-
witam!
moja matka wychowywała mnie sama, o tatusiu nigdy nic mi nie chciała
powiedzieć, ja czasami pytałam ale byłam zbywana. teraz już wiem kto - ale
ona nie chce ani potwierdzić ani nie zaprzecza co doprowadza mnie do szału.
druga sprawa to jej ciągłe urojone historie na temat tego, jaka ja jestem,
wredna wobec niej, niewdzięczna itd. jak ona się pokłóci ze swoją siostrą to
ja w żadnym wypadku nie mogę się do niej odzywać. ostatnio były imieniny
mojej babci, która mieszka z mo...
-
Stojąc w kolejce na poczcie zobaczyłam babsko z 2 dzieci, 1 malutkim ok.
roku.
Było to babsko okropne: bardzo grube, rude, z mordą zniszczoną, z tłustymi
włosami. Nie była to alkoholiczka tylko zwykły nieszczęśliwy strzęp, którego
pewnie stary nawet kijem dwumetrowym nie rusza. Babsko szarpało dziecko, bo
zaczęło płakać. Jak można wyżywać sie na takiej małej istocie, wyładowując
swoje frustracje.
Takie babska powinny być sterylizowane i powinno być to zattwierdzone słuszną
ust...
-
Witam
mam mały (w stosunku do dawnych czasów;) problem z mamą. Nie rozmawia od 12
lat z moimi teściami. Od chwili kiedy wyprowadziłam sie z domu i zamieszkałam
z chłopakiem, potem mężem. Wbrew jej woli. Jestem jedynaczką, mama
wychowywała mnie sama. Układało nam sie raczej kiepsko, wyprowadziłam sie bo
miałam dość kłótni, emocjonalnej szamotaniny.. Moja mama oskarżała mojego
chłopaka i jego rodziców o manipulację. Ma do nich (rodziców) żal, że "nie
odwieźli mnie do domu"... - cho...
-
Witam. Może znajdzie się ktoś kto będzie umiał mi coś poradzić... Otóż mam
przyjaciółkę, z którą znam się prawie 11 lat. Kiedyś była ona bardzo
optymistyczną i pozytywnie nastawioną do życia osobą. Potrafiła na wszystko
spojrzeć z tej lepszej strony, podnieść na duchu gdy pojawiał się jakiś
problem. 2 lata temu przyjaciółka zaczęła "podupadać na swojej
optymistyczności". Zrobiła się ponura, nie dostrzega tego, że jest dobrym
człowiekiem, widzi tylko te gorsze strony we wszystkim. Nie po...
-
Szłam dziś z mężem, mąż szedł odprowadzić córkę do żłobka, ja do autobusu, do
pracy. Rozstaliśmy się przy skrzyżowaniu. Ja poszłam na przystanek, a oni w
stronę żłobka. Mąż niósł Nisię na barana. Spojrzałam na rozkład jazdy, żeby
zobaczyć, o której będzie autobus. Potem spojrzałam w ich stronę i zobaczyłam
jak obydwoje leżą na jezdni (moja pierwsza myśl była taka, że potrącił ich
samochód) Boże jak ja się przeraziłam!!! Ale okazało się, że mąż źle stanął i
przewrócił się, dobrze, ...
-
Wybryk Pana Boga. Tak się czuje. Wiem, ze bluznie, ale tak wlasnie się czuje.
Mam 24 lata, a czuje się jak starzec. Strasznie slaby. Za trzy miesiace urodzi
mi się dziecko, a ja jestem w rozsypce. Patrze w okno, spie, jem, pracuje
(dorywczo), patrze w okno. Totalny marazm... Moja zona jest swietna. Wie o
moich dolach, ale do cholery przeciez to ja powinienem być oparciem dla niej, a
nie ona dla mnie. Kiedys mowila mi, ze jestem niesamowitym egoista, a ja zawsze
powtarzalem jej, ze...
-
co sadzicie o takich parach?
jakie z takiego ukladu moga wykluc sie dzieci? :)
-
Od wczoraj mam problem. Mąż dostał doskonała propozycję zawodową - niestety
jest jeden problem - miejsce pracy jest oddalone o ponad 100 km od naszego
obecnego miejsca zamieszkania.Dojezdy sąniemożliwe, musi tam mieszkać. To
malutka mieścinka, gdzie ja nie znalażłabym pracy, a nasz synek (3lata) dobrego
lekarza, a taki niestety jest konieczny. Z jednej strony to nie jest przecież
koniec świata, propozycja jest fantastyczna, rozwojowa i długo się nie
powtórzy. Nie mam po 25 lat i ...
-
nie, tym razem nie chodzi o grzech
tylko o pierwsze dziecko.
Czy jest kimś szczególnym, różni się od kolejnych?
A może ostatnie dziecko ma w rodzinie
wyjątkowe miejsce?
wiem, że demokracja, równość etc.
ale psychika ludzka nie zawsze jest postępowa...
-
Może ktoś wie, jak trzeba postępować w takim przypadku:
Kobieta po rozwodzie. Jej byly mąż założył nową rodzinę 4 lata temu. Kobieta ta
nie potrafi żyć swoim życiem. Poprzez ich dzieci próbuje trzymać kontrolę,
inwigiluje jego nowe małżeństwo i życie, rozpuszcza plotki. Co trzeba zrobić,
abyaby to się skończyło?
-
Jestem 24 letnią normalną kobietą i jeszcze go nie czuję. Mam kochającego
faceta, ale nie wiem czy chcę mieć dzieci. Moje siostrzyczki mają już w sumie
szóstkę, ja nie mam do ich maluchów za grosz cierpliwości. Nie rozczula mnie
widok słodkich bobasków na ulicy. Nie przekonuje mnie tłumaczenie, że jak będę
miała swoje to wtedy zobaczę.... Co zobaczę? Wiem, że są kobiety, które po
prostu nie mają dzieci, bo się do tego nie nadają. Jak myślicie?
-
Mieszkam na peryferiach miasta, w okolicy nieliczne nowe domki na działkach
jeszcze niedawno będących polami uprawnymi. Tuż obok naszego terenu leży duża
działka ze zrujnowanym starym domem i takąż szklarnią. Wydawała się zupełnie
opuszczona i zapomniana, aż tu zeszłego lata "wprowadzili" się tam jacyś
ludzie - kobieta, facet i kilkuletni chłopczyk. Postawili jakieś koszmarne
tekturowe budy i tam koczowali. Nieraz słychać było awantury i niewybredne
obelgi, jakimi się obrzucali. M...
-
Piszę, bo potrzebuję waszej porady. Od dłuższego czasu czytam forum
i wiem, że są na nim osoby, które naprawdę trzeźwo potrafią spojrzeć
na daną sytuację i pomóc się pozbierać.
Od jakiegoś czasu mam ogromne problemy ze zdrowiem, związane z
nasileniem się nerwicy. Ostatnie trzy lata nie były dla mnie łatwe,
miałam sporo kłopotów. Jednym z nich było zawalenie się mojego
poczucia bezpieczeństwa, wynikającego m.in. z posiadania fajnej
rodziny ze strony męża (moja jest w całkowitej...
-
MOja prawie 18 letnia córka manipuluje nami. Jezeli czegoś pragnie ,potrafi
podejsc mnie tak, że zaczynam wierzyć w jej piękne słowa i obietnice. Zawiodła
mnie wiele razy, upiła się , paliła,a potem przepraszała i zwalała na karb
towarzystwa.Najbardziej boli mnie fakt, że ona wie jakie ma problemy, ale nie
robi niczego, aby to zmienić.Problemem jej jest to, że dla innych pragnie być
wyjatkowa , dla nas (rodziców i rodzeństwa)obojetna.W stosunku do nas używa
wulgaryzmu. Powiedzcie ...
-
Właściwie to nie powinnam nad tym się zastanawiać - nie jestem w ciązy, nie mam
też narazie perspektw na dziecko.
Ale mam 28 lat i "jeszcze nie rodziłam". Zastanawiam się czy będę w stanie
znieść poród i czy wiek może mieć na to jakiś niekorzystny wpływ??
-
Zawsze wydawało mi się, że ze mną będzie inaczej, że do tego nie dopuszczę:
będę miała dobry dom. Teraz nadzieja mnie opuszcza, wydaje mi się jakby
człowiek z góry skazany był na taki los, a może to geny? czy kara za
wyśmiewanie matki w szczenięctwie za złego męża,za dużo dzieci(troje), biedę i
ciemnotę(bo tak chyba ona sądzi) Odkrywam z przerażeniem, że z wieloma
problemami nie umiem sobie lepiej poradzić niz ona, choć mam lepszego męża,
więcej pieniędzy i lepsze wykształcenie. B...
-
A rzeczywiscie zaczelo sie jak w bajce.Czarujacy mezczyzna,inteligentny,kulturalny,niepijacy,inny niz wszyscy,jak to sie w takim wypadku okresla.Traktowal ja jak ksiezniczke,czula sie naprawde wyjatkowa.I zakochala sie,z wzajemnoscia.Dzielily ich tysiace kilometrow,wiec kazde chwile,ktore spedzali razem wykorzystywali maxymalnie,cieszyli sie swoim szczesciem.A kiedy znow zimna maszyna odlatywala z nia lub z nim daleko,tesknili strasznie,tak,ze prawie czuli fizyczny bol.Pisali piekne maile,dzw...
-
Mam 23 lata, jestem na 4 roku studiów, mam narzeczonego, z którym jestem od
trzech lat. Ostatnio zaczęły mnie "brać" myśli o dziecku. Nie wiem czy to
instynkt macierzyński, a może jestem na to jeszcze za młoda? W każdym bądź
razie myślę o tym dość często i rozrzewia mnie widok dzidziusiów na ulicy, w
supermarkecie, nawet w filmach. Wniosek jest taki: chciałabym mieć dziecko -
ale... Jest właśnie "ale"; mój partner nie ma stałej pracy, ja studiuje.
Chciałabym podjąć pracę zaraz po ...
-
"W związku z tym, że ciągle masz do mnie nieuzasadnione pretensje i
oszczerstwa. A to co w piątek pokazałaś i groziłaś mi, że wezwiesz pomocy
policji przepełniło ostatecznie czarę mojej goryczy.
Nie chcę Cię o nic ani oskarżać ani winić jesteś przecież osobą dorosłą i
wiesz co robisz.
W IMIĘ CHRYSTUSA UKRZYZOWANEGO WSZYSTKO CI WYBACZAM. Jednak stawiam warunek -
1. Zwalniam Cię z obowiazku mówienia mi "mamo" czy "matko"
2. W sprawach urzędowych gdy będziesz musiała powiedzieć imię ...
-
Pierwsza lekcja religii, na którą zaprowadziła mnie babcia. Salka
katechetycza przy kościele św.Jana w [...]. Zajecia prowadziła katechetka,
która rozdawała obrazki i mówiła o rzeczach zupełnie niezrozumiałych. Minął
rok i pierwsza klasa podstawówki. Wakacje nad morzem bałtyckim.
Początek drugiej klasy, przygotowania do I komunii. Zajecia w tej samej salce
katechetycznej zaczał prowadzic ksiądz. Rudy w okularach z bladą gębą.
Dotykał koleżanki z klasy, głaskał, mnie sie to nie podo...