-
Cześć! Może macie jakiś ciekawy pomysł na niebanalne walentynki. Głowię się i
głowię i myślę ,że wszystko już było...i kolacje przy świecach , i seksowna
bielizna ( dla obojga ) i zabawne gadżety i słodycze , i prezenty typu
kosmetyki....Jesteśmy razem już 15 rok , wiem,że on ma już dla mnie biżuterię
a ja nie mam nawet pomysłu! Będę wdzięczna za wszystkie sugestie i te zabawne
i te "na poważnie". Pozdrawiam. Pola
-
Jutro, czyli 28.05 - rozprawa odwoławcza w sprawie alimentów.
Najbardziej boję się, że znowu bedzie pyskówa. Że ex (pełnomocnik dzieci)
znowu zacznie się awanturować i pleść bzdury. I ze dzieci wyskoczą z
kolejnymi rewelacjami typu: tatuś zarabia 50 tys miesięcznie (tak naprawdę to
nie zarabia nawet 1/10 tego).
No cóż, zobaczymy... Rozprawa bedzie o 12.20
-
Nie wiem czy nasza jasiak2, to ta sama osoba co na kafeterii (bo tam na inny
nick ale niezastrzeżony) i ona pisze o samobójstwie!!!!!(podobne losy,
podobne zbiegi okoliczności ) - to chyba nasza Jasiak2
f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=2545178&start=2010
O kurde mam nadzieję, że ona tego nie zrobi !!! - co ja najlepszego zrobiłam?:
((((
A ja głupia sama podałam jej namiary na to forum :((((((
teraz mam straszne wyrzuty sumienia :((((
Jasiak - odezwij sie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
leeya to nie jest utopia
Ja wiele razy uspokajałam M po sms i rozmowach Ex ( tych z wyzwiskami) po
komornikach itd. Tłumacząc - słuchaj przecież sami sobie tego piwa
naważyliśmy. Ona bardzo cierpi dla niej to strata wszystkiego męża, rodziny
no i majątku - poprostu świat jej się zawalił. Nie potrafi tak poprostu żyć
dalej, udawaćże nic się nie stało i ma prawo wyładować swój żal na nas.
Dlatego bardzo często zaciskałam zęby jak robiła mi sceny, jak wyżywała się
na mnie i na moim...
-
Cholera. Im bliżej dnia podpisania "papierka ślubnego" ( hm... to już 29-XII), tym ja mam wieksze obawy. Po co? Już raz to zrobiłam.
A jeśli tamto się powtórzy?
A jeśli skończą się piękne słowa, sms, dbanie, staranie.... ehhh.
A może lepiej zostawić tak jak jest dobrze od lat 5.
No fakt, tyle przyznać muszę, że nie wiedziałam że facetowi aż tak może zależeć, że potrafi to okazać, że chce i może posprzątać, być podporą itd.
Boję się powtórki z "rozrywki"- wyciąganie łap do bicia, zdra...
-
Chciałabym podziękować Wam wszystkim za pomoc! Za słowa otuchy a także za
słowa krytyki. Moja małżeństwo znów przeżywa traumę i chyba nic juz nie da
sie z tym zrobic jak tylko pogodzić sie z faktem , że to już koniec! M nie
podjął próby ratowanie tego związku i oczywiście nie było mowy o pojściu do
terapeuty. NIe mam już siły udowaniac M , że to w dużej mierze jego wina, że
nie umie sie pogodzic z sytuacją jaka go spotkała w życiu. Prawdopodobnie
mimo 34 lat nie dorósł do roli męż...
-
na wstepie prosze aby w tym watku wypowiedzialy sie zwlaszcza macochy
neutralne (takie co to kilka lat po rozwodzie nic nikomu nie rozbily)
do zalozenia watku natchnela mnie wypowiedz mikawi:
"...tylko że to mama mówi "to jak jesteś to zostań z nimi na noc" więc o czym
tu
decydować? "
powiedzcie jak czesto sie to zdarza ze ex decyduje o np Waszym i waszych ex
wolnym czasie ? jak na to reagujecie wy i M? jakie sytuacje uwazacie za ok a
jakie za niedopuszczalne?
wyzej zacytowana ...
-
Witajcie,
jestem nowa w sytuacji podobnej do Waszej. Może z tą różnicą, że nie ma
potomstwa, a "tylko" Ex. On jest po rozwodzie, ja nie mam z tym nic
wspólnego. Poznalismy się niedawno w sumie, ale jesteśmy sobie coraz bliżsi.
Tylko jakimś cieniem jest jego przeszłość, przecież nie da się nie zadawać
sobie pytania, co sie stało, dlaczego, dlaczego w ogóle on się żenił... Tylko
jeden szkopuł - on unika tej rozmowy. Proszę Was o rady z doświadczenia - jak
to ugryźć? Naciskać na r...
-
A ja mam wyśmienity humor, bo dziś, za jakieś pół godziny, przyjeżdża do mnie
córka mojego partnera na ploty (to już drugi raz!). Mimo że jej ojca nie
będzie w domu (dopiero wieczorkiem przyjeżdża z pracy), to przyjeżdża do mnie
i do swojej przyrodniej siostrzyczki pokazać zdjęcia z wakacji i pogadać.
Strasznie się cieszę, bo ją lubię, jest fajna, rozsądna i taka, że nawet gdyby
nie była moją pasierbicą, to mogłybyśmy się zaprzyjaźnić (to ułatwia sprawę,
bo nie muszę się starać, jak nie...
-
pozwalam sobie wkleic, bo na temat dość często poruszany na tym forum:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=69153416&a=69158596
-
Głownie chodzi mi o osoby, ktore na codzień doświadczają poniższej sytuacji.
Sytuacja następująca: wasz partner ma przychówek z poprzedniego związku
(tamte dzieci mieszkają z wami, albo tylko odwiedzają ojca) ale i
dziecko/dzieci z Wami.
Interesuje mnie Wasze podejście do jego dzieci i waszego/waszych.
Czy na serio potraficie być sprawiedliwe, czy może łapiecie się na tym, że na
własne patrzycie łaskawszym okiem, to "wasze" wydaje się ładniejsze,
mądrzejsze, inteligentniejsze itp...
-
Jestem z dużo starszym od siebie mężczyzną ( różnica ok. 22 lat )-żeby nie
było niedomówień,żonę stracił kilka lat wstecz przed naszym
spotkaniem.Jesteśmy już jakiś czas razem,planujemy ślub.Jednym z niewielu na
szczęście problemów jest jego córka ( a raczej pasierbica-córka zmarłej żony )
Twierdzi ona ( do niego,bo mnie jeszcze nie poznała ),że jestem z nim dla
pieniędzy itp.Dodatkowo z tego co słyszałam jest ona typem rozpieszczonej
jedynaczki ( ojciec dużo rzeczy jej kupuje,zała...
-
witam,
mam pytanie ile znalyscie swoich mezow, partnerow w momencie kieyd
powiedzialyscie rodzicom o tym ze maja oni dzieci?
wlasnie czeka mnie taka rozmowa i troszeczke jestem przerazona jak zareaguje
moj ojciec mysle ze z matka bedzie latwiej...
pozdrawiam
-
Dziewczyny,
Piszę własciwie bo chcę się trochę wyżalić.
Można powiedzieć, że rozbiłam małżeństwo.
Przez początkowy okres znajomości nie wiedziałam, że mój partner jest żonaty.
Potem jak się dowiedziałam byłam już zakochana a on nie wykluczał tego, że
będziemy razem, wręcz przeciwnie.
Po kilku miesiącach wyprowadził się od niej a po następnym roku wziął rozwód.
Przed naszym poznaniem byli małżeństwem 3 miesiące ale wcześniej byli ze sobą
kilkanaście lat.
Wiem, ze ponoszę winę częśc...
-
przeczytalam twoja wypowiedz przy okazji jednego z postow w ktorym opowiadasz
o roznych technikach czulosci ( robienie paznokci mezowi, mycie nog,
calowanie w uszko itd. ) aby wygrac rywalizacje o uczucia meza z pasierbica.
nie oceniam twoich technik, nie krytykuje itd chociaz ja reprezentuje
skrajnie rozne stanowisko. moje pytanie jest proste. nie boisz sie ze i kotka
mozna zaglaskac na smierc ?? nie boisz sie ze mezowi wyjda bokiem twoje
nadskakiwania. w koncu jak sie dostaje ho...
-
Bardzo często w Waszych wypowiedziach brzmi nuta niedopowiedzeń, ukrywania a
nawet oszukiwania partnera/męża co do Waszego PRAWDZIWEGO stosunku do jego
dzieci. Piszecie często, że nie dajecie po sobie poznać, że zachowania jego
dzieci, lub też sam fakt ich istnienia, jest Wam niemiły. Albo,
że "wolałybyście, żeby ich nie było" (to chyba najczęstsze sformuowanie)lub
też, że pozwalacie na pewne sytuacje, żeby nie ranić partnera/męża, bo
wiecie, że on cierpiałby, gdybyście mu zabroni...
-
Od jakieś czasu wchodzę na to forum i choć sama nie jestem "macochą" tematy
tu poruszane mnie pośrednio też dotyczą. Czytając posty różnych Nex (nie
dotyczy to żadnej z was bezpośrednio) nasuwają mi się pewne uwagi ogólne.
Piszę z subiektywnej pozycji Ex, - drażnią mnie komentarze dot. pazerności
Ex, szantażu i potencjalnych chorób psychicznych.EX. generalnie ma się
wrażenie że wszystkie Ex to harpie żywiące się ludzką krwią.. W komentarzach
jest dużo jadu, jakbyście miały żal do ...
-
Ech. Nie chce mi się juz nawet próbować:-(( Czy Wy tez napotykacie taki mur
obojętności M. kiedy idzie o dzieci? Jestem fajna póki nie mam wymagań a już
broń Boże takich co stają w sprzeczności z tym co dotyczy dzieci. Jak tu nie
czuć się sfrustrowaną kiedy jedynym Twoim zadaniem to nie przeszkadzać i
zejść z drogi PRIORYTETOWI?:-((( No, możesz się ewentualnie podczepić z tyłu,
byle byś nie była za ciężka, ale to nasz wózek więc jedziemy tam gdzie my
chcemy.
A jak Ci się nie po...
-
Jestem "macochą".
Mój mąż ma córkę z pierwszego małżeństwa.
Dopóki nie związałam się z nim " na poważnie" nie miałam pojęcia jak to jest
być "macochą".
Rozmowy z dziewczynami w podobnej sytuacji na forum eDziecko pomogły mi
zrozumieć wiele spraw i poukładać sobie ten skomplikowany związek.
Wtedy pomyślałam, że przydałby się jakiś "klub drugich żon (partnerek)"
gdzie mogłybyśmy się wzajemnie wspierać.
Po to założyłam to forum.
Jeżeli nie potrafisz sobie poradzić ze swoi...
-
Witajcie macoszki!
Na razie jestem "z-rzadka-macochą", podczytuję tutaj i widze, ze macie
doświadczenie , także w sprawach prawnych.
Może kilka słow o mnie. Mam 31 lat, jestem, od 4 lat z NM, z tego związku
dwoje dzieci 2 lata i pol roku. Moj NM ma 12letnią córkę z małżeństwa.
Rozstali się jakies 6 lat tamu powiedzmy- polubownie. Dziecko NM mieszka w
naszym mieście z matką i jej obecnym chyba juz mężem. Moj NM z powodu dużych
zgrzytów przy rozstaniu z eksią ma do niej bardzo podł...