-
Kiedy miałam nianię, bez problemu zostawała z chorym dzieckiem i podawała
wszystkie leki. W pierwszym roku przedszkola po to miałam nianię: żeby w razie
czego było z kim dziecko zostawić.
Oczywiście, jeśli sprawa była poważniejsza, niż zwykła wirusówka, brałam
normalne zwolnienie przynajmniej na pierwszy okres choroby.
Babcia broni się przed taką opieką rękami i nogami. I krzyczy na nas, że
wyrodni jesteśmy i że czas poprzestawiać priorytety. Nie mówię, że musi się
zajmować chorym dz...
-
No i wróciliśmy z dalekiego kraju.
Na wstępie chciałabym podziękować wszystkim tym osobom które odpowiedziały konkretnie na moje pytanie oraz wypowiadały sie w wątku racjonalnie bez wycieczek persolnych.
Dziecko po miesiącu nieobecności przywitało nas żywiołowo, spędziliśmy razem dużo czasu, bawiliśmy się, przytulaliśmy ..
Mała rozstanie zniosła b. dobrze - pierwszej była zdezorientowana, zaś następne juz przesypiała dobrze, miała dużo wrażeń związanych z wyjazdami na działkę, obecnoscią k...
-
Dla mnie tak. Ale dla policji będzie odpowiadał za nieobyczajne
zachowanie. Byłyśmy raz z koleżankami na placu zabaw a na balkonie
bloku przylegającego do placu zabaw stał nagi facet i robił sobie
dobrze. Robił to patrząc na dzieci (z miejsca, gdzie stał widział
tylko zjeżdżalnię, na której bawiły się dzieci). Niektóre dzieci to
widziały. Dlaczego nie odpowiada za pedofilię? Co o tym myślicie?
-
Zaraz obok kawałek solidnego chodnika dla pieszych.
Matka zagadana z inną kumoszką (podsłuchałam fragment rozmowy,ale o tym później).
-
Jestem samotną matką (od dwóch miesięcy,więc to wszystko jest dla mnie bardzo świeże i nie moge sie z tym uporać).3 lata byłam na urlopie wychowawczym i czwarty rok jestem na zasiłku dla bezrobotnych.Wszystko przez to że nie mieliśmy z kim zostawić syna.Mieszkaliśmy na wsi a tam przedszkole funkcjonowało od 8 do 13.(I jak tu iść do pracy?)
Teraz mieszkam u mamy (w mieście).Zapisałam syna do przedszkola.Byłam pewna że sie dostanie.Napisałam Ze jestem samotną matką,podałam adres mojej mamy ...
-
nad morzem.
jedziemy w tym roku do kołobrzegu, tylko ja i 6 letni syn, jak
pójdziemy na plażę to wiadomo, że coś kasy i aparat fotograficzny
będzie trzeba wziąść, jak dziecko wejdzie do wody to będę musiała
być przy nim i co wtedy z pieniędzmi, aparatem i kluczykami od domu?
Jak rozwiązujecie ten problem? Mi narazie przychodzi pomysł że w
jakiś worek i pod koc, no i obserwować.
Poza tym te wakacje to tylko dla mojego synka, bo ja się nie
potrafię cieszyć, jak będę widziała rodzi...
-
Psycholog przedszkolny stwierdził że moje dziecko jest lekko upośledzone. Mam pozapisywać do specjalistów i dopiero wtedy będzie napisane orzeczenie i można będzie coś zacząć działać.
Mam kilka pytań do osób które mają podobne problemy. Co nas teraz czeka? Co można robić, jakie zajęcia i rehabilitacje? Jak to rokuje na przyszłość? Jak zorganizowałyście sobie życie przy tych wszystkich wizytach i zajęciach.
-
Chyba jestem nienormalna. Mam dość własnego dziecka... Szlag mnie
trafia jak muszę z nią siedzieć cały dzień, a najbardziej jak zesra
się w majtki. Jak siku to woła, a kupa to w majtki. Matko mam czasem
ochotę ją lać, ale w nerwach póki co drę się na nią bez opamiętania.
Jestem w rozsypce. Nie chcę tak się zachowywać, ale już nie mogę...
Mam dość. Czasem myślę, że coś sobie zrobię, żeby nie musieć się
szarpać. Ryczę bo już nie mam siły.
Poradźcie jak sobie z tym poradzić???!!!
-
Tak mi się nasunęło po wątku Mimki( o mamusi, która sobie ulała).
Wielokrotnie drazniło mnie, kiedy mój ojciec mówił :" Dla mnie
zawsze będziesz dzieckiem". Drażniło mnie, bo to zdanie ma dla mnie
podtekst- zawsze będziesz dzieckiem, więc mogę cię strofować,
upominać, karać, mieć pomysły na twoje zycie, nawet jak będziesz
dorosła. I tak w moim przypadku jest/było. Wydaje mi się, że gro
problemów na linii rodzice-dzieci bierze się własnie z tego poczucia
zawłaszczenia, że do...
-
Witam Was dziewczyny.
Jak się zapatrujecie na tą trochę niezręczną sytuację? W momencie
Komunii Św syna będziemy z Exem 3 lata po rozwodzie. Oczywiście on
przyjdzie do kościoła, ale co potem?
Pewnie przyjdzie z Nexia, która brała czynny udział w rozpadzie
naszego związku, ja jeszcze nie zamieniłam z nią ani jednego zdania.
Moi rodzice już zapowiedzieli, że jak na przyjęciu będzie Ex, to oni
będą się źle czuli, oni i większość mojej rodziny.
Jest także sprawa rodziców Exa. Zarówno...
-
tiny.pl/zsk8
Tak sobie myślę, że straszne jest to, że rodzice nie robią często nic w
temacie zdrowia swoich dzieci. Brak 'przymusu' w postaci gabinetów w szkołach
ma taki efekt.
W życiu bym nie czekała, aż KTOŚ się zatroszczy o to, czy z moim dzieckiem
wszystko ok. I w otoczeniu raczej mam samych takich rodziców. Skąd więc te dane?
-
w jakim sa stanie?chodzi o zeby mleczne.
jakis czas temu bylam w Polsce i zszokowalam tym, ze ANI JEDNO DZIECKO, ktore
spotkalam, nie mialo zdrowych zebow (a spotkalam sporo dzieci), kazde mialo
jakies ubytki, niektore trzylatki! zamiast zabkow sama prochnica, zaczelam
rozmawiac z mamami tych dzieci, dlaczego tak sie dzieje, wszystkie o zabki
dbaja, wszystkie myja
ja osobiscie jakos specjalnie o zeby mojego dziecia nie dbam poza myciem i raz
na kilka miesiecy czyszczenie u stomatologa...
-
Mam znajomych, u których - w mojej ocenie - zachodzi taka sytuacja,
że praca matki odbywa się kosztem dziecka. Dziecko ma 2,5 roku, od
prawie roku chodzi do żłobka. Choruje średnio co drugi tydzień, przy
czym nie są to katarki, tylko rzetelne choróbska, wysoka
temperatura, antybiotyk. Kilka razy skończyło się szpitalem.
Gdy dziecko jest chore, pilnują je ciocie z Ukrainy - miłe i ciepłe,
ale jednak obce, zwłaszcza że zmieniające się co jakiś czas. Po czym
mały idzie do żłobka i ...
-
Szlak mnie już trafia na mojego "kochanego' męża. Mamy 5 miesieczna córeczkę a
on wogóle mi nie pomaga przy dziecku w domu. Po przyjsciu z pracy zje obiad
który oczywiście sam sie ugotował, idzie do córeczki dosłownie na 2-3 minuty
głaszcze ją po rączce i to tylko ja nie płacze bo jeśli płacze to od razu się
ewakuuje. Następnie zamyka się w swoim pokoju i oddaje się swojemu hobby i
siedzi tam do wieczora poczym idzie spać. Ja ledwo żyję a nie mam znikąd
pomocy. Wszystko ja muszę zrobić ...
-
Inna analogia do wojny mi się też kojarzy. Dziewczynki w przedszkolu nie mogą
zrozumieć co ciekawego chłopcy widzą w zabawie w wojnę podobnie jak dla
chłopców zabawa w dom jest śmiertelnie nudna. Nie znam facetów których wkreca
dziecko. Po prostu dla ludzi którzy nie mają czym wypełnić swojego życia
dziecko to świetny wypełniacz.
-
Jesteście na "tak" czy na "nie"?
-
Po krótce przybliżę sytuację: pięć miesięcy po zatrudnieniu zaszłam w ciążę, urodziłam, dziecko choruje jak każde inne, ale raczej staram się nie nadużywać ani L4 ani urlopów. Szef pod względem postawy prorodzinnej jest ok (razem ze mną zaszły jeszcze 4 dziewczyny, a było nas 8 :D) - gratuluje, nie widzi problemu, każe iść na zwolnienie jak już widzi, że jest ciężko, nie ma problemu z porannymi smsami typu "młody jest chory i dzisiaj nie przyjdę", itd.
Właśnie mija trzeci rok mojej pracy ...
-
Ludzie nie wiem co mam zrobić- jestem załamana psychicznie, jestem bezradna- mam 2 wspaniałych córeczek, byłam z dziećmi nad morzem- przypominam- sama wszystko dzwigałam 2 torby, duży wózek i 2 dzieci wsiadłam w pociag na 2 przesiadki- wroclaw-koszalin, koszalin- sarbinowo i tez z powrotem boze jestem osoba glucha, wszystko sama dalam rade, moze ktorzy z tych ludzi w forum czytaja i pamietaja co robilam z dziecmi w koszalinie na dworcu walczylam sama pchac wozek torby i 2 dzieci, jak wracalis...
-
Mama w wieku 55 lat, w dobrej formie, nie pracuje zawodowo. Ja wkrótce wracam do pracy i potrzebuję opieki dla rocznej córki. Piszę wymagać, a nie prosić, ponieważ kiedy kilkanaście lat temu urodziła się moja siostra, bardzo dużo się nią zajmowałam, kupowałam różne rzeczy, zabawki (ja wtedy byłam już pełnoletnia), organizowałam rozrywki. Często zostawałam z nią kiedy mama wychodziła czy wyjeżdżała. Więc jakie jest zdanie emam? Mogę teraz zażądać rewanżu? Aha, proszę nie pisać, że od pomocy je...
-
My nie wierzymy a ja nawet nie mam zapędów żeby zapoznawać je z tym chociażby
w sensie historyczno - społecznym. Z tą różnicą że nie mieszkamy w Polsce i
jak na razie nie ma tu zgrzytów :) A jak jest u was, mamy ateistki?