedzi...
ciekawe dlaczego "delektujemy: sie wylacznie narzekaniem???
pozdrawiam
:-))
-
halo drodzy forumowicze,
oczekuje odpowiedzi od mezczyzn, gdyz wydaje mi sie kobiety nie sa w stanie
zrozumiec tego problemu (mam nadzieje, ze zadna sie tu nie obrazi)
Co bys cie zrobili i jak byscie zareagowali, gdybyscie sie po latach dowiedzieli
ze wasze ukochane dziecko, wasze oczko w glowie NIE JEST WASZYM DZIECKIEM ?
Ze to nie Wy jestescie biologicznym ojcem ?
pozdrawiam
janusz
-
Dręczy mnie tamto wszystko do dzisiaj. W dzieciństwie zawsze ilekroć
znalazłam się w jakieś grupie rówieśniczej, inne dzieci od samego
początku dokuczały mi, nazywały "głupia", "nienormalna", śmiały się
ze mnie, nie miałam pojęcia, dlaczego. Dochodziłam do wniosku, że
widocznie musi być coś ze mną nie tak, wię starałam się pracować nad
sobą we wszystkih dziedzinach życia, żeby nie być "głupią". Ale mimo
to nie było efektów. "Co oni we mnie takiego widzą?"- zastanawiałam
się i ni...
-
Trzy lata temu poznałam fantastycznego mezczyzne. Byla to milosc prawie jak z
Harlequina: on po przejsciach, ja z bagazem zyciowych doswiadczen, no i
uczucie ktore spadlo na nas jak grom z jasnego nieba. Ja bylam wtedy w
zwiazku z kimś innym (dlugoletnim, choc na kocią lapę), on byl zonaty.
Po roku znajomosci stwierdzilismy, ze nie mozemy juz dluzej bez siebie zyc.
Aby byc razem przewrocilismy nasze dotychczasowe zycia do gory nogami. Oboje
stracilismy wielu przyjaciół nie akcept...
-
mam 23 lata,jestem ochajtany od mniej więcej półtora roku,mamy dziecko,które
kocham ponad życie,żona kiedyś jak zaczęliśmy razem chodzić zdradziła mnie z
jakimś chłopakiem,bardzo ją wtedy już kochałem i nie potrafiłem odejść od
niej,powiedziała mi na drugi dzień,strasznie płakała,mówiła że była pijana,a
ja uwierzyłem,potem pytałem się jej dlaczego i wogóle,ale nie odpowiadała i
tylko płakała,ja jeje nigdy nie zdradziłem,miesiąc po tej zdradzie na
imprezie on też był bo go rzekomo ...
-
co myślicie o typowo amerykańskich wartościach - jak sława, konkurencja,
bogactwo - w odniesieniu do dzieci? niesposób porównywać ze sobą kultury i
wyrokować która lepsza - zastanawia mnie bardziej jak te "ideały" świata
dorosłych mogą wpływać na poszczególne etapy rozwojowe młodego człowieka
gdy przedszkolak uczy się zabaw fabularyzowanych - to czy lepiej to wychodzi
w duchu kolektywizmu czy konkurencji? na przykład
odległym skutkiem takich zabaw jest umiejętność bycia w grupie
...
-
Wczoraj wybrałam się ze swoją 21-letnią córką na zakupy do supermarketu. W ich trakcie córka zaczęła pyskować. Nie reagowała na upomnienia. Kilkakrotnie przywoływałam ją do porządku, ale to jeszcze bardziej ją zdenerwowało. W końcu dałam jej w twarz. Myślałam, że wtedy się uspokoi. Ale ona po prostu się wściekła, wręcz dostała furii. Zwyzywała mnie i wybiegła ze sklepu. Nie muszę dodawać, że po tym wszystkim atmosfera jest bardzo nerwowa. Jak próbować to zmienić?
-
od niejakiego czasu jestem mezatka i zapewne standardowo pojawil sie problem
albo moze zagadnienie stosunkow z rodzina meza;)
probuje sobie jakos to poukladac w glowie - jako domorosly psycholog i licze
ze rzucicie nowe swiatlo na moje przemyslenia. przemyslenia maja jak
najbardziej praktyczny cel:) tak ustawic sobie stosunki naszej nowej komorki
spolecznej z rodzinami obiema w sposob optymalny - serdecznie, z szacunkiem,
ale nie pozwalajac na zbytnia ingerencja.
Ale do rzeczy. Poc...
-
Kiedyś rodzice zajmowali sie nami. Potem przychodzi chwila, kiedy sami, chorzy,
starsi, niepełnosprawni, wymagają naszej opieki. Jak to wygląda w najbardziej
bolesnym wydaniu, pisać chyba nie muszę.
Dla mojego pokolenia problem już często obecny.
Moi rówieśnicy na ogół opiekują się niepełnosprawnymi rodzicami, bądź
zdecydowani są takiej opieki się podjąć, gdy przyjdzie czas.
O sobie samych często mówią, że wybiorą wariant domu opieki, żeby nie obciążać
swoich dzieci i nie narażać...
-
Poradzcie mi co zrobic w takiej sytuacji. Wlasnie dowiedzialam sie ze stracilam prace - wrocilam po macierzynskim i dostalam wypowiedzenie. Mamy polrocznego synka. Moj maz nie zarabia duzo, nie mamy swojego mieszkania, mieszkamy u mojej matki. Niestety nie uklada sie dobrze miedzy Nia a mezem, choc to i tak delikatne okreslenie. Ostatnio kazala sie jemu wynosic ze swojego domu, powiedziala ze ma na to tydzien, a jak wroci z urlopu to go nie chce tu widziec. Mielismy wynajac od wrzesnia mieszk...
-
Własnie się zastanawiam, czy nie wystawić męzowi za drzwi
walizek.
Pierwszy serwer udało nam się jakoś przetrwać bez większych burz,
pomimo wrażenia, że nie mam męża, nie mam na kogo liczyć w
codziennych i nie codziennych (np gra była ważniejsza gdy
zachorował nasz synek i musieliśmy jechać do szpitala!!!)sprawach.
Po zakończeniu serwera zarzekał się, ze ma dość i już nigdy w to nie
będzie grał, że chce wreszcie poświęcić czas rodzinie, ponadrabiać
zaległości w nauce angelski...
-
Czy byliscie karani paskiem za drobne przewinienia, za te wieksze.... Jak to
bylo w Waszych domach i jak to jest obecnie (jesli macie swoje dzieci)? Co
sadzicie o takiej metodzie wychowawczej.