Mój facet strzela fochy. Na okrągło, nieustannie. Najczęściej
wybiera sobie weekend, gdy mamy dużo do roboty a on chce mieć
tzw. "święty spokój", tzn. np. popykać w jakąś głupią gierkę,
pogrzebać w internecie. Fochy oojawiają się również wtedy, gdy coś
jest nie po jego myśli i/lub nie daj boże - po mojej! Jego fochy to
oczywiscie - według niego - zawsze uzasadnione żale, któe mają mnie
wychować, spowodwać, ze sę zmienię, bo przecież to zawsze ja robię
coś źle! Nigdy on. Nie ukry...