-
Dawno nie zaglądałam, ale dużo myślalam. I doszłam do wniosku że kochanek -facet to tchórz i mieczak. Mój taki był, bał się że wtopi to wymyślał głupie pomysły, żeby mnie straszyć. Chcąc w ten sposób zachować kontrolę sytuacji i mnie, tego co robię. A że ja nie lubię, jak ktoś mnie kontroluje odwaliłam nr...poszłam na rozmowe o nim do naszej wspólnej rozmowy. Jak się okazało to ona też była, nie powiem brzydko jak. Generalnie faceci to tchórze, boją się przyznać do zamiarów, boją się przyznac...
-
jak w temacie - pytam bom ciekawa
ile wg was facet może podejmować decyzje o zamknieciu starego etapu w zyciu i wejsciu w nowy
wiele z was pisze: czekam rok, dwa i nic. no wiec ile to powinno byc? miesiac, dwa?
zakladam, ze facet ma uczciwe zamiary, FAKTYCZNIE mu sie w zwiazku nie uklada, bo tacy tez istnieja.
-
No to teraz odmiana dla forum - facet. Facet, który postawił się w nieco podobnej sytuacji do wypowiadających się forumowiczek. Nie ma niestety forum "kochankowie", więc spróbuję tutaj. Może to i lepiej bo kobiecy punkt widzenia może nieco oswietlić sprawę.
Otóż poznałem w pracy pewną dziewczynę. Znamy się od lat, ale to była taka zwykła znajomość, widywaliśmy się max raz w tygodniu. Bardzo mi się podobała, ale wiedziałem, że ma kogoś i żeby nie robić sobie nadziei trzymałem się z boku. Tak ...
-
Przyszło mi do głowy, że facet tez człowiek..
A cały problem z kochankami, jest taki, że rozmijają sie nasze oczekiwania..
Facet ppotrzebuje odskoczni od zycia codziennego... a my sie zakochujemy.. i potrzebujemy widzieć w nim kogoś wyjatkowego.
Jak tu zakochanej kobiecie powiedzieć, że nie chciało sie tego uczucia..
Że właściwie było miło.. ale życie toczy sie dalej. Albo że była kimś wyjatkowym ale rodzina i żona są najważniejsze.. to sie da w ogóle wyjaśnić?
Z drugiej strony kob...
-
Sytuacja jest następująca - znamy się prawie dwa lata, wszystko jest idealnie,
dogadujemy się świetnie, mnóstwo czasu spędzamy razem, wyjeżdżamy na wakacje,
w łóżku cudownie, w ogóle - jak w bajce (oczywiście ja wierzę, że jestem jedyna).
Jakiś czas temu czar prysnął. Powiedział, że musi mi o czymś powiedzieć -
okazało się, że ma żonę. Na dodatek nadal z nią mieszka. Byłam w szoku. Nie
obyło się bez afery (jestem histeryczką). Rozstaliśmy się.
Jakiś czas później dowiedziałam się, że...
-
Oszukują obie kobiety, bawią się ich uczuciami a w końcu i tak spadają na
cztery łapy.
Jak się wyda to żona cierpi, kochanka ma przechlapane bo wszyscy ją odsądzają
od czci wiary.
A pan unika wszelkich konsekwencji.
Jakby on nic nie zrobił.
Jeszcze korzysta bo żona bardziej o siebie zadba, będzie się bardziej starała
żeby w związku było lepiej i żeby pan i władca miął to czego szukał poza domem.
A on?
Najpierw nadaje kochance mówi "kocham" i nadaje na żonę.
Potem żonie deklaruj...
-
idiosyncratic.blox.pl/2009/06/Syndrom-kochanki-zonatego-faceta.html
Tak to widzę miłe panie. Znajdujecie się w tej mojej definicji?
-
Tyle tutaj negatywnych opinii o kochankach. A może teraz czas opisać
facetów, którzy te kochanki mają, oraz zdradzane żony. Faceta
określiłabym następującymi epitetami: egoiści często z syndromem
Piotrusia pana, seksoholicy, niedowartościowani przez swoje żony i
szukający potwierdzenia własnej wartości w oczach innej kobiety.
Lista epitetów jest niepełna ale może razem ją uzupełnimy. No a
zdradzone żony...no cóż. Z jednej strony mi Was żal bo to bardzo
upokarzające. Ale czy nie ...
-
Witajcie;)
nie chcę nikogo krytykować ani nic z tych rzeczy.
Zastanawiam się po prostu dlaczego często mądre, ładne kobiety tak
nisko się cenią, że dopuszczają do takiej sytuacji, czyli
zaangażowania w coś co jest dla nich poniżające, bo pytania
typu "czy zostawił dla którejś żonę?" i życie na takiej pozycji to
jest dla mnie troche dno... Nie stać was na SWOJEGO mężczyznę dla
którego będziecie całym światem, który będzie o Was walczył, dla
którego będziecie najważniejsze i na p...
-
czy taka relacja zdarzyła się którejś z Was? jeśli tak to opiszcie proszę jak
to wyglądało, ile trwało, jak się zakończyło. i skąd w ogóle bierze się taka
sytuacja jak każdy jest w stałym związku.
-
proszę o radę, bo już wariuję:)poznaliśmy się na czacie już ponad 2 lata temu, oczywiście oboje nie jesteśmy wolni, ale jak to zwykle bywa kochamy się i to nawet bardzo. Spotkania, maile, smsy, telefony itd. Jednak coś nie dawało mi spokoju, otóż podejrzewałam że on nie jest do końca ze mną szczery i mimo zapewnień czasem flirtuje na czacie, odrazu uprzedzam że ja tego nie robię, mam jego i może to śmiesznie zabrzmi ale nie potrafię:):):) Ostatnio się potwierdziły moje przypuszczenia, weszłam...
-
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12480160,Krakow__Dal_kochance_numer_do_kliniki_aborcyjnej_.html
cudownie ... zrobił pan dziecko, chciał nawet zapłacić a teraz posiedzi kilka lat. Baaardzo dobrze, niech posiedzi
M
-
Jesteśmy małżeństwem od liceum. Jedynymi dla siebie partnerami seksualnymi :)
Jakiś czas temu wpadłem na pomysł, żeby spróbować czegoś więcej. Podsunąłem pomysł swingersów. Na początku Ona się wahała, zresztą ja też. Ale wkręcało. Obydwoje mamy prawie 40 lat. Atrakcyjni ale czas biegnie.
Nasze rozumienie rozszerzenia Naszego związku jest różne. Ja chcę, abyśmy zrobili to razem.
Ona, żebyśmy zrobili to osobno. Ja mam sobie sam znaleźć kochankę, ona kochanka.
Niestety ja się na taki ukła...
-
Witajcie,
od razu mówię: nick jest świeży, pod moim stałym trochę wstyd mi pisać.
Sytuacja podobna do jednej z opisanych poniżej, w wątku "pytanie do facetów" czy jakoś tak.
Mam kiepskie małżeństwo. Nie czuję się kochana, pożądana, choć jestem naprawdę atrakcyjną, zadbaną, ciekawą kobietą. I choć zdrada to ogólnie kiepska idea, chyba nie mam wyboru, jeśli chcę mieć jeszcze coś z życia. Rozwód nie wchodzi w grę - małe dzieci i duże kredyty.
Poznałam ciekawego (żonatego) człowieka. Wiedziel...
-
Znamy się od jakiegoś czasu. Cały czas było bardzo fajnie, ale niestety od jakiego czasu wszystko zaczęło się psuuć. On twierdzi, że się nic nie dzieje, że wszystko jest ok. Niestety z mojego pkt-u widzenia wszystko sie zepsuło. Juz nie ma rozmów, nie ma sms-ów. czar prysnął. I po co mi to było. A On napewno się gdzies tam podśmiewa, że złapał głupią. A ja cierpię i to w sumie na własne żądanie. Ale to jakoś było mocniejsze ode mnie. I niestety dla mnie się źle skończyło. teraz już zostaje ty...
-
opowiem wam swoją historie. Jeteśmy małżeństwem od prawie 12
lat.mamy 1 dziecko (7 lat). zawsze ufałam mężowi i chociaż nie był
bez skazy nie dopuszczałam do siebie myśli że mógłby mnie zdradzić.
3 lata temu wzięłam do ręki jego telefon , i chciałam nastawić
budzik. zdziwiłąm się bo model niby ten sam co jego ale jakoś taki
inny. twierdził że to telefon koleigi, ale okazało się że to telefon
do kontaktu z kochanką. trochę nerwów , szarpaniny niepzespanych
nocy... nie chciał pwie...
-
Moja sytuacja jest dosc skomplikowana. Wlasciwie to nawet nie czuje sie kochanka. chociaz musze walczyc o ukochanego mezczyzne z jego zona.
ale do poczatku. Moj maz ode mnie odszedl... nieukladalo nam sie, byly awantury, a pozniej przemoc.... wyprowadzil sie a ja nie pozwolilam mu wrocic, nie chce juz zyc jak wczesniej.
w tym czasie, moj przyjaciel wyznal mi milosc. cos sie zaczelo miedzy nami dziac. a milosc z mojej strony zostala odwzajemniona. teraz nie ma watpliwosci, ze kochamy sie...
-
Witam pytanie jak w temacie,czy porucz tego że spotykacie się z żonatym ,macie
chłopaków,mężów?
-
wolnych kochankow! Ja mam takiego od lat nastu i jest to uklad idealny
-
Witam wszystkich,
od dłuższego czasu podczytuję forum (od kiedy zostałam kochanką:)) , ale piszę pierwszy raz.
Od 5 lat jestem sama (rozwód 4 lata temu). Początkowo szukałam miłości, spotykałam się z mężczyznami, ale albo nie byli dla mnie, albo chcieli zbyt wiele.
W zasadzie 2 lata mi minęły.
Wtedy był wyjazd integracyjny, spotkałam faceta, który na mnie podziałał. Ale to były ostatnie tańce, pożegnaliśmy się pod drzwiami mojego pokoju (jego wybór:))
Kilka miesięcy potem - kolejny wyjaz...