Obejrzałam niedawno galę Vivy - najpiękniejszych tam wybierali. Natasza
Urbańska wygrała chyba przez pomyłkę. Zero samokrytyki. Na scenie stwierdziła,
że urodę ma w dobrych genach (hoho:) ),no i wyraźnie widać było, że sama się
uznaje za cud świata. Nawet nie to, że jest brzydka, bo nie jest, ale takich
jak ona są setki. Żadna szczególna twarz. Nie wiem, co mnie bardziej
rozśmieszyło i wkurzyło - jej bufonackie zachowanie, protektor na widowni co
to ją promuje jak szalony (Józefowicz) ...