bo tak naprawde wszystko zależało od szkoły.
jeśli ktoś chodzi do skzoły a) prywatnej/społecznej lub b)bardzo dobrego
gimnazjum to może mówić, że było łatwe.
prawda jest taka, że to wina po części szkół i nauczycieli. ja chodze do
gimnazjum w warszawie, jest to gimnazjum stosunkowo średnie-opinie psują ci z
rejonu..;/. tak więc, nauczyciele są różni, jedni umieją uczyć inni nie. jeśli
chodzi o zadania z matematyki czy fizyki to wybaczcie MÓZGI po 40-50 pkt, ale
w takim 'zwykłym' gimna...